11 grudnia 2013

Na GPW spokojnie osiągniesz zyski podobne do kryptowalut?!

Cześć,

 
Kryptowaluty sprzedają emocje i wizję szybkiego bogactwa, ofertę dużych pieniędzy bez gorliwej pracy, bez nużących analiz. Można zarobić i się nie narobić - wspaniale! Jednak czy na rynkach kryptowalut leżą łatwe pieniądze?

Uważam, że nie i znów 80% ludzi pewnie straci, aby 20% pierwszych i najbardziej wtajemniczonych mogło się bogacić.
 
Sparzony kilka lat temu inwestycją w spółkę Virtual Vision(czyt. Wirtualna Wizja) dostałem nauczkę na całe życie, aby nigdy więcej nie kupować "wirtualnych wizji". Być może dlatego jestem nieco sceptyczny względem "nowego", rozgrzanego do czerwoności rynku. Po prostu przestałem wierzyć w łatwe i szybkie pieniądze. Zacząłem wierzyć w stopniowe bogacenie się krok po kroku, uczciwą, użyteczną i mądrą pracą. Być może się po prostu boję nowości, ale przynajmniej unikam wpadnięcia w pułapkę chciwości zastawianą przez szybki i łatwy zysk.
 
 
 
 

GPW wolna jak żółw!

 
Tak wiem GPW jest wolniejsza od Bitcoina i nie tak interesująca, nie tak modna i nie wygląda jak Formuła I. Jest spokojniejsza i znacznie mniej ryzykowna. Porównując inwestowanie na GPW z Bitcoinem mam wrażenie, że akcje mają szybkość żółwia i są dziecinnie bezpieczne. Bitcoin za to błyszczy się jak złote Ferrarri i rozwija ekscytujące prędkości, lepsze niż Forex i instrumenty pochodne. Tylko jak długo?
 
 

Wchodzić w to?

 
Szybka informacja, szybkie pieniądze, wielkie fortuny, bez pracy, miło, łatwo, przyjemnie - każdy chce. Jednak stare przysłowie brzmi "Łatwo przyszło, łatwo poszło".
 
Dziś nie inwestując w Bitcoin czuję się jakby gorszy, nieżyciowy, zacofany i krytykowany. Ten cały marketing i szał sprawiają, że człowiek ma wrażenie, że jak nie wskoczy w kryptowaluty to już po nim, przegra życie. Nieważne jest nawet to, że ktoś zupełnie nie rozumie jak ten rynek działa, dlaczego rośnie, o co chodzi z kopalniami, jaką ma wartość jedna cyfrowa moneta, kto jest po drugiej stronie itp. Trzeba kupować! Dlaczego? "bo rośnie". Z doświadczenia wiem, że kupowanie na ślepo "bo rośnie", to jedna z najsłabszych strategii w inwestowaniu.
 
Ponieważ w swoim życiu przeszedłem już etap "łatwo przyszło, łatwo poszło" oraz kupowanie "wirtualnej wizji", to na razie postoję sobie z boku i poobserwuję, co się wydarzy na rynku Bitcoina i kryptowalut. Jako reprezentant inwestorów-żółwi i bogacenia się krok po kroku, dodatkowo myślę, że ten rynek nie bardzo pasuje do mojej osobowości, a tym samym ryzyko strat dla mnie potęguje się wielokrotnie.
 
Czy nigdy nie wejdę w kryptowaluty? Dziś tego nie wiem. Wolę się jednak spóźnić na pociąg, niż wskoczyć do złego pociągu.
 
 

Polub wpis i podaj dalej.

Dziękuję.

 

5 komentarzy:

  1. Kto nie ma cebulek tulipanów, ten przegrał życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli Buffet twierdzi, że złoto jest czymś nieproduktywnym - to zapewne podobne ma zdanie na temat BitCoina. Ja także postoję z boku i poobserwuję cały ten cyrk z kryptowalutami.

    OdpowiedzUsuń
  3. W kwestii Bitcoina polecam http://www.businessinsider.com/927-people-own-half-of-the-bitcoins-2013-12 oraz zestawienie na http://bitcoinrichlist.com i jaki to może mieć wpływ na rynek :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczególnie wykres Bitcoin Distribution by Address z tego drugiego linka (odnośnik charts) jest wielce wymowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Szok, aż wstawię na bloga.
      Dzięki wielkie za linki.

      Dzięki wszystkim za wpisy.

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...