19 grudnia 2013

Patriotyzm gospodarczy

Cześć,

 
Przez pierwsze 20 lat życia uważałem, że tylko polskie produkty są dobre. Później przestałem zupełnie patrzeć na pochodzenie produktów i na to kto jest właścicielem sklepu. Kupowałem to co chciałem, bez czytania metki, to wygodne. Zapomniałem o patriotyzmie gospodarczym.
 
Potem wyjechałem z kraju. I to doświadczenie przypomniało mi na nowo wartość patriotyzmu gospodarczego. Pomimo oczywistej globalizacji, mieszkańcy zachodnich krajów dbają o patriotyzm i wzrost gospodarczy, szanują własną flagę i dobre imię kraju. Kupują wpierw produkty krajowe, bo wiedzą, że te pieniądze do nich wracają, a ich ojczyzna się bogaci.
 
Po powrocie do ojczyzny, po latach przerwy, ponownie zaczynam szanować ideę patriotyzmu gospodarczego. Jako konsument zamierzam kupować w pierwszej kolejności wysokiej jakości polskie produkty, a dopiero później ewentualnie odpowiedniki zagraniczne. Swoją drogą, tanich produktów nie warto kupować, bo i tak w długim terminie są zawsze dużo droższe.
 
 
Źródło: http://facebook.com/to022 , http://maciejmargas.pl






 

Czy w innych krajach przestrzega się patriotyzmu gospodarczego?


Myślę że robią tak Niemcy, Francuzi, Amerykanie, Japończycy i pewnie mieszkańcy większości bogatych państw. To mądre, ponieważ pieniądze zostają w ojczyźnie, dzięki czemu ludziom żyje się coraz lepiej na ziemi, na której się urodzili. Wiem, że biurokracja i rządzący zmarnują część pieniędzy, ale część do nas wróci. Natomiast gdy kupujemy produkty zagraniczne w zagranicznych sieciach, wtedy wszystko wypływa z Polski. Wiele zagranicznych sieci nie płaci w Polsce prawie podatków.
 
Nie chcę wyjść na skrajnego nacjonalistę, bojącego się świata i chcącego się zamknąć w swoich czterech ścianach. Uważam, że patriotyzm to miłość i dbałość wpierw o własny kraj, jego dobre imię. Troska  o historię, kulturę i rozwój ojczyzny są wciąż wartościami ważnymi. Nie chcę znów wyjeżdżać, pracować w krajach, gdzie jestem intruzem. Wystarczy poczytać nagłówki gazet, by wiedzieć kim jest Polak(lub inny cudzoziemiec) w oczach "bogatych" gospodarzy.

Na koniec polecam przeczytać znalezioną krótką wypowiedź Witolda Kieżuna - profesora nauk ekonomicznych, pracownika Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, doktora honoris causa AON, żołnierza AK, uczestnika powstania warszawskiego i więźnia sowieckich łagrów(kliknij tutaj).
 
Powiedział on m. in.:
 
-Proszę was nie wyjeżdżajcie za granicę. Starajcie się swoją własną przedsiębiorczością zdobywać tutejszy rynek.
 
 

Polub wpis i podaj dalej.

Dziękuję.


 
PS 08.01.2014 r. będę w Poznaniu. Jeśli jesteś z Poznania lub okolic i miałbyś ochotę spotkać się w kawiarni na spotkaniu Akcje przy kawie :) np. 09.01, to napisz do mnie - kliknij tutaj. Ustalimy szczegóły.

Jeśli nie zarobiłeś w 2013 r. więcej niż kilkadziesiąt % na swoich akcjach, albo jeśli chcesz zminimalizować i kontrolować ryzyko inwestowania, to zapraszam. Moim celem będzie Twój maksymalny sukces na GPW :)

 

3 komentarze:

  1. Ja też tak robię od dłuższego czasu. Zastanawia mnie jednak, na ile polskie produkty są faktycznie polskie. Nie raz przecież można przeczytać na opakowaniu produktu z polską nazwą i polską marką, że wyprodukowano gdzieś w Chinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tego się nie obejdzie. Ja wychodzę z założenia, że polska firma to ta która ma polski kapitał. Najlepiej też jakby produkowała w Polsce i sprzedawała w kraju i zagranicą. Firma patriotyczna, prowadząc biznes w Polsce płaciłaby podatki m. in w Polsce, a dodatkowo w krajach gdzie by inwestowała.

      Trudno znaleźć polskie firmy, ale jak ktoś chce to znajdzie :) Ja chcę.

      Usuń
  2. Bardzo sluszne postepowanie. Dobry i bardzo wazny wpis. Ja rownirz staram sie kupowac tylko polsjie produkty. Wiadomo jednak ze nie jest to latwe. Jednak produkty spozywcze latwo wyodrebnic.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...