18 maja 2013

Niepewność kontrolowana - komentarz rynkowy.

Witaj,

 
Mamy czasy, które zaskakują nawet największych inwestorów świata. Pojawiają się informacje o wielkich stratach miliarderów, o pomyłkach inwestycyjnych, o nowej sytuacji gospodarczej. Część guru inwestycyjnych namawia swoich słuchaczy, aby ich ślepo nie naśladowali, ponieważ dziś przewidywanie - Co się wydarzy w przyszłości? - jest wyjątkowo trudne. A może zawsze tak było? 
 
Dla mnie sytuacja wydaje się dziś nieco rozjaśniona. Do rynku podchodzę z rezerwą, ale nie pozwalam sobie na stanie "poza". Wychodzę z założenia, że lepiej jest się dostosować do niepewnych czasów, zachowując należytą ostrożność, niż bojąc się nie robić nic. Wybór i zakupy solidnych spółek poniżej ich wartości wewnętrznej, w niepewnych czasach, gdy ludzie się boją o przyszłość, to często dobra decyzja. Tak było dawniej, ale przyszłość oczywiście nie daje nam gwarancji na powtórkę.
 
 

Słabsze dane vs mocne wzrosty.

 
Sytuacja na świecie zmienia się dramatycznie szybko. Rentowność uzyskana przez spółki w 1Q 2013 r. często znacząco odbiega od wyników uzyskanych choćby względem 4Q 2012 r.(mam na myśli analizę danych kwartalnych rok do roku). Wiele spółek, które analizowałem m. in. pod kątem wyników z 4Q 2012 r., już na początku 2013 r. mają procentowo słabszą dynamikę przyrostu sprzedaży i zysków. PKB Polski zresztą także zaprezentował się mizernie.
 
Można więc dziś dostrzec rozbieżność w wynikach finansowych oraz zachowaniu giełd. Wyniki słabną, spółki notują gorsze rezultaty w relacji 1Q 2013 do 1Q 2012, a i tak kursy zawzięcie rosną. To ciekawe zjawisko, jakby granie "pod lepszą przyszłość", ale czy rzeczywiście bessa się już skończyła?
 
 
  
  

Indeksy giełdowe na świecie rosną..

 
..głównie przez dodruk pieniędzy przez banki centralne, odpływ kapitału z niepewnych rynków surowcowych szczególnie rynku złota i srebra. Również dzięki niskim stopom procentowym, które sprzyjają odpływowi kapitału z "bezpiecznych" lokat np. bankowych na korzyść rynków kapitałowych.
 
Także rynek nieruchomości dziś jest inwestycją znacznie mniej płynną i niepewną, niż rynki finansowe. Jest duża podaż mieszkań, a nie ma tak wielu kupujących. Co ciekawe bezrobocie i zadłużenie ludzi również się zwiększa, co pogarsza zdolność spłacania kredytów, a tym samym może sprzyjać zwiększaniu się podaży na rynku nieruchomości. Jednocześnie jest szansa na wzrost popytu na wynajem mieszkań w miejscach gdzie jest praca, co może nieco zniwelować problemy tej gałęzi biznesu.  
 
Tak czy inaczej, powyższe czynniki mogą pomagać wzrastać kursom notowanych na giełdzie firm, nawet wbrew ich słabszym wynikom finansowym. A ponieważ na rynek może napłynąć też bardzo spekulacyjny, wręcz "zdesperowany" kapitał niecierpliwych nowicjuszy, wzrosty mogą przyjąć formę zadziwiających, czasem naprawdę dużych, ale i neurotycznych, wzrostów i wahań kursów, z potencjałem na tworzenie się bańki.
 
 

Podsumowując

 
Dlatego dziś szczególnie warto nabrać rozwagi, ostrożności i myśleć samodzielnie. Mylą się dziś specjaliści, którzy mają staż w inwestowaniu globalnym ze znacznie dłuższym stażem, niż cała historia GPW. Dlatego sceptycznie bym podchodził do osób, które są w 100% pewne swoich prognoz. Są albo ignorantami albo geniuszami - gorzej, jeśli trafiłeś na tych pierwszych.
 
Jednocześnie uważam, że warto dziś podejmować przemyślane ryzyko. Wspaniała firma nie upada z powodu byle kryzysu, upadają słabe biznesy. Część firm dzisiaj osiąga swoje historyczne sukcesy(jak choćby Integer), bo to jest ich czas.
 
Rozwaga, silne fundamentalnie spółki, budowa własnych biznesów oraz ciągły rozwój siebie, są dziś wg mnie, jedną z opcji do wyboru na te niepewne czasy. 
 
 

Podaj dalej. Polub wpis lub udostępnij na FB. Dziękuję.

 
Pozdrawiam. 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...