15 czerwca 2013

Niedowartościowanie a wzrost.

Witaj,

 
Coraz więcej artykułów pojawia się nt. spółek z sektora farmaceutycznego. Wczorajszy, ciekawy artykuł z Parkiet.com pokazuje, że Neuca, którą zakupiłem w prawdziwym portfelu i tym samym do Portfela Bart, jest wciąż najbardziej niedowartościowaną z firm omawianego segmentu(podobnie było dwa miesiące temu).

Co ciekawe jak pamiętacie, w dniu kiedy kupowałem akcje Neuca, biuro maklerskie jakiegoś banku, wydało rekomendacje "sprzedaj" dla Neuki. To pokazuje jednoznacznie, że słuchanie się innych na giełdzie(nawet specjalistów), może nas wiele kosztować. Każdy z nas jest inwestorem, który musi inwestować w zgodzie z tym co myśli, nawet jeśli większość osób myśli inaczej.
 
 

Poznajesz ten ciekawy mechanizm giełdowy?

 
Dwie pozostałe spółki Pelion i Farmacol, choć są znacznie bardziej wykupione(czyt. droższe), również cieszą się sporym zainteresowaniem inwestorów, jak nie większym. Myślę, że głównym powodem tego jest fakt, że są "tańsze wizualnie". Typowy inwestor lub początkujący inwestor, popełnia często prosty błąd w szacowaniu spółki, czy jest: tania/droga. Błąd polega na tym, że inwestor patrzy głównie na cenę, a nie na wartość firmy. W rezultacie może dochodzić do trochę irracjonalnej sytuacji, kiedy słabsze spółki, ale z niższą ceną notowań, rosną dynamiczniej od spółek zdrowszych, mocniejszych fundamentalnie.

Np. Spółka A jest warta 10 000 zł i ma wyemitowane 10 akcji, czyli wartość wewnętrzna jednej akcji to 1 000 zł. Spółka B jest warta 100 zł i ma wyemitowane 100 akcji, czyli wartość wewnętrzna na akcję to 1 zł. Co ciekawe na giełdzie przez jakiś czas akcje spółki B mogą osiągać wartość 2 zł, 3 zł, 10 zł i akcjonariusze wciąż będą porównywali cenę akcji ze spółką A, która jest często notowana po 850 zł za akcję.

Jak się porówna 10 zł z 850 zł to osoba, która nie używa analizy fundamentalnej i metod wyceny akcji, uzna spółkę B za wielką okazję. Pomyśli zapewne, że przecież firma tania ma potencjał podobny do droższej spółki A, czyli możliwe że wzrośnie nawet do 850 zł.

Jest to śmieszne i błędne myślenie, które weryfikuje czas i pierwszy lepszy kryzys.
 
 

Czy warto z tym walczyć?

 
Oczywiście to rynek ostatecznie decyduje o atrakcyjności konkretnych walorów. Gdy spółka zdobywa sobie popularność, ma prawo rosnąć dynamiczniej od innych. Czasami może się okazać, że spółka mocniejsza fundamentalnie, ale "nudniejsza", przez kolejne lata będzie mniej rosła od modniejszego konkurenta. Ostatecznie jednak, w długim terminie wygrywają raczej powolne żółwie, niż szybkie zające.

Warto ostrożnie podchodzić do spółek, które rosną bez pokrycia w wynikach finansowych. Oznacza to, że w gronie inwestorów znajduje się sporo spekulantów lub osób, które kupują akcje głównie dlatego: "bo rosną". Taki argument wydaje się śmieszny, ale często wystarcza do coraz większych wzrostów cen na parkiecie.

Warto zauważyć, że ten sam mechanizm wzrostu bez fundamentów, działa przy tworzeniu się baniek spekulacyjnych w okresach hossy. Wszyscy wiemy, jak się zabawa kończy.
 
 
 
 
  

Podsumowując

 
Każdy z nas  przy wyborze akcji działa zgodnie ze swoją wiedzą, doświadczeniem, strategią i przekonaniem. Kupno akcji tylko dlatego, że ceny rosną, raczej nie zaprowadzi nas do bogactwa.  Niebezpieczeństwo porażki zwiększa się zawsze, gdy nie wiemy co robimy, dlaczego robimy i jak długo to chcemy robić ;) Niebezpieczeństwo inwestycji zwiększa się również, w przypadku kupna spółek przewartościowanych.

Cała zabawa inwestowania polega na tym, by odkrywać prawdziwą, przyszłą wartość spółki i dostrzegać różnicę między ceną, a potencjalną wartością.
 
Wygląda to trochę tak, jak przy kupowaniu samochodu. Amator spojrzy na wygląd samochodu, kopnie w oponę i mówi: "Biorę!". Profesjonalista wpierw sprawdzi silnik, podwozie, farbę, przebieg, a orientując się w cenach podobnych aut, od razu będzie wiedział, czy ta transakcja przyniesie zysk, czy stratę. Podobną umiejętność, trzeba wyrobić sobie przy ocenie spółek. Dopóki tego nie umiemy, praktycznie uprawiamy hazard, kupując "koty w worku".
 
Zakup Neuki, Farmacolu, Pelionu, czy innej firmy, to trochę jak kupno samochodu. Im lepszy samochód kupimy tym więcej zyskamy, dłużej nim pojeździmy. Czy warto kupować dziś akcje którejś z powyższych firm? Na to pytanie musisz znać odpowiedź Ty sam. W innym razie dokonasz sprzedaży przy pierwszej korekcie.

 

Podaj dalej - polub lub udostępnij wpis. Wielkie dzięki!

 
Pozdrawiam.
Radź się innych, ale zawsze myśl i podejmuj decyzje samodzielnie!
 
PS Wciąż jesteśmy poniżej 2500/50000, zapowiada się ciekawy tydzień.
 

4 komentarze:

  1. Czy nie uważa pan, że Neuca jest zbyt mocno zadłużona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam, się, jest to jej duży mankament, jak i reszty firm z tego segmentu. Neuca ma dużo zadłużenia krótkoterminowego, co wg mnie bardziej oznacza, ze używa zasobów na bieżące potrzeby.

      Swoją drogą spodziewam się po spółkach z tego segmentu, że będą zmniejsząły dalej swoje zadłużenia, ponieważ musza od przyszłego roku radzić sobie z mniejsza marżą sprzedaży(nowe przepisy prawa od 2014).

      Dlatego spółki powinny zmniejszac koszty finansowe.

      Dzięki za wpis i pozdrawiam

      Usuń
  2. a ja z nich wszystkich wybralabym tylko Pelion z wielu powodow z pozostalymi poczekalabym pare mies sa wysoko teraz bo fundusze naganialy sukcesywnie na farmacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Pelion to także dobra firma.

      Dzięki za wpis i pozdrawiam, a w przyszłości zachęcam do krótkiej argumentacji.

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...