17 listopada 2014

Skrócony kurs "Akcje przy kawie :)" - slajd 31 z 33 "Jak długo trzymać akcje?"

Cześć,


Więcej szczegółów i informacji nt. tego kursu online tutaj.
Wszystkie części kursu można zobaczyć tutaj.


Szkolenie "Akcje przy kawie :)" pokazuje, jak selekcjonować najlepsze spółki dla konkretnego inwestora przy minimalnym ryzyku. Ta strategia pozwalała mi osiągać wyniki kilkukrotnie lepsze niż benchmark (WIG). Nie uwzględnia jednak moich najnowszych odkryć inwestycyjnych, o których powiem więcej dopiero po zakończeniu tego warsztatu. 
 
 

Kurs "Akcje przy kawie :)", czyli jak dokonywałem selekcji zdrowych, mocno rosnących spółek?  

 
 
freeimages.com
 

Strategia w pigułce

 
Kiedy już wiemy dlaczego jesteśmy na giełdzie (01) wiemy, że inwestowanie zawiera w sobie ryzyko (02), znamy i lubimy siebie (03), odkrywamy swój wąski krąg rozumienia (04) oraz wiemy dokładnie czym jest giełda (05), wtedy możemy powoli zaczynać selekcję branż i spółek, które przyniosą nam ponadprzeciętną stopę zwrotu. Dzięki metodom "lunety" i "AB" (06) możemy dokładnie przeanalizować aktualną sytuację na świecie i przewidzieć dalszy rozwój globalnych trendów na świecie. Dodatkowo skupiając się na spółkach z "pustynnych branż" (07) możemy mocno ograniczyć niebezpieczeństwo bankructwa spółki podczas silnych recesji. Pamiętajmy też, że wszystko o czym napiszę jest jak szwedzki stół (+), z którego wybieramy tylko to, co uważamy za słuszne. Resztę można pominąć pamiętając przy tym, że pominięcie jednego slajdu może spowodować radykalne zmniejszenie skuteczności kursu. Polecam wpierw sprawdzić całość kursu, a potem go modyfikować.
 
Rozpoczęliśmy selekcję (08) spółek w odpowiednim okresie i z najświeższymi danymi finansowymi. Zanim odkryjemy super spółki i zaczną oddziaływać na nasze emocje, musimy przeczytać listę swoich słabości i błędów (09). Pomoże nam to panować nad sobą, czyli nad największym wrogiem inwestora. Aby jeszcze lepiej kontrolować emocje należy zbudować prostą tabelkę tzw. filtry emocjonalne (10). Następnie aby zminimalizować ryzyko wybrania kiepskiej spółki, trzeba wybierać tylko spółki z liderami i zespołem prowadzącym etyczny i odpowiedzialny biznes (11), pamiętając o tym, że takich liderów rozpoznamy tylko wtedy, kiedy sami będziemy postępowali w życiu uczciwie. Kiedy takie spółki znajdziemy, musimy skupić się na najwyższej jakości produktów i usług, aby odrzucić dewizę przeciętnego inwestora: kupię i jakoś to będzie (12). Nie będzie. Jeśli chcemy na giełdzie zarabiać musimy skupić się na najlepszych biznesach, które poradzą sobie być może nawet w najgorszych czasach. Ponadto najbezpieczniej jest inwestować w dwa rodzaje liderów (13), bo zazwyczaj nie stają się nimi przez przypadek. Unikajmy też spółek, które mają toksyczny akcjonariat i pamiętajmy o pozostałych zagrożeniach (14).
 
Wreszcie po godzinach spędzonych na selekcji zostaje nam do analizy 40 najlepszych i najciekawszych biznesów. Dla nich wyliczamy co do złotówki przybliżoną prawdziwą wartość wewnętrzną spółki (15). Następnie zamieniamy się w Detektywwwa (16), a żeby jeszcze lepiej zrozumieć na czym stoimy i ile jest wart nasz biznes. Spółkę analizujemy zmysłami (17) a następnie czytamy dokładnie sprawozdania finansowe spółek (18). Koniecznie analizujemy również konkurencję naszych TOP20, aby lepiej poznać sytuację w branży oraz siłę rywali (19). Niezmiernie ważne są też opinie i rady innych osób (20), bo pozwalają nam szerzej spojrzeć na nasze działania. Na sam koniec analizy spółek możemy, ale nie musimy, zerknąć na analizę techniczną (21) naszych firm i indeksów. Głównie z ciekawości, aby ocenić o czym może myśleć rynek.
 
No i dochodzimy do ostatniego etapu w selekcji najlepszych, najzdrowszych i najszybciej rosnących spółek. Z 1000 spółek zostaje 7 cudów świata (22). Pamiętamy o tym, aby do giełdy podchodzić z dystansem i trochę się nią bawić (23), pamiętając jednocześnie o równowadze między zabawą i zbyt poważnym podchodzeniem do sprawy. Kolejną sprawą było wybranie tylko takich biznesów z naszej siódemki, które bardzo mocno i w krótkim czasie wzrosną - szukaliśmy gdzie jest turbo? (24). Aby nie ulec ogromnym emocjom ponownie przygotowaliśmy się, aby nie popełnić żadnego starego błędu (25). Przemyśleliśmy również czy będziemy mieli portfel skoncentrowany czy zdywersyfikowany (26). Nadszedł czas, by zrobić sobie weekend z wizją i odpocząć (27).
 
Po przerwie i odpoczynku dla umysłu zaczynamy testować nasze akcje: celujemy i ognia! (28). Jeśli chcesz zarabiać na giełdzie duże pieniądze, musisz mieć do siebie i swoich decyzji zaufanie i inwestować jak rekin, nie jak płotka (29). Po zakupie akcji nie spoczywamy na laurach, dopóki nie mamy zrealizowanego zysku na koncie to nic nie mamy. Dlatego prowadzić musimy niekończące się zaloty (30) z naszymi spółkami.
 
 

Slajd (31) - Jak długo trzymać akcje?

 
Po tym jak kupimy akcje i systematycznie (raz na kilka tygodni + raporty kwartalne) sprawdzamy co się w nich dzieje, dochodzimy do momentu, kiedy trzeba sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie: jak długo trzymać akcje w portfelu?
 
Powiem z własnego doświadczenia. Prawie od dziesięciu lat podchodziłem do trzymania akcji, trochę podobnie jak proponował Warren Buffett: czyli z perspektywą na wieczność. Strategia jest prosta i polega na tym, by kupić akcje dobrej firmy jako współwłaściciel biznesu oraz trzymać je na dobre i na złe, podobnie jakbyśmy nie wychodzili z przedsięwzięcia w realnym świecie biznesu. I to ma sens, ale...

Takie optymistyczne podejście długoterminowego trzymania akcji w portfelu świetnie sprawdzało się w ostatnich dekadach. W. Buffett zresztą wciąż je wyznaje i dalej tak kupuje. Ja jednak zmieniłem swoje podejście odnośnie długości trzymania akcji w portfelu, co było widać np. po moich ruchach w Portfelu Bart, kiedy w marcu tego roku sprzedałem wszystkie akcje.

W 2011 r. w moim ebooku "Bóg, pieniądze i giełda!" napisałem tak: Bazuję na prostym podejściu do inwestowania: jeśli firma stale zwiększa wyniki to jest dobra, jeśli nie, to pewnie jest niedobra. Ta zniekształcona trochę zasada Buffetta towarzyszyła mi na giełdzie przez ostatnią dekadę, aż do marca 2014 r. (np. stosowałem ją do spółki Wawel - dane roczne z poprzednich lat, którą sprzedaliśmy z siostrą, po wielu latach trzymania, w marcu za 1372 zł/akcja). Gdybym tę zasadę nadal stosował, nie sprzedałbym swoich akcji w I kwartale tego roku.

Dlaczego więc tak zrobiłem? Bo odkryłem, że "coś" się zmieniło i to na bardzo długo. Moje przypuszczenia się potwierdzają, bo dziś za Wawel płaci się 942 zł. Podobnie stało się z Windmobile, Neuką i Medicalalgorithmics, które wtedy sprzedałem. Zresztą indeks WIG i WIG20 stoją praktycznie w miejscu, przestały rosnąć. Niektórzy zapewne uznają to za zwykłą przerwę we wzrostach, a ja powiem tylko, że to coś więcej.

Są oczywiście też inne metody wychodzenia z akcji np.: po wzroście kursu o 50%; w trakcie silnych wzrostów bez oczekiwania na złapanie szczytu; kiedy wiemy, że na 100% popełniliśmy błąd w analizie i źle wyceniliśmy spółkę (sam Buffett przyznaje się, że popełnia masę głupich błędów zakupowych i że to część tej gry); kiedy na jaw wychodzą afery księgowe i te dotyczące uczciwości liderów. Można też stosować bezpieczne metody stopniowej realizacji zysków wraz z osiągnięciem celów finansowych np. przy zysku 50% na akcjach sprzedajemy pierwsze 25% posiadanych akcji, po 100% zysku, sprzedaż kolejnych 25% akcji itd. Ja osobiście polecam każdemu dodatkowo strategię optymistycznego, pesymistycznego i realnego scenariusza - pisałem o niej w ebooku.

Każdy inwestor powinien mieć własną, dopasowaną do siebie zasadę wychodzenia z rynku.
 
  

Podsumowując

 
Dawniej, aby maksymalnie dużo zarobić należało akcje trzymać dopóki dopóty spółka się rozwija i systematycznie zwiększa swoją wartość wewnętrzną, akceptując co jakiś czas okresy naturalnego spowolnienia. Niektórzy nawet w gorszych czasach dokupowali akcje swojej spółki, uśredniając cenę zakupu i wierząc w przyszłe wzrosty. Te zdroworozsądkowe zasady trzymania akcji dobrych biznesów, przestały jednak działać. Dziś uważam, że strategia guru z Omaha nie sprawdzi się i przyniesie inwestorom straty, także samemu W. Buffettowi i jego funduszowi Berkshire Hathaway (spójrz na wskaźnik MACD i porównaj ze szczytami w 2000 r. i 2007 r. - tutaj wykres). Sam się o tym przekonasz w najbliższych dekadach, a wszystko lepiej zrozumiesz, kiedy pojawi się moja nowa książka. Będzie ona dla wielu osób ogromnym zaskoczeniem i innowacją w myśleniu, ale myślę, że i Czytelnicy i nowa rzeczywistość rynkowa przyznają mi rację. To już tylko kwestia czasu.
 
   

Pytanie:

 
Jaką masz strategię wychodzenia z akcji?
 
 
(Jeśli masz inne pytanie do tego slajdu/kursu, napisz je proszę w komentarzach.)
 
 

PS

 
Powyżej opisywany kurs wykorzystywałem do marca 2014 r. Korzystanie z niego ma sens tylko do pojawienia się najbliższej bessy, a tej spodziewam się w każdej chwili.
 
Kiedy skończymy omawiać 33 slajd dostrzeżesz, że przedstawiona tu strategia GWARANTOWAŁA mi wybór, bez większego ryzyka, najlepszych dla mnie spółek-liderów takich, które powinny rozwijać się dynamicznie nawet podczas srogiej recesji. Mimo to, uznałem, że na tych najlepszych biznesach (często w całej Polsce i regionie Europy) nie zarobię pieniędzy, co wyjaśnię dokładnie po tym kursie w mojej nowej książce. Miej te uwagi na względzie i myśl samodzielnie czytając powyższy kurs.
 
 

PS"

 
Polecam Ci przejrzeć poniższe szkolenia, które być może odbędą się tylko raz w Polsce:
 
 
 

Dziękuję Ci za obecność, aktywność i pozdrawiam serdecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...