14 maja 2013

Czy warto naśladować i podążać za insiderami?

Witaj,


Kim jest insider? Co to jest insider trading? Wikipedia wyjaśnia:

Insider trading (lub insider dealing) – transakcje papierami wartościowymi notowanymi na rynku giełdowym danej spółki dokonywane przez osoby mające dostęp do informacji niejawnych dotyczących tej spółki i wykorzystujące te informacje do osiągnięcia prywatnego zysku.

Zgodnie z ustawą o obrocie instrumentami finansowymi i stanowiskiem Komisji Nadzoru Finansowego nie zabrania się takim osobom (mającym dostęp do informacji niejawnych dotyczących spółki) dokonywania transakcji na papierach wartościowych swoich spółek, lecz obowiązują ich ściśle określone rygory, np. nie mogą tego robić, gdy posiadają ważne informacje, o których jeszcze nie poinformowano rynku, a które mogłyby wpłynąć na kurs papierów wartościowych.
 
 

Czy insiderzy mogą się mylić?









 
Wczoraj w gazecie Parkiet pojawił się artykuł o zakupach/sprzedaży akcji przez insiderów w kwietniu 2013. Czy takie informacje są dla nas przydatne i warto je obserwować?

Uważam, że dla każdego inwestora są to ważne dane, ponieważ osoby mające dostęp do niejawnych informacji, najlepiej znają sytuację i stan zdrowia swojej spółki. Znają strategię długoterminową, znają problemy, które pojawiają się w firmie i branży. Jeśli zechcą mają codzienny dostęp do wyników finansowych w swojej firmie, mogą łatwiej i trafniej oszacować przyszłe wyniki. Są na bieżąco z wydarzeniami w firmie np. wiedzą o kontrakcie, który podpiszą za miesiąc, wiedzą ile na nim zarobią, znają konflikty wewnętrzne itd. itp. Innymi słowy wiedzą więcej i to oni podejmują najważniejsze decyzje wpływające na przyszłość spółki.

Dlatego insiderom trudniej jest się mylić, niż reszcie akcjonariuszy firmy. Są w uprzywilejowanej pozycji. Warto też pamiętać, że nawet duzi inwestorzy tacy jak TFI czy OFE, nie mają dostępu do informacji, które są w posiadaniu prezesa i zarządu, a często nawet szeregowego pracownika firmy.
 



 

 Czy insiderzy mogą blefować?





 
 
 
Insiderzy oczywiście nie są jasnowidzami i choć mają więcej informacji ze spółki, to nie zawsze są w stanie dobrze przewidzieć przyszłość swojej firmy.
 
Inaczej jest z blefowaniem i robieniem z małych inwestorów indywidualnych tzw. "głupków". Bywa, że np. zakupy dokonane przez insidera to tylko podpucha pod przyszłą sprzedaż akcji. Insiderzy mogą też bawić się w krótkoterminową spekulację na walorach firmy, co dodatkowo utrudnia zrozumienie sytuacji biznesu. A jak wiadomo, jak ktoś robi coś, aby nie było wiadomo o co chodzi, to z dużym prawdopodobieństwem robi to w konkretnym celu.
 
Insiderzy mogą też mówić jedno, a robić drugie. Zdarza się, że prezes twierdzi, że nie zamierza sprzedawać akcji w najbliższym czasie, gdy parę tygodni później informuje o zbyciu znaczącego pakietu. Wiadomo, że w interesie insiderów jest zachować swoje zamiary w tajemnicy, bo bardziej zależy im na zysku, niż na osiągnięciu strat.
 
 

Podsumowując

 
Przeglądanie wiadomości o insiderach może być cenną informacją w analizie spółki. Możemy się dowiedzieć o zaangażowaniu insiderów w firmie, możemy przeanalizować ich działania na tym polu w ostatnich miesiącach/latach. Możemy dostrzec ciągoty do spekulacji lub inwestowania długoterminowego. Możemy poznać wartość obietnic i dotrzymywanie słowa. Możemy wyobrazić sobie stosunek jakim obdarzają oni firmę. Łatwo odkryjemy też wiarę insidera w przyszłość spółki - mało kto sprzedaje akcje w rozwijającej się spółce o wspaniałych perspektywach, nawet jeśli potrzebuje pilnie pieniędzy.
 
Dzięki analizie zakupów i sprzedaży akcji przez "wtajemniczonych", możemy lepiej określić, co nas może czekać w przyszłości jako akcjonariuszy. Najlepszym scenariuszem dla zainteresowanego spółką inwestora jest sytuacja, gdy od lat lub miesięcy, insiderzy systematycznie zwiększają swoje zaangażowanie w biznes albo przynajmniej nie zmniejszają go. Dobrą sytuacją bywa też okres dynamicznych, wzmożonych zakupów w krótkim czasie, dokonywany przez wielu insiderów jednocześnie(taką wzmożoną liczbę zakupów dostrzegłem ostatnio na akcjach Zremb, jednak spółkę obserwuję tylko z ciekawości, finansowo jest trochę zbyt słaba). Analogicznie, odwrotna sytuacja jest ostrzeżeniem, że coś może być nie tak.
 
Na koniec warto dodać, że nie bez znaczenia w analizie poczynań "wtajemniczonych", jest wielkość dokonywanych transakcji. Im większy kapitał bierze udział w transakcjach, tym sprawa nabiera większego znaczenia.


Zachęcam Cię podaj dalej: Polub wpis lub udostępnij na FB. Dziękuję.

 
Pozdrawiam. 

3 komentarze:

  1. Racja, Ci co mają poufne informacje mogą je wykorzystywać na różne sposoby dla swoich celów. Mogą rkupować lub sprzedawać na podpuchę. W takich przypadkach prawie zawsze tracą zwykli inwestorzy, ci więksi raczej nie dają się na to łapać.

    Należy obserwować rynek i jak wspomniał autor analizować z tym co działo się w przyszłości w danej spółce, w podobnym przypadku. Ale jak zwykle rynek może to zweryfikować na swój sposób. Ja bym się tym nie sugerował.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Jak oceniasz zakupy przez osoby związane z zarządem na spółce WINDMOBILE czy to blef? Może 25000 zł to nie szał ale zawsze zakup?
    Co myślisz na ten temat?

    Bardzo ciekawa spółka mocno obserwuje.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  3. Witajcie,

    No analiza ruchów insiderów to tylko jeden z setek czynników dla których wybieramy daną spółkę. Jeśli jest to dodatkowy atut firmy to mamy dodatkowy plus za kupnem.

    Co do zakupu akcji, to Piotr jak spojrzysz trochę wcześniej to zobaczysz że od dłuższego czasu insiderzy w WindMobile dokupują sobie akcji :) Widać, że sporą część wolnej gotówki inwestują w firmę, jak dla mnie w tym wypadku jest to dość silny sygnał ZA.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...