06 września 2014

Koniec Portfela Bart! Giełda - moje nowe hobby...

Cześć,

 
Wczoraj sprzedałem po 0,01 zł wszystkie wrześniowe opcje z prawdziwego życia i Portfela Bart (kupowane niecałe pół roku temu). Portfel Bart tym samym zbankrutował, prowizje zjadły resztę. Dodam, że w prawdziwym życiu straciłem więcej swoich pieniędzy, niż pokazywał odwzorowywany online PB. Nie czekałem już też do 19-tego września, szkoda czasu, bo zysk na opcjach nie zmieniłby mojej decyzji o rezygnacji z giełdy. 
 
 

Wycofywanie się z giełdy rozpocząłem wiele miesięcy temu

 
Pamiętasz moje słynne "olśnienie" na początku tego roku, "irracjonalne" zachowanie, sprzedanie wszystkich akcji (przed spadkami) i wyjście z rynku "bez powodu"? Tak, to wtedy był pierwszy moment, kiedy zrozumiałem, że zbliża się czas zmiany priorytetów. Po prawie 16 latach inwestowania na GPW stwierdzam, że giełda w moim życiu nie może dalej pozostawać zajęciem innym, niż "od święta". Zawieszam swoje oficjalne giełdowe rękawice.


freeimages.com










 
Przyczyny tej decyzji nie są spowodowane bankructwem Portfela Bart, ponieważ nie oczekiwałem po sobie, że od razu będę umiał zarabiać na opcjach. Opcje do PB kupiłem wiedząc, że mogą one spowodować szybkie zamknięcie portfela. Natomiast utraty pieniędzy się nie boję, bo każda porażka czegoś uczy, a nauka zawsze kosztuje.
 
 

Podsumowując


Portfel Bart zbankrutował przez opcje zakupione prawie pół roku temu, nie przez inwestowanie w akcje. Inwestując w akcje portfel zakończył działanie 5x lepiej od WIG (benchmark). W marcu jednak zrozumiałem, że na akcjach zarabianie staje się arcytrudne i pomimo kilkunastu lat praktyki nie będę wstanie przewidzieć notowań cen akcji. Wszystkie spółki które sprzedałem w 1Q 2014 mocno spadły. Wiele osób uzna, że to tylko zwykła korekta, ale ja uważam, że wyprzedane przeze mnie biznesy (i nie tylko one) pomimo zwiększania swojej wartości wewnętrznej, będą traciły na cenie (z krótkimi przerywnikami). Globalne rynki również czeka załamanie, ale choć można przewidzieć wpływ czynników powodujących rozkład gospodarki, to nie można przewidzieć jak długo rynek będzie ignorował swoją chorobę. Zjawisko tej znieczulicy niedługo dokładnie Ci wyjaśnię.

Jak Seth Godin mawia, trzeba wiedzieć, kiedy się wycofać, kiedy weszło się w ślepy zaułek, kiedy trzeba mieć odwagę powiedzieć "stop".

Czy całkowicie rezygnuję z giełdy? Swoje obecne zaangażowanie określone na 100%, zmniejszam do jakiś 3%, pozostałą energię wykorzystam na coś bardziej użytecznego. 
 
 

Pozdrawiam

 
  
PS Zachęcam chętnych do zapisywania się i udziału w szkoleniach najlepszych coachów na świecie:
 
  • Pierwszy raz w Polsce wystąpi legendarnarny Anthony Robbins oraz chrześcijański mówca i motywator Nick Vujcic. Jeśli chcesz kliknij w link po więcej info o spotkaniu live. 

http://bit.ly/1BaYJHT


  • Oraz polecam szkolenie światowej klasy fachowca Briana Tracy, który również osobiście będzie w Polsce (jeśli chcesz kliknij w link po więcej info)  - pomoże Ci radykalnie zwiększyć skuteczność Twojej sprzedaży.

http://btigroup.pl/sprzedaz/KOD?BZ&seller=6ea9ab1baa0efb9e19094440c317e21b
http://btigroup.pl/sprzedaz/KOD?BZ&seller=6ea9ab1baa0efb9e19094440c317e21b
 
 
Tymczasem życzę Ci dnia lepszego niż dobry :)

13 komentarzy:

  1. Brak Ci cierpliwości.Masz talent do giełdy szkoda,że go nie wykorzystałeś.
    Paradoks masz wszystko do tego by zarabiać na giełdzie a notorycznie tracisz kasę.
    Popełniasz błędy, potem się do nich przyznajesz ( spora odwaga i samokrytyka). W konsekwencji popełniasz jeszcze głupsze błędy ;-). Ciągoty do hazardu jak nic. Ustatkuj się ( żona dzieci może wtedy wróć na giełdę.Nie tak łatwo będzie ci przestać. Wszystkiego dobrego.

    Powodzenia
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za szczery komentarz.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Szkoda Bart, że przestajesz inwestować. A co z twoją kolejną książką bo wspominałeś, że będzie ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wytrzymasz długo bez grania

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie , co z blogiem i na co się przestawiasz teraz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog będzie miał jeszcze koło 35 wpisów. Potem nie wiem :) Zobaczymy. To potrwa pewnie jeszcze z 1-2 miesiące, sporo czasu na decyzje strategiczne :)

      Pozdr i dzięki za wpis

      Usuń
  5. W końcu!!!. Jednak obserwując Twoje wcześniejsze poczynania i rozbieżności między tym o czym pisałeś, a tym co robiłeś, to coś mi się wydaje, że to tylko chwilowe. W każdym bądź razie wytrwałości w nowym postanowieniu, chociaż ten jeden raz, dla Twojego dobra, jak i czytelników tego bloga.

    PS Dawno nie zaglądałem na Twojego bloga, ale widząc ten tytuł nie mogłem się powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczenie inwestowania nie równa się całkowitemu zamknięciu bloga - jeszcze. Na razie przedstawię szkolenie "akcje przy kawie" po nim. zobaczymy.

      Fakt, samodyscypliny wciąż mi brakuje i dalej nad nią będę pracował. Obietnic uczę się dotrzymywać, będzie z tym coraz lepiej.

      Swoją drogą, skoro aż tak Cię męczy moje pisanie, po co jeszcze tracisz czas, żeby tu wpadać. Jak mnie jakiś blog zaczyna wkurzać po prostu usuwam go z "lubianych" i przestaję wchodzić. Może w ten sposób odzyskasz spokój ducha? :)

      Pozdr

      Usuń
  6. Szkoda, że rzucasz giełdę ale masz sporo racji idzie zwała jak nic. 2008 to była zwykła korekta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje motywacje ujrzą światło dzienne już niedługo. Wtedy każdy będzie mógł ocenić, sens mojej decyzji. :) ograniczam się do 3% i zużytkuję je na opcje. Choć i opcje być może niedługo rzucę :)

      Pozdr i dzięki za wpis.

      Usuń
  7. Witam,
    Trafiłem tu przez przypadek, przeczytałem wpis i oczom nie wierze, że tacy weterani (nie znam Twojej osoby, sugeruje się tylko stażem na GPW) rezygnują z tego najbardziej fascynującego zajęcia jakim jest inwestowanie.
    Z takim stażem powinieneś mieć stalową psychikę i trzaskać transakcjami jak groszówkami w Biedrze :)
    Owszem jak się łapie człowiek za opcje to nie ma co się dziwić, ale ja z Twoim doświadczeniem, zapakował bym się w akcje i zajął się rodziną - czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie proste :) Myślę, że nie będzie tak łatwo z zarabianiem na akcjach jak piszesz. Doświadczenie tak czy inaczej zostaje na całe życie, więc zaprocentuje w innych dziedzinach albo na innych instrumentach.

      Tak jak napisałem na 100% nie rezygnuję z inwestycji, będę jednak działał hobbistycznie. W mojej książce też opisuję trochę konkretniej dlaczego zamierzam ograniczyć inwestowanie.

      Pozdrawiam i dzięki za wpis

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...