09 sierpnia 2014

Metoda inwestycyjna - "Adwokat diabła"

Cześć,

 
Dziś chciałem zdradzić Ci jedną z lepszych metod przed-inwestycyjnych, z której sam korzystam i którą wymyśliłem dla potrzeb swojej strategii. Doskonale uzupełnia się ona z selekcją spółek, której uczyłem na szkoleniach. Pod koniec takiej selekcji, kiedy po tygodniach pracy wyłuskiwałem 10-20 najlepszych i najdynamiczniejszych spółek takich, które świetnie rozumiałem i zamierzałem nabyć, robiłem jeszcze jedną ważną rzecz przed zakupami aktywów.
 
 

Używałem metody "Adwokat diabła"

 
Metoda o której chcę powiedzieć jest banalnie prosta. Polega na tym, że kiedy zebrałem i przeanalizowałem wszystkie potrzebne informacje i dane na temat np. konkretnej spółki, to stawiałem się w roli oskarżyciela - tak jak to wygląda w amerykańskich filmach. Innymi słowy, wpierw skupiałem się na samych pozytywach, zaletach, wynikach spółek i broniłem swoich analiz, a później przechodziłem na drugą stronę analizy.
 

freeimages.com

  

Jakie są najsłabsze punkty tej inwestycji?

 
Zadawałem sobie kilka pytań i szukałem najsłabszych punktów danej spółki. Oskarżałem daną firmę w stylu: - ten prezes jest nieuczciwy; długoterminowe roe jest słabe; produkt tej firmy jest w sumie kiepski; spółka jest uzależniona od rynku amerykańskiego; ta branża jest mało przyszłościową; itd. itp. Starałem się znaleźć najgorsze ułomności dla danej spółki, po to, aby stanąć w prawdzie. Wtedy mogłem ocenić rzeczywisty potencjał inwestycyjny oraz zagrożenia. Natomiast jeśli "oskarżyciel" nie znajdował zbyt wielu minusów, mogłem z jeszcze większą pewnością kupować dane aktywa.
 
 

Uwielbiamy się okłamywać

 
Największym naszym wrogiem jesteśmy my sami. Ludzie, a szczególnie inwestorzy uwielbiają się okłamywać i widzieć tylko to co chcą widzieć. Nie zmuszają się do myślenia przeciwnego, nie zmuszają się do spojrzenia na swoją pracę, swoje analizy z innej perspektywy niż ich własna, powierzchowna. Nie szukają kontrargumentów, ani nie czytają opinii osób z którymi się nie zgadzają. Idą najwygodniejszą drogą braku myślenia, wąskich horyzontów i pierwszych skojarzeń. To jest rodzaj lenistwa. W rezultacie nie widzą prawdziwego obrazu sytuacji, tylko zniekształcony i subiektywny.
 
W ten sposób nie można wygrywać na giełdzie, ani rozpoznawać zmiany trendów. W ten sposób się oszukujemy i na własne życzenie wkopujemy w problemy. Jeśli nie mamy kogoś z kim możemy pogadać o inwestycji, kogoś kto ma odmienne od nas spojrzenie na inwestowanie i na świat, wtedy polecam użyć tej metody. Zresztą warto użyć jej za każdym razem, kiedy podejmujemy decyzje inwestycyjne lub nawet planując wydatki domowe.
 
 

Podsumowując

 
Zawsze gdy zamierzasz w coś inwestować, gdy już robisz gorliwą analizę fundamentalną, daj sobie chwilę na "adwokata diabła". Skup się na minusach tej inwestycji i odkryj, czy te minusy wpłyną na przyszłe wyniki np. przedsiębiorstwa, a tym samym na wyniki Twojego portfela. Oskarżaj swoją inwestycję zajadle, pierwszymi skojarzeniami jakie Ci przyjdą do głowy(one będą najprawdziwsze), zapisz to sobie, a potem raz jeszcze przemyśl, czy na pewno chcesz zainwestować swoje pieniądze w taką inwestycję. 
 
Polecam, ta metoda świetnie działa, a jej użycie zajmowało mi najczęściej tylko kilka minut na spółkę. Zazwyczaj dobrze znamy słabe punkty potencjalnej inwestycji, tylko nie mamy powodu, by sobie je na głos powiedzieć. Ta metoda zmusza nas do stanięcia w prawdzie z rzeczywistością.
 
 

Pozdrawiam 

 
 

1 komentarz:

  1. Metoda dobra bo prosta. Ja od 3 lat jestem bardzo ostrożny. Wyszedłem ze wszystkich spółek na NC i trzymam papiery tylko z W20.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...