27 sierpnia 2014

Ekstremalna ignorancja

Witaj,


Nie mogę się nadziwić wzrostom na rynkach światowych. Nie mogę się nadziwić dobrym danym makroekonomicznym w wielu krajach. Nie mogę się nadziwić zobojętnieniu świata na krzywdy ludzkie, przemoc i śmierć. Nie mogę się nadziwić egocentryzmowi państw i podążaniu tylko za interesem własnych narodów. Nie mogę uwierzyć w to, że ten sztuczny, papierowy świat trzyma się jeszcze kupy. Nie mogę uwierzyć, że media tak bardzo potrafią zmanipulować ludzi, że wciąż miliony ludzi wybiera rządzących, którzy ich okradają. Nie mogę zrozumieć tego oszustwa, tej sztuczności, nie znoszę jej.
 

Nie widzę, nie słyszę, nie mówię


Mamy czasy, kiedy ludzie udają, że wszystko jest okej, mimo że tak nie jest. Pięknie to widać na giełdach, bezbłędnie to widać w polityce. Wszystko jest okej, długi rosną są okej. Afer jest bez liku, ale jest okej. Rosjanie udają separatystów, ale jest okej. Niemcy nie chcą baz NATO w Polsce, bo wszystko jest okej. Setki tysięcy ludzi jest mordowanych na Bliskim Wschodzie, ale jest okej. Nic nie widzimy, nic nie słyszymy, nic nie mówimy. Pod udawaniem, że nic się nie dzieje, dzieją się straszne rzeczy. Bierność to mój i innych grzech. Taka negatywna dywergencja nie może trwać w nieskończoność. 
 
 

 

Znieczulenie


Mamy czasy znieczulicy, sztuczne i udawane. Widać to nawet na giełdzie, gdzie inwestorzy ignorują złe dane, recesje i bankructwa np. w Argentynie, na Ukrainie. Wszystko jest ignorowane i podporządkowane pod nowy sztuczny porządek, ład bogaczy i krótkowzroczny zysk. Świat zrobił się wirtualny, a ludzie głusi na wołanie innych. Tak jest najwygodniej, to się nazywa egoizm.

Rynki i dane makro udają. Ściemniają. Co z tego, że rosną? Są sterowane sztucznym dodrukiem, udawanymi reformami. Takie działanie nie ma długoterminowych perspektyw. Amerykański S&P bije historyczny rekord indeksu jakby był 100-letnim dziadkiem. To nie jest zdrowa hossa, Pan Rynek został narkomanem. 2000 pkt mogą być barierą nie do przejścia, to może być już ten pułap. A nawet jeśli nie, to dalsze wzrosty będą tylko dalszą ułudą.
 
Nie mogę uwierzyć, że światowa znieczulica dzieje się naprawdę, że te wzrosty naprawdę mają miejsce. Że Ci specjaliści naprawdę twierdzą, że wszystko jest pod kontrolą i jest super. Nie jest. A wiesz dlaczego? Bo wszystkie największe kryzysy zaczynały się od długów - jak w życiu. Im bardziej państwa i ich mieszkańcy są spłukani i jadą na długach, tym szybciej zabawa się kończy, a świat upada. W Biblii czytamy: Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia (1 Tym. 6,10). Czy dziś na świecie mamy małe długi publiczne i prywatne, czy osiągamy historyczne rekordy zadłużenia?
 

 

Podsumowując


Obudźmy się, potrzeba głosów naszego sprzeciwu. Potrzeba naszych modlitw, potrzeba naszego działania, głosowania. Nie udawajmy że nic nie widzimy. Trudna prawda jest zawsze lepsza od nawet małych kłamstewek. Na giełdzie im bardziej się oszukujemy, tym w gorszej sytuacji jesteśmy.
 
Zbliża się dzień, kiedy trzeba będzie wypić naważone piwo. Od tego dnia nie da się uciec. Inwestowanie pod politykę banków centralnych jest tak samo mądre, jak działanie ów banków. I oba te zachowania skończą się tym samym. Nic co jest sztuczne, a do tego krzywdzące względem społeczeństw, nie utrzyma się. Każde zło, każda nieuczciwość, kłamstwo ma krótki żywot. Na końcu zawsze przegrywa i upada, a wygrywa prawda i dobro.

Warren Buffett przestał już kupować akcje. Postąpił odwrotnie do inwestorów indywidualnych. Wiesz kiedy rynki słabo biją nowe rekordy hossy? Kiedy popyt jest absorbowany przez wychodzących dużych inwestorów. Dopóki są naiwniacy i początkujący inwestorzy, którzy kupują akcje nie mając pojęcia dlaczego to robią, dopóty wzrosty trwają. Dziś inwestuje przysłowiowa "ulica", nieświadoma odwiecznych zasad gry.

Na koniec dodam, że 2000 pkt na S&P to coś więcej niż kolejna psychologiczna bariera. 2000 pkt na S&P to światowy symbol obojętności i fałszu.
 
 
 

11 komentarzy:

  1. Czuję to! Czuję to całym swoim ciałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa inteligencja społeczna.

      Dzięki za wpis i pozdrawiam.

      Usuń
  2. OK, diagnoza jak każda inna. Jakie jest Twoim zdaniem rozwiązanie tych problemów? Wojna z Rosją? Militaryzacja Polski? Bankructwo zadłużonych państw rozwiniętych? Czy sądzisz, że taki rozwój wydarzeń przyniósłby nam cokolwiek dobrego? Może przedstawisz jakieś konstruktywne rozwiązanie zamiast apokaliptycznej diagnozy? Co możemy zrobić poza ujadaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpisy.

      Napisałem w artykule jakie jest moje rozwiązanie. Po części też sam odpowiedziałeś sobie na pytania. Jestem w 100% za prawdą, nawet najboleśniejszą i za poniesieniem konsekwencji wcześniejszego braku odpowiedzialności - nie da się inaczej. Im dłużej temat jest zamiatany pod dywan, tym gorzej dla państw, świata i tym gorzej jest z każdym dniem.

      To jak dziura w zębie:
      jak wcześnie zaczniesz się leczyć to szybko się wyleczysz bez bólu, jak odkładasz bolesny zabieg, ząb będzie sprawiał coraz więcej cierpienia aż obumrze. Wtedy martwego trzeba wyrwać z korzeniami. Zatem im wcześniej zacznie się leczenie tym mniej bólu i cierpienia.

      Zamiast cynicznie mnie komentować sam pomyśl co możesz zmienić w sobie, swoim życiu i otoczeniu, żeby było lepiej.

      Pozdr

      Usuń
  3. Bartek ulica nie inwestuje . Samo GPW nie wie co zrobić ,żeby zachęcić drobnice do powrotu . Nie odrobiłeś lekcji dokładnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis,

      Nic nie zachęci inwestorów do powrotu na GPW. Z każdym rokiem będzie coraz mnie inwestorów na giełdzie i coraz więcej osób będzie ponosiło straty - tłumaczę to w mojej nowej książce.
      Więc nie chodzi tu o spadającą ilość inwestorów na giełdach światowych, ale o zielonych inwestorów, którzy dołączają się do hossy, jak za dawnych starych czasów(pisałem głównie o USA mówiąc o ulicy, w Polsce mamy odzwierciedlenie rządów tuska, stąd taka "hossa"). Jest ich mniej niż w poprzednich hossach, ale to nie znaczy, że właśnie ostatni naiwniacy wchodzą na rynek. Być może stąd te "ledwo żyjące" wzrosty i pobijanie rekordów. Dawniej było kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt razy więcej "zielonych" inwestorów niż dzisiaj. Więc i "zielonych" pieniędzy w szczycie hossy dziś płynie mniej na rynki. Widać to w zachowaniu indeksów amerykańskich.
      Na więcej wyjaśnień musisz poczekać.

      Pozdr

      Usuń
    2. Zachęcić inwestorów do powrotu hahaha dobre.

      Zwłaszcza jedne z najwyższych kosztów transakcyjnych w europie, kontrakty na FW20 z mnożnikiem x20, robienie zdebilowaciałych kontaktów na stopę procentową , zakaz short sellingu , brak solidnych animatorów itd no faktycznie zachęcają że ho ho.

      Usuń
  4. polacy zadnej hossy nie odczuli, byly jakies wzrosty na kilku spolkacj ale bardzo rachityczne...
    wiec tutaj ten artykul sie bardziej tyczy USA i Daxa...np..
    ale co chcialbys zenby gieldy nowojorskie zaliczaly spadki gdy PKBN w USA > 4%? :))))
    MYSLENIE ZYCZENIOWE..
    predzej zobaczysz 2500 na SP niz mega zalamanie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja strasznie boję się tego, że wojna z terytorium Ukrainy przeniesie się na szerszy obszar. To może być jedyna ucieczka rządzacych tym światem z wszelkiej maści kryzysów, bo przecież aktualne zabiegi za dużo gospodarce nie dają i myślę, że oni doskonale zdają sobie z tego sprawę..

    Myślisz, że polska giełda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bogiem niczego bać się nie trzeba :)
      Czas pokaże co z tego wyniknie, sam papież Franciszek dziś słusznie zauważył, że dziś już toczy się coś jak III wojna światowa, bo tyle przemocy na całym świecie nie było od lat. Potężną moc ma modlitwa i w ten sposób każdy z nas może zmieniać ten świat. Ale czy ktoś się modli?

      pozdr

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...