10 stycznia 2014

Jaka dywersyfikacja jest najlepsza?

Cześć,

 
Ostatnio sporo osób dopytuje się mnie o dywersyfikację. Kilka lat temu pisałem o niej na blogu, ale chciałbym temat zaktualizować. Pojawia się dziś pytanie: Co jest lepsze, posiadać dwie-trzy spółki w portfelu czy np. dziesięć? Co jest bardziej ryzykowne i dlaczego?

Opiszę tu w skrócie mój punkt widzenia.
 
 

Sprawa jest prosta

 
  • Ryzyko bierze się z niewiedzy o tym co robisz.
  • Szeroka dywersyfikacja jest konieczna wtedy, gdy inwestorzy nie wiedzą co czynią.
- Warren Buffett
 

Słaby inwestor nawet jak kupi do portfela dziesięć spółek, to i tak straci. Dobry inwestor kupując niewiele spółek zarobi. Nie chodzi zatem o liczbę spółek, a o ich jakość. Nie można być kiepskim inwestorem i inwestować z małym ryzykiem. Kiepski inwestor ryzykuje wiele przez to, że jest słabym inwestorem, a nie dlatego, że ma tylko trzy spółki w portfelu.
 
Czy milion $ zainwestowane w jedną spółkę to duże ryzyko? W. Buffett gdyby bał się inwestować np. 100 mln $ w jedną firmę, to nigdy by nie był miliarderem. Guru z Omaha ma jednak już taki poziom wiedzy i doświadczenia, że inwestowanie nawet kilku miliardów w jedną spółkę nie jest dla niego bardzo ryzykowne.
 
Ryzyka nie ocenia się po wielkości zainwestowanej kwoty, ale po posiadanej wiedzy i zdolnościach inwestora. Ogromne ryzyko podejmują ludzie, którzy się nie rozwijają w kwestii inwestowania, niezależnie czy inwestują 100 zł, czy miliony zł. Liczą się straty w ujęciu procentowym, a nie kapitałowym.


sxc.hu
 
 

Czy dywersyfikacja jest potrzebna?

 
3 lata temu testowałem strategię inwestowania bez dywersyfikacji, czyli inwestowałem 100% kapitałów przeznaczonych na GPW w tylko w jedną spółkę. Dużo zarobiłem w krótkim czasie, ale później wszystko straciłem - sami widzieliście. Doszedłem do wniosku, że dywersyfikacja na giełdzie jest potrzebna(wow! po 13 latach inwestowania ;P) i od tamtej pory chcę już zawsze mieć minimum dwie firmy. Dlaczego? Bo w jednej zawsze może się wydarzyć coś nieprzewidywalnego np. pożar fabryki.
 
Druga sprawa, to że szeroka dywersyfikacja to problem pojawiający się głównie przy bardzo dużych kapitałach. Im większy kapitał, tym zazwyczaj dywersyfikacja będzie większa, nawet z rozszerzeniem inwestycji na różne kraje i instrumenty finansowe. Problem ten zaczyna się jednak dopiero przy kwotach rzędu nastu-, kilkudziesięciu milionów złotych, jeśli mówimy o polskim rynku. Wcześniej problemu wg mnie nie ma.

Trzecia sprawa to systematycznie napływające kapitały. Każdy z nas co jakiś czas ma nowe kapitały na inwestowanie. Może być tak, że akcje rosną bardzo dynamicznie i w pewnym momencie stają się za drogie do kupowania - są przewartościowane. Wtedy pojawia się pytanie co dalej? Myślę, że w takiej sytuacji można przez pewien czas pozostać z gotówką, aż do korekty. Ewentualnie wtedy dopuszczam możliwość dokupienia nowego biznesu do portfela. Jest to sytuacja w której zapewne znajduje się wielu zarządzających funduszami inwestycyjnymi. W takiej sytuacji można też po prostu kupić inne aktywa - skoro nie ma żadnej świetnej spółki notowanej poniżej wartości wewnętrznej.
 

Każdy na początku jest słabym inwestorem. Jak może wtedy dywersyfikować portfel?


Dla osób początkujących najważniejszy jest ciągły rozwój i doświadczenie giełdowe. To praktyka i wiedza zmniejszają ryzyko, a nie ilość spółek w portfelu. Ponieważ na początku inwestorzy nie posiadają ani jednego ani drugiego, to mogą zrobić podobnie jak ja. Kupować wiele spółek, obserwować i uczyć się z wszystkich jednocześnie. Z tym że zaznaczam, że nie kupowałem akcji po to, by portfel dywersyfikować i ograniczać ryzyko, a po to by się szybciej uczyć, chciałem też jak najwięcej zarabiać. Myślałem, że jak kupię kolejną jeszcze lepszą spółkę, to w końcu mój portfel drgnie.

Wpadłem w iluzję dywersyfikacji. Dopiero później odkryłem, że w rezultacie posiadania pięciu lub więcej(słabych) spółek w portfelu, w rezultacie nie zarabiam nic, albo i tracę. Gdy trafiły mi się w portfelu spółki rosnące, to jedynie niwelowały one stratę pozostałych.

Scenariusz dużej dywersyfikacji polecam zatem tylko początkującym, którzy chcą się szybko uczyć inwestowania. Szybciej nauczymy się inwestować, gdy w tym samym czasie uczymy się na wahaniach pięciu spółek, niż jak obserwujemy i analizujemy tylko jedną spółkę.
 
Natomiast osobom, które inwestują już od wielu lat i wciąż stosują szeroką dywersyfikację, polecam poświęcenie dnia lub weekendu na odkrycie przyczyny takiego postępowania. I proszę się nie oszukiwać, że to dla ograniczenia ryzyka i bezpiecznego inwestowania. Przyczyna jest wg mnie inna, głębsza(oczywiście są wyjątki). Warto przemyśleć swoją metodę dywersyfikacji szczególnie, jeśli osiągane wyniki na giełdzie nas nie satysfakcjonują. Być może trzymamy w portfelu spółki, które już dawno powinny być z niego usunięte.


Dywersyfikacja zabija przewagę nad rynkiem

 
Dywersyfikacja i ogromne kapitały zabiły przewagę inwestycyjną Warrena Buffetta i osiąganą przez niego rentowność. Ostatnio wklejałem artykuł na ten temat na fanpegu bloga. Był tam wykres porównujący stopy zwrotu holdingu Buffetta z S&P. Jak widać poniżej wyniki Buffetta z każdą dekadą coraz bardziej nakładają się na przeciętne wyniki indeksu.
 
 
Źródło: CNBC
 

Z ciekawości sprawdziłem ile W. Buffett miał akcji w 1977 r., a ile w 2013 r. W liście do akcjonariuszy czytamy, że w 1977 było w portfelu tylko 9 spółek(o wartości giełdowej wyższej niż 5 mln $) plus spółki jeszcze mniejsze - nie wiem ile dokładnie. Natomiast w 2013 Berkshire Hathaway samych spółek wycenianych więcej od miliarda dolarów było 15, a cały portfel miał już prawie 50 spółek.

Powyższy wykres pokazuje wg mnie, m. in. wpływ szerokiej dywersyfikacji na osiągane przez Buffetta wyniki. Nawet będąc najlepszym na świecie, nie da się osiągać ponadprzeciętnych wyników przy zbyt dużej dywersyfikacji. Nasz guru z Omaha jest o tyle w złej sytuacji, że ma zbyt dużo wolnej gotówki(mld $) i zbyt mało potężnych firm, w które mógłby inwestować, a które spełniałyby jego kryteria inwestycyjne. Ma chyba także w portfelu obligacje i one prawdopodobnie zostały wliczone do wyliczenia stopy zwrotu zamieszczonej na wykresie. Co ciekawe, pomimo miliardów na koncie nie może ich inwestować w spółki, które obecnie posiada, bo są już zapewne przewartościowane. Jest w patowej sytuacji.
 
 

Czy jak się ma 2-5 spółek, to w czasie korekty nie straci się znacznie szybciej i więcej od rynku?


Tylko przez pewien moment. Świetne spółki dużo rosną, sporo spadają i potem od nowa rosną bijąc stare rekordy. Kiepskie spółki najczęściej mało rosną, dużo spadają i często nie podnoszą się latami po bessie.


Źródło: sxc.hu
 

Dywersyfikacja zabija kontrolę


Jeśli mamy np. 15  spółek w portfelu to dodatkowo tracimy kontrolę nad portfelem. Nie jesteśmy w stanie czytać wszystkich komunikatów ze spółek, nie jesteśmy w stanie czytać wszystkich sprawozdań finansowych. Zaczynamy być niedbali, tracimy świadomość dokładnej sytuacji w spółkach. W rezultacie tracimy i tak już ograniczoną kontrolę. Inwestor musi dbać o maksymalny dostęp do informacji dotyczących swoich biznesów, inaczej inwestuje się w ciemno.
 
Jak wiesz, posiadam w portfelu obecnie tylko trzy spółki. Mogę codziennie śledzić wszystko nt. moich spółek i zajmuje mi to kilka minut dziennie, a przeczytanie rocznych i kwartalnych sprawozdań finansowych to raptem 1-3 h. Gdybym miał tych firm z piętnaście, znacznie zwiększyłoby to ilość codziennej pracy, natomiast wcale by nie podniosło rentowności portfela. Gorzej! Zapewne portfel złożony z piętnastu słabo analizowanych spółek, przynosiłby mi słabe rezultaty.
 
 

Dywersyfikacja opóźnia działanie i podejmowanie decyzji


Brak dokładnej i aktualnej wiedzy o spółkach, sprawia że może dojść do sytuacji, że nie wiemy co się dzieje z naszymi kilkoma spółkami. Może być tak, że zbyt późno dostrzeżemy negatywne wydarzenia i tendencje w naszej firmie. Jednocześnie wolniej podejmiemy decyzje. Może nas to wiele kosztować.
 
Przy kilku spółkach w portfelu na bieżąco możemy sprawdzić wszystkie komunikaty odnośnie tego, co się wydarzyło w naszych przedsiębiorstwach, czy też o  nowych emisjach. Łatwiej też nam pojechać na WZA i spotkania organizowane w ramach relacji inwestorskich dla naszych trzech, a nie piętnastu spółek. Jest to też tańsze, mniej czasochłonne i prostsze.
 
 

Najbezpieczniejsza dywersyfikacja polega na..

 
Tu uwaga. Najlepsza dywersyfikacja polega na posiadaniu różnych rodzajów aktywów(posiadanie nieruchomości, biznesów, akcji, surowców, monet, obrazów, win itp.), a nie grupy tych samych aktywów np. posiadanie tylko akcji, nawet z różnych branż.


Źródło: sxc.hu

 
 
Innymi słowy chodzi o to by nie inwestować 100% kapitału na inwestycje tylko na giełdzie, a w różne aktywa. Co do giełdy, w pewnym momencie skala kapitału może doprowadzić nas do konieczności dywersyfikacji poza krajem, ale wtedy ma się już raczej miliony na koncie.
 
 

Decyzja należy do Ciebie

 
Powyżej opisałem różne konsekwencje stosowania lub niestosowania szerokiej dywersyfikacji oraz to, że największe ryzyko to słaba znajomość spółek i ich wartości.
 
Decyzja o sposobie dywersyfikacji to osobista decyzja każdego z nas. Inwestując trzeba słuchać się samego siebie i głosu intuicji. Duża dywersyfikacja nie jest rozwiązaniem problemu ryzyka inwestycyjnego. U wielu osób oznacza po prostu brak wiedzy jak wybierać zdrowe biznesy, lenistwo i/lub strach. 

Też tak uważasz? A może masz inne zdanie? Napisz co myślisz w komentarzach. Z chęcią przeczytam :)
 
 

Polub wpis i podaj dalej.

Dziękuję.


 

6 komentarzy:

  1. Wszystko ładnie i pięknie ,ale to teoria.
    Praktyka jednak nie rozpieszcza i najlepszym przykładem jest OrangePL , kiedy to po obniżeniu dywidendy zapanował totalny krach .
    Nikt tego nie przewidział i nikt się nie spodziewał takich jaj nawet jeśli godzinę dziennie studiował jej papiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis Roman,

      Nie zgodzę się z Tobą. Bardzo łatwo można było przewidzieć awarię w Orange związaną z dywidendą. U mnie w rodzinie mój Tata od lat był zakochany po uszy w dywidendzie w TPSA i zachwalał non stop na okrągło jako firmę świetną. Ja mu od wielu lat mówiłem, żeby sprzedał TPSA, ponieważ świetnie wiedziałem, że ta spółka to dinozaur. wiedziałem, że to jest kiepska inwestycja. Przed obcięciem dywidendy z kilka-kilkanaście razy odradzałem Ojcu sprzedaż TPSA.

      To że skończą się w niej pieniądze, było oczywiste na kilka lat przed cięciem. Także lepiej podaj mi ciekawszy przykład, aby mnie przekonać :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. ps odradzałem "trzymanie" akcji, nie "sprzedaż" - wdarł się błąd

      Usuń
  2. Czy w oficjalnych wyniki Buffetta podaje się wraz z wolną gotówką , czy tylko do części akcyjnej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego właśnie nie wiem dokładnie, zostawiam Czytelnikom do sprawdzenia.

      Dzięki za wpis i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Buffet już od dłuższego czasu podaje swoje wyniki używając wartości księgowej, więc wraz z gotówką.

      Jeśli chodzi o dywersyfikację to uważam, że dla przeciętnego inwestora posiadanie wyłącznie kilku spółek może się skończyć fatalnie. Odradzam taką konstrukcję portfela. Z drugiej strony to faktycznie zależy od indywidualnych preferencji i przyjętej strategii. Zapraszam na mojego bloga gdzie w dzisiejszym wpisie, krótko opisałem moją metodę.

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...