24 stycznia 2014

Jak mierzyć zwycięstwo w inwestowaniu?

Cześć,

 
Co najlepiej służy do mierzenia skuteczności swojego inwestowania? Jak mierzyć swoją skuteczność? Czy benchmark, czyli odniesienie własnych osiągnięć do indeksów, to najlepszy sposób?
 
Wg mnie, benchmark nie jest najlepszym wyznacznikiem skuteczności i nie jest dla wszystkich inwestorów. Myślę, że szczególnie początkujący inwestorzy muszą inaczej mierzyć swoją skuteczność.
 
 

Jak?

 
Ważniejszą sprawą od porównań do benchmarku jest dla każdego inwestora ulepszanie swojego inwestowania z roku na rok, z miesiąca na miesiąc. Próbowanie nowych rzeczy. Wg swoich możliwości, a nie w porównaniu do niedoścignionych ideałów. Ponieważ każdy z nas jest inny, wyjątkowy i jedyny na świecie, to bez sensu jest się porównywać z innymi np. z W. Buffettem.

Porównywać możemy jedynie własne osiągnięcia z przeszłości do dzisiejszych. Możemy oceniać to, czy dajemy z siebie 100%, czy spoczęliśmy na laurach? Czy jesteśmy na maksimum własnych możliwości?
 
 
Lata praktyki i pracy zawsze owocują. Ja z 10 lat temu. Witos, Warszawa.
 
Wg mnie prawdziwym miernikiem sukcesu na giełdzie jest to, czy osiągamy coraz lepsze rezultaty w inwestowaniu i czy ciągle się rozwijamy. Wynik do pewnego czasu nie jest najważniejszy. Zatem jeśli oceniamy nasze rezultaty, nie porównujmy się z innymi. Oceniajmy to, czy inwestujemy coraz lepiej z każdym miesiącem, z każdą transakcją? Czy pracujemy nad sobą, czy nasze analizy są lepsze, przemyślane, trafniejsze, a transakcje zyskowniejsze?

Zwycięstwem w inwestowaniu będzie sytuacja, kiedy z każdym miesiącem stajemy się lepsi, wiemy więcej, coraz lepiej inwestujemy. Rezultat powinien się polepszać z roku na rok. Jeśli nie ma progresu to znaczy, że nie wykorzystujemy swojego potencjału, albo być może się do giełdy nie nadajemy. Jeśli 5 lat temu mieliśmy prawie tę samą wiedzę i podobne rezultaty na rynku, to marnujemy swoją szansę.

Na giełdzie nie ma miejsca dla leniwych inwestorów. Giełda się zmienia, więc leniwi inwestorzy wypadają z gry - co kilka lat, gdy rynek odświeża się za pomocą recesji i bessy. Leniwi inwestorzy znikają z parkietu najczęściej na zawsze. Jeśli chcemy mierzyć swój sukces na giełdzie, to mierzmy go głównie w odniesieniu do własnego rozwoju. Wyniki są drugorzędne, bo ucząc się czegoś nowego popełnia się błędy. Bywa, że wyniki są chwilowo nieadekwatne do tego, czego się właśnie nauczyliśmy. Na rezultaty przyjdzie odpowiedni czas.

I dlatego, dopiero kiedy pobijemy benchmark, możemy zacząć walczyć o zwiększenie przewagi nad benchmarkiem i porównywać się z nim. Wcześniej musimy pobić samych siebie :)
 
 

Polub wpis i podaj dalej.

Dziękuję.


 
PS Zapraszam oczywiście na coraz lepsze, skuteczniejsze i udoskonalane po każdym spotkaniu - warsztaty Akcje przy kawie :)
 
 

2 komentarze:



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...