22 lutego 2014

Inwestowanie na kredyt

Cześć,

 
Dostałem ciekawe pytanie od Piotra:
 
Bartek a co myślisz o kredycie maklerskim? Fajnie jakbyś kiedyś jakiś post temu poświęcił. Bank  X (nazwę zmieniłem) oferuje do 200% kapitału własnego (w tym bierze się pod uwagę akcje, obligacje i gotówkę) na ok 5%, prowizja 0,7%. Jeżeli się trzyma akcje długoterminowo to wygląda to dość atrakcyjnie pod warunkiem że taki kredyt weźmie się w czasie dołka bessy lub w jej okolicach. Fajnie by było jakbyś napisał coś o tym.
 

Brać kredyt czy nie?

Sprawa nie jest tak prosta jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Jeśli mamy trochę doświadczenia na giełdzie to wiemy, że rynek kapitałowy lubi płatać figle i w krótkim terminie jest trudny do przewidzenia. W długim okresie wiadomo że rośnie, ale w krótkim może się wszystko wydarzyć. Również od naszej wiedzy i umiejętności zależy to, czy inwestowanie na giełdzie jest ryzykowne, czy nie. Natomiast ocenienie rynku, czy to jest dołek bessy albo szczyt hossy jest arcytrudne.
 
Załóżmy, że ktoś w poniedziałek weźmie sobie taki kredyt w banku, ponieważ znalazł genialną spółkę i chce ją kupić. Dostaje limit kredytu i kupuje akcje w myśl głoszonej coraz śmielej wizji super hossy. Tymczasem w najbliższych dwóch tygodniach dochodzi do jakiegoś dużego kataklizmu/wydarzenia, praktycznie niemożliwego do przewidzenia i wszystkie giełdy świata zaczynają w panice spadać. Osoba,która kupiła akcje na kredyt ,nie dość że traci swoje oszczędności, to dodatkowo zaczyna być winna pieniądze bankowi.
 
 

Takie rzeczy się nie zdarzają!

Oczywiście to negatywny scenariusz opisany po to by pokazać, że kredyt to nie jest zabawka dla osób, które nie potrafią rozsądnie zarządzać swoimi kapitałami. Kredyt na giełdzie znacząco zwiększa ryzyko inwestycyjne, ponieważ akcje czasem miesiącami stoją w miejscu lub mają korekty spadkowe. Tymczasem odsetki od kredytów trzeba płacić regularnie. Negatywny scenariusz zawsze trzeba uwzględnić przy korzystaniu z kredytu nawet, jeśli prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest małe.
 
sxc.hu

 

Dobry i zły dług

 
Jestem wielkim entuzjastą dobrych kredytów i ogromnym przeciwnikiem złych kredytów. Pierwszy to taki, który pomaga nam finansować coś co przynosi nam po zainwestowaniu dodatkowe zyski. Drugi to taki, który po zainwestowaniu przynosi nam straty i wyjmuje nam z kieszeni pieniądze. Pierwszy nas wzbogaca, drugi nas ogałaca.
 
Biorąc kredyt trzeba mieć strategię oraz inwestycję na tyle dobrze przekalkulowaną, że szansa na pomnożenie i na zyski jest znacząco większa od możliwości strat. Najlepiej gdy wiemy prawie na 100%, że kredyt nam się zwróci. Wiemy dlaczego tak się stanie i kiedy to nastąpi. Mamy też plany awaryjne na różne scenariusze.
 
 

Czy korzystałem z kredytów na akcje?

Zdarzało mi się korzystać i dobrze to wspominam. Jeśli byłem przekonany że muszę zarobić, posiłkowałem się kredytem. Tu ważne aby dodać, że kredyt musi być dopasowany do naszych możliwości finansowych. Jeśli czytasz biografie o milionerach czy miliarderach to zapewne wyczytałeś już, że wielu z nich na początku budowania swoich fortun zadłużało się na niewielkie sumy. Jak zarobili i zwiększyli swoje umiejętności w tym zakresie, to korzystali z coraz większej dźwigni.
 
Problem w tym, że wiele osób bierze zbyt duże kredyty jak na ich możliwości i dodatkowo inwestują w sposób nieskalkulowany np. ufają doradcy finansowemu na ładne oczy. W rezultacie biorą "złe kredyty" które doprowadzają ich do kłopotów finansowych. Jak wiecie w Polsce ponad 2 miliony osób nie spłaca na czas swoich zobowiązań. Są to "złe długi", a Ci którzy je wzięli nie uwzględnili, że w życiu zdarzają się negatywne scenariusze.
Na giełdzie zarabianie przy pomocy kredytów jest dużo trudniejsze, niż np. w biznesie. Na wzrost cen akcji i zarobek ma wpływ nie tylko świetny wynik spółki czy dywidenda, ale i setki innych czynników. Jednego dnia spółka osiąga rekordy, by w następnym miesiącu spadała bez powodu, bo np. jest korekta. Nie mówiąc o bessach, które pojawiają się nagle i zaskakują 99,9% akcjonariuszy na świecie. Pojawiają się one wtedy, kiedy wszyscy myślą, że teraz już wszystko będzie się dobrze układać. A tu bum i krach, domino się przewraca. Inwestorzy myślą że to chwilowe, a tu bum i jeszcze większe spadki. Potem latami czeka się na odbicie.
 
 
sxc.hu
  

Kiedy brać kredyty?

Kredyty wzięte w złym czasie, mogą nas finansowo zabić. Kredyty są dla osób odpowiedzialnych. Osoby, które nie potrafią gorliwie przeprowadzać analiz spółek, kupują "na czują", to kredytowi kamikadze. Poczują przez chwilę adrenalinę i "szczęście", po czym rozbiją się i na zawsze podziękują za inwestowanie na giełdzie.
 
Na kredycie najlepiej zarabia się wtedy, kiedy "wiesz" na 97%, że twoja firma albo i rynek musi urosnąć. Po dobrej, solidnej analizie wie się, że czy obecnie są na rynku okazje i czy nasza spółka jest niedowartościowana. Wtedy z pełnym przekonaniem(i z rozsądkiem) bierze się kredyt dostosowany do naszych możliwości finansowych. Wzięcie zbyt dużego kredytu to najczęściej pułapka i hazard. Trzeba zachować pokorę i spojrzeć realnie na swoje możliwości. Liczy się cierpliwość w bogaceniu, a nie pośpiech.
Kredyty pozwalają nam zarobić więcej. Jednak są pewnego rodzaju życiem ponad stan, więc wymagają dokładnego przeanalizowania. Jeśli odpowiednio użyje się kredytu, przyniesie nam on zysk.  
 
 

Czy teraz jest dobry moment na branie kredytów?

Jest trochę spółek, które mogłyby mnie skusić na kredyt, jednak wolę poczekać. Co do kredytów giełdowych jestem bardzo ostrożny. Dziś bardziej preferuję "kredyt" w postaci opcji na akcje. Mało tego, wciąż ubezpieczam pozycje akcyjne przed spadkami. Ten rodzaj dźwigni finansowej jest wg mnie prostszy, tańszy i ma ograniczone ryzyko strat , bo do wysokości zainwestowanej kwoty.
 
Wg mnie, dziś jeszcze nie jest najlepszy czas na użycie kredytu na kupno akcji, ponieważ na świecie panuje zbyt dużo chaosu, a dane makro z całego świata są rozbieżne. W rezultacie istnieje spore ryzyko wystąpienia tzw. czarnego łabędzia tj. negatywnego zdarzenia, które wywoła popłoch na rynkach i efekt domina.  
 
 

Podsumowując

 
Jeśli jesteś dobrym inwestorem to będziesz wiedział kiedy użyć kredytu i w jakiej wielkości. Dobry dług to świetna sprawa, zły dług może zniszczyć nam lata życia. Wszystkie osoby, które nie potrafią zarządzać swoim domowym budżetem, najpierw powinny nauczyć się tego jak być co miesiąc bogatszym. Akcje są dopiero w następnej kolejności, a kredyty jeszcze później.
 
Masz podobne pytanie napisz do mnie na mail - tutaj. 
 

Pozdrawiam :) Podaj wpis dalej. Dziękuję.

 

5 komentarzy:

  1. Zajebiście ważny temat.
    Cieszę się, że nie postawiłeś się po żadnej ze stron jednoznacznie. To naprawdę bardzo indywidualna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marcin za dobre słowo.

      Tak to sprawa osobista, każdy musi podjąć sam jak duże ryzyko chce podjąć, oceniając na ile rozumie i zna się na inwestowaniu.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witam
    Bardzo dobry wpis. Zachęcam do wpisu na temat opcji, wspominałeś już o tym ,ale temat jest to temat rzeka i nie jest zbyt prosty. Dopiero teraz uświadamiam sobie ,że ,,ubezpieczenie" akcji to podstawa wręcz konieczność.Niema na rynku chyba zbyt wielu opcji na akcje, a już na pewno nie na wszystkie? Jak więc zabezpieczyć akcje z NC WIG40 sWIG80.
    Pozdrawiam Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie za wcześnie dla mnie o pisaniu nt opcji. Wciąż jestem w fazie testów i początkowej edukacji - mógłbym napisać jakieś błędne informacje.

      Dodam jedynie, że nie zabezpieczam się przed spadkami moich akcji za pomocą opcji na akcje. Korzystam opcji put na WIG20 - na razie to mi wystarczy.

      Dzięki za wpis Piotr i pozdrawiam.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis. Kiedyś sam zastanawiałem się nad zaciągnięciem takiego kredytu maklerskiego, jednak ostatecznie zrezygnowałem, ponieważ doszedłem do wniosku, że to dosyć ryzykowne, ponieważ rynek kapitałowy jest bardzo nieprzewidywalny, a taki kredyt to naprawdę wysokie ryzyko. Zdecydowałem się sam odłożyć potrzebny kapitał i jak na razie idzie mi całkiem nieźle. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...