09 grudnia 2013

Czy to Tulipomania?

Cześć,

 
Dostałem pytanie na mail:
 
Ostatnio przyglądam się z rosnącą ciekawością kryptowalutom takim jak Bitcoin. Masz o nich jakieś zdanie?

 
O Bitcoinach mam takie zdanie, że można było na nich sporo zarobić i pewnie zarobić się jeszcze da. Kryptowaluty wydaje mi się, że w przyszłości staną się popularne, może ta „rewolucja” to coś podobnego jak wejście walkmana na rynek, albo upowszechnienie się internetu. Cyfrowy pieniądz wydaje się mieć „przyszłość”, ponieważ wszystko zaczyna iść w kierunku cyfryzacji. Dodatkowo papierowy pieniądz upada, coś go będzie musiało zastąpić. Czy zastąpią go kryptowaluty? Patrząc się na młode pokolenie wlepione 20h dziennie w elektroniczne gadżety, sprawa wydaje się niby jasna. Kryptowaluty to dziś gorący i emocjonalny temat, a tym samym rynek zupełnie nieprzewidywalny. Jedni się obłowią, inni stracą wszystko.

Kryptowaluty są dla mnie pewnym szaleństwem. Mocno mi się kojarzą z szałem porównywalnym do Tulipomanii w Holandii, kilka wieków temu. Wtedy praktycznie bezwartościowe cebulki kwiatów urosły do rangi towaru luksusowego, bardzo pożądanego, a ostatecznie skończyło się to na krachu - tysiące ludzi straciło wszystkie oszczędności życia, „czar” prysł. Czy kryptowaluty też czeka kilkuletni boom i upadek?


Źródło: bitcoinmagazine.com
 
 

Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana? 


Z jednej strony uważam, że to ma szansę się udać, z drugiej strony dostrzegam już w wypowiedziach właścicieli wirtualnych walut, chciwość, pewność siebie i ogromne emocje. To mieszanka zabójcza na rynkach. Parę dni temu przed snem myślałem o tym, co Buffett by powiedział o Bitcoinie i czy by zainwestował? Stwierdziłem, że nie zainwestowałby, bo także nie inwestuje w złoto - twierdzi, że trudno kupować coś, co jest bezproduktywne. Czytamy:

Niedawno stwierdził on, że nie kupiłby złota nawet, gdyby uncja kosztowała 800 dolarów. Nie oznacza to jednak, że przewiduje on spadek ceny kruszcu. Jego negatywny stosunek do złota jest znany od lat i wynika nie z oceny sytuacji rynkowej, ale filozofii inwestowania. Buffett twierdzi, że złoto jest czymś zupełnie nieproduktywnym. Nie daje plonów, jak ziemia, nie przynosi odsetek, jak obligacje i nie daje dywidend, jak akcje. Nie ma więc powodów, by mieć złoto w swoim portfelu.(tu artykuł)

Buffett, jeden z największych inwestorów w historii, szef Berkshire Hathaway, od dawna podkreśla bezproduktywność złota. Dlatego uważa je za nieatrakcyjne.
- Ono tylko leży i musisz mieć nadzieję, że ktoś zapłaci ci za nie więcej – powiedział Buffett. - Jeśli złoto stanieje do 1000 USD, nie będę kupował. Jeśli stanie do 800 USD też nie będę kupował. Nie interesuje mnie. Jeśli wrócić do 1965 roku, Berkshire było po 15 USD a złoto po 35 USD, więc można było kupić dwie akcje Berkshire za uncję złota, trochę więcej niż dwie akcje. I jak dotąd, dwie akcje Berkshire dały więcej zarobić – dodał. Akcje Berkshire Hathaway notowane są obecnie po prawie 163 tys. USD. Kurs uncji złota wynosi ok. 1473 USD
.(tu artykuł)

Powyższy przykład pokazuje ogromną siłę produktywności i długoterminową przewagę dobrych spółek nad inwestycje alternatywne. Spółka to aktywa, pasywa, ludzie, produkcja, towary lub usługi. O wartości spółki decyduje jej produktywność, złoto jej nie daje.

 

A kryptowaluty?

 
Znalazłem też przed chwilą filmik(tutaj) z maja 2013, na którym wraz z Charlie Mungerem określają Bitcoina jako "rat poison", czyli "trutką na szczury". Poniżej skrypt dialogu:
 
Host: We need to talk about Bitcoin in a minute. I can't wait to hear what Charlie Munger has to say about this. Let's bring in Charlie Munger, the vice chair of Berkshire Hathaway, Bill's gonna move over so you can come sit in. Good morning, Charlie.
Charlie Munger: Good morning.
Host: I just had to get your thought on Bitcoin, this... this... this digital currency that's out there that people say, oh it might be the next big thing. What do you think?
Charlie Munger: I think it's rat poison.
Warren Buffet: Put him down as undecided.
Host: Do you understand what they're trying to do with it?
Charlie Munger: No, but I regard it as deeply flaky.
Host: Deeply flaky, OK, Bitcoin - Bill, what do you think?
Bill Gates: I think it's a technical tour de force, but that's an area where governments are gonna maintain a dominant role.
Host: Bill, Warren?
Warren Buffet: I think either Charlie or Bill is right.
Host: Either one of those guys.

 

Podsumowując


O cenie kryptowalut decyduje w dużej mierze entuzjazm „rozgrzanych łatwymi zyskami głów”, co można było dostrzec w ostatnich tygodniach. Kryptowaluty mają na pewno potencjał spekulacyjny. Jednak w dłuższym terminie trudno zgadywać, czy zastąpią papierowy pieniądz. Decyzja o inwestycji może przynieść sowite zyski, może też skończyć się jak dla wielu Tulipomania. Czy kryptowaluty to przyszłość, czy pułapka na szczury? :)
 
 

 

Tulipomania

 
Dla przypomnienia szaleństw na świecie, historia cebulki zwyczajnego kwiatka(opis z Wikipedii):
 
 
Słynny tulipan Semper Augustus, który osiągnął najwyższą cenę w czasie tulipanowej gorączki w Holandii w XVII w

Tulipomania, tulipanomania – określenie używane do opisania zjawiska panującego w XVII-wiecznej (szczególnie w latach 1636-1637)
Holandii, wiążącego się z ogromnym wzrostem cen za cebulki tulipanów oraz niebywałą modą na te kwiaty.

Tulipany przybyły do Europy z Imperium osmańskiego w połowie XVI wieku. Szczególną popularność osiągnęły w Zjednoczonych Prowincjach Niderlandzkich, głównie za sprawą bogacącej się klasy średniej oraz arystokracji, które zaczęły konkurować ze sobą co do posiadania najrzadszych odmian tulipanów. Ich uprawa w Holandii została zapoczątkowana prawdopodobnie w 1593 r. przez Charlesa de L'Écluse (Kluzjusz, łac. Carolus Clusius), któremu udało się wyhodować odmianę znoszącą zimniejszy klimat od tego jaki panował w
Turcji. Cebulki przesłał mu Ogier de Busbecq, ambasador cesarza Ferdynanda I na dworze Sulejmana Wspaniałego. Kluzjusz, jeden z najbardziej znanych botaników początku XVII wieku, przeprowadzał badania, krzyżując różne odmiany tulipanów. Pewnego dnia przedmiot jego badań wykradziono z ogrodów uniwersyteckich. Niedługo potem holenderskie tulipany zostały zaatakowane przez wirusa pstrości tulipana (TBV), który sprawiał, że płatki tulipana przybierały niespotykane wcześniej kształty o brzegach postrzępionych i pofałdowanych. Wówczas nie znano przyczyny tego zjawiska, wiedziano jednak, że nie jest przekazywane przez nasiona, a jedynie przez cebulki, z pewną nieprzewidywalnością. Ponieważ jest to objaw choroby, zarażone okazy często marniały, co było kolejnym elementem ryzyka. Ta anomalia ogrodnicza stała się przyczyną rozwoju niderlandzkiej "gorączki tulipanowej"[1]. Kwiaty stały się niebawem symbolem luksusu i pozycji społecznej.

W 1623 r. pojedyncza cebulka najbardziej pożądanych odmian osiągała cenę nawet 1 tys. guldenów (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów). Zdarzało się, że zamieniano nieraz tulipany za nieruchomości, ziemię czy bydło. Najlepsi kupcy zarabiali nierzadko ok. 6 tys. guldenów na miesiąc na handlu tulipanami. W 1635 r. odnotowano sprzedaż 40 cebulek za 100 tys. guldenów. Dla porównania tona masła kosztowała wtedy 100 guldenów, a 8 tłustych świń 240 guldenów.[potrzebne źródło] Najwyższą cenę osiągnęła słynna cebulka Semper Augustus, która została kupiona za 6000 guldenów w Haarlemie.

W latach 30. XVII wieku tulipanami handlowano na giełdach holenderskich miast. Niebywały popyt na te kwiaty sprawił, że wielu mieszkańców zaczęło spekulować na tym rynku (w taki sposób w jaki robi się to dzisiaj z papierami wartościowymi), licząc na zwielokrotnienie włożonego kapitału. Niektórzy sprzedawali wszystko co mieli, aby kupić upragnione sadzonki. Wiele osób dorobiło się fortun, inni stracili majątki.

Dochodziło do sytuacji, w których sprzedawano już posadzone tulipany albo te, które zamierzano posadzić (proceder ten nazwano "handlem wiatrem" - wind handel,[potrzebne źródło] a przypominał on istniejące na współczesnych rynkach kapitałowych kontrakty terminowe). W 1637 r. doszło do załamania rynku, co było spowodowane zbyt wygórowanymi cenami, na które nie było już chętnych. Drugim ważnym czynnikiem, który przyczynił się do krachu, było niewywiązywanie się kontrahentów ze zobowiązań wynikających z kontraktów gwarantujących zakup cebulek po określonych cenach w przyszłości. Zapanowała panika, w wyniku której tysiące ludzi stały się bankrutami (w ich posiadaniu znalazły się jedynie tulipany, które warte były zaledwie ułamek tego co zapłacili wcześniej). W najgorszej sytuacji byli ci, którzy na zakup tulipanów pozaciągali kredyty, a w wyniku krachu stali się niewypłacalni.
 
 

Polub wpis i podaj dalej.

Dziękuję.

 
 

5 komentarzy:

  1. wystarczy wpisac w google "BRK A vs. GOLD CHART"
    zeby zobaczyc ze swietnosc Buffeta i jego BRK byla w latach 60-70-80-90
    to historia sukcesu z poprzedniego wieku
    w naszym XXI wieku Zloto bije wyniki Buffeta o niebo
    nawet teraz kiedy spadlo do 1200

    Wiem ze to twoj guru
    ale to sa fakty

    w okolicach 2000 roku rynki zmienily sie znaczaco
    metody z poprzedniego stulecia nadaja sie do ksiazek historycznych

    trzeba przyznac Buffetowi ze odniosl sukces
    jest uroczy bo dziala offline bez komputera
    i skromny mieszka w niewystawnym domu i kupuje uzywane samochody

    kiedys sciagnalem dane notowan ( od poczatku ) BRK
    i porownalem z SP500 czy z DJIA

    warto analizowac fakty
    a nie zyc mitami

    OdpowiedzUsuń
  2. w tym linku jest porownanie akcji Buffeta BRK-A z Wigiem
    widac ze sa dwie powazne wtopy
    1. na "Hossie dot.com" gdzie legenda glosi ze Buffet nie wszedl w akcje wydmuszek internetowych bo nie kupuje czegos czego nie rozumie....no i nie kupil ale musial zagrac na spadki co przelozylo sie na straty i w konsekwencji wyznaczylo 1 z 2 najwiekszych obsuniec na wyniku Buffeta.
    2. to 2008 rok. olbrzymia strata, kolosalna w bardzo krotkim czasie ktora zniosla wyniki wypracowywany przez lata. po kolejnych paru latach odrobiona co cieszy, ale podejrzewam ze te przezycia z 2008 musialy zmasakrowac psychike nawet tak zachartowanego gracza.

    http://imageshack.us/photo/my-images/840/buffettvswig.png/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz,

      To też jest fakt:

      Jeśli wrócić do 1965 roku, Berkshire było po 15 USD a złoto po 35 USD, więc można było kupić dwie akcje Berkshire za uncję złota, trochę więcej niż dwie akcje. I jak dotąd, dwie akcje Berkshire dały więcej zarobić – dodał. Akcje Berkshire Hathaway notowane są obecnie po prawie 163 tys. USD. Kurs uncji złota wynosi ok. 1473 USD.

      Ten fakt pokazuje długoterminową skuteczność Buffetta vs złoto. Wiesz wyrywkowe porównywanie stóp zwrotu to manipulacja typowa dla funduszy inwestycyjnych, OFE, polityków itp. Wybiera się okres najkorzystniejszy statystycznie.

      Buffett nie inwestuje na rynku Polskim, więc porównanie go z WIG jest nietrafionym pomysłem. Buffetta można porównywać głównie z rynkiem amerykańskim.

      Wypracowana przez niego potężna przewaga z dekad temu, jest też jak najbardziej aktualna i wyłączanie jej z dokonań Buffetta też jest rodzajem próby zdeklasowania guru z Omaha.

      Oczywiście Buffett nie zarabia tak wiele jak np. rośnie rynek Bitcoin, ale jak będziesz miał ponad 80 lat to sam ocenisz, czy łatwo jest zrozumieć i zarabiać na każdej nowej technologii/rozwiązaniu, które się pojawiają :) Myślę że nie. Zresztą Buffett ma też przewagę polegającą na doświadczeniu. Takich pomysłów na szybkie zyski widział w swoim życiu pewnie tysiące. Stał obok nich i dobrze na tym wyszedł.

      Dlatego ja oceniam Buffetta całościowo a nie wybiórczo za ostatnie np. 15 lat. Jeśli pojawi się hossa, a gospodarki się nakręcą, to inwestycje Buffetta również mocno zwiększy stopę zwrotu.

      Zgadzam się z tym, że Buffett nie jest tak szybki jak kiedyś i że powoli kończy się pewna era, jednak krytykowanie jego stylu inwestowania uważam, za trochę niezrozumienie z kim się ma do czynienia.

      Pozdrawiam


      Usuń
  3. "trutka dla szczurów " w 100% się zgadzam ,ja nawet bym w to nie wszedł jakby mi ktos z przyszłości powiedział,że cena będzie dalej rosła ,bo to z natury nie uczciwe a chciwość i nieuczciwość prędzej czy później zgubi każdego gracza,ja nie chcę byc graczem i bankrutem jednocześnie.

    Pablo

    OdpowiedzUsuń
  4. Z bitcoinem jest jeszcze jeden problem, system działa do czasu aż będzie to opłacalne dla koparek - z czasem nie będzie bo nagrody dla koparek zmaleją do 0 kto będzie wtedy autoryzował transakcje - wolontariusze? :)
    Dodajmy do tego koszty utrzymania tej kosmicznej rozproszonej infrastruktury...
    Piszę o tym u siebie na blogu.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...