26 sierpnia 2013

Myślenie zwycięskie na giełdzie

Cześć,


Na czym skupiasz się inwestując na giełdzie? Na wygranej, czy przegranej?

Czy skupiamy się na tym, by kupować spółki, które się rozwiną, czy na biznesach, które mogą mieć trudności? Czy gdy kupujemy akcje to widzimy oczami wyobraźni solidny zysk, czy raczej mamy nadzieję, że nam się uda? Czy nasz biznes wzrośnie, czy powinien wzrosnąć? Czy myślisz głównie, jak wiele mogę stracić w tej inwestycji, czy raczej jak wiele zyskam na niej?
 

Zysk vs Strata


Istnieje pewien ciekawy mechanizm psychologiczny, dość popularny. Załóżmy, że chcemy oszczędzać pieniądze i znajdujemy na ulicy 100 zł. Możemy z nimi zrobić co chcemy. Wiemy, że postanowiliśmy sobie, że zaczynamy oszczędzać i inwestować, z drugiej strony mamy listę koniecznych wydatków.

Mamy teraz sytuację wyboru: możemy osiągnąć zysk inwestując 100 zł, albo wydać pieniądze na jakieś "konieczne" przedmioty. W pierwszej sytuacji zyskamy w realizacji naszego celu, w drugiej stracimy. Często jest tak, że wiemy dokładnie, że coś utracimy, ale znajdujemy wymówkę i realizujemy krótkoterminową przyjemność. Jeśli nie przestaniemy wybierać straty, to nie osiągniemy swoich celów. Musimy zatem zmienić nasz nawyk i zacząć się skupiać na zysku dla nas, a nie na autosabotażu.
 
 
 
 

Wybór

 
To samo jest przy odchudzaniu. Mamy do wyboru jabłko(zysk) albo ciasto(strata). Jeśli nie zaczniemy wybierać dobrowolnie dobra dla siebie, to przegrywamy. Działa tu zapewne jakiś mechanizm samokarania i braku miłości do siebie. Podświadomie wybieramy to co gorsze dla nas, choć wiemy, co jest dla nas lepsze/zdrowsze.
 
Na giełdzie mechanizm działa podobnie. Wiemy, że pewne spółki są kiepskie, bardzo ryzykowne, słabe. Wiemy też, że aby wybrać dobre spółki musimy ponieść koszt wielu godzin pracy analitycznej. Wybieramy zatem to co przyjemniejsze w danej chwili, choć wiemy, że sukces będzie zależał głównie od farta. A fart raczej nie sprzyja leniom i inwestowaniu "na chybił-trafił".
 
 

Podsumowując

 
Myślę, że każdy z nas przed zakupem akcji może być lub nawet jest praktycznie pewien, czy wybrał stratę lub zysk. Oficjalnie będziemy się zarzekać, że nasz walor to "turbo rakieta", "musi rosnąć", to "wspaniała spółka", jednak nieoficjalnie wiemy już w momencie zakupu, który wariant dla siebie wybraliśmy: stratę albo zysk.
 
Oczywiście wybierając "zysk" nie mamy nigdy gwarancji na sukces, jednak skupiając się samokontroli własnych myśli, na przemyślanym wyborze czegoś dobrego dla nas, spółki dobrej, częściej wygramy, szybciej się wzbogacimy.
 
Dzisiaj, jednym z około 100 kryteriów mojego filtra przedinwestycyjnego jest hipotetyczne pytanie:
 
Czy zainwestowałbyś w tę spółkę wszystkie oszczędności swego życia?
 
;)
 
 

Podaj dalej - polub lub udostępnij artykuł. Wielkie dzięki!

 
Pozdrawiam.    
 
 
 

4 komentarze:

  1. Twój wpis o 3 bankrutach mnie trochę poruszył i aż skręca mnie myśl, że tyle lat można tracić pieniądze na giełdzie. Zrozum, że nie masz żadnej strategii inwestycyjnej tylko błądzisz we mgle, typując jakieś spółki opierając się na przypuszczeniach, przeczuciach. Na wyjście z tej beznadziejnej karuzeli proponuję Ci ostatnie pieniądze zlewarować na FX i wypracować najprostszą metodę opierającą się w 100% na analizie technicznej, po kilku dniach obserwowania świeczek zaczniesz zauważać pewne schematy. Przestań czytać wszystko co do tej pory czytałeś, głównie mass-media. Długo nie będzie drugiej takiej hossy, gdzie kupowanie czegokolwiek dawało zarobić - cały świat chwieje się w swoich podstawach, więc tylko krótkoterminowe inwestycje dają zarobić! Pozdrawiam, Kontrarianin

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybór co kupić jak i kiedy kupić faktycznie ma znaczenie dla zyskowności inwestycji. Mam nadzieję, że zdaje sobie Pan sprawę że kluczowy jest moment wyjścia z inwestycji (60-70% wartości strategii).

    Wątpię też by normalny człowiek wybierał to co dla niego jest gorsze. W przykładzie wybiera to co jest łatwiejsze i przyjemniejsze (a w długim horyzoncie kończy się źle).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis,

      Tak moment wyjścia inwestycji jest ważny, ale mniej niż wybór dobrych akcji. Jeśli kupi się złe akcje traci się pieniądze nawet od razu, jesli kupuje się dobre akcje, ryzyko straty gotówki maleje. Powstaje kwestia akceptacji okreslonego zysku, są na to sposoby. Tak czy inaczej warto zauwazyć że Warren Buffett niektóre akcje trzyma kilkadziesiąt lat i jego moment wyjścia jest okreslony jako "wieczność" ;) Wciąz otrzymuje ogromne dywidendy + wzrost wartości akcji.

      Jeśli spojrzysz na 90% ludzi na świecie odkryjesz, że ludzie podświadomie wybierają stratę, to co jest dla nich gorsze, łatwiejsze, wygodniejsze i przyjemniejsze w krótkim czasie. Tak jak piszesz o to właśnie chodzi.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Wybór co kupić jak i kiedy kupić faktycznie ma znaczenie dla zyskowności inwestycji. Mam nadzieję, że zdaje sobie Pan sprawę że kluczowy jest moment wyjścia z inwestycji (60-70% wartości strategii).

    Wątpię też by normalny człowiek wybierał to co dla niego jest gorsze. W przykładzie wybiera to co jest łatwiejsze i przyjemniejsze (a w długim horyzoncie kończy się źle).

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...