27 kwietnia 2013

Jak wygenerować przychód pasywny na giełdzie?

Witaj,

 
Być może czytałeś kiedyś jakąś książkę Roberta Kiyosaki na temat finansów, inwestycji i biznesów. Uważam te pozycje za bardzo ciekawe. Autor zwraca w nich uwagę na podstawowe błędy finansowe przeciętnego Kowalskiego, czy Smitha. Pokazuje dlaczego biedni całe życie pozostaną biedni, jeśli nie wprowadzą zmian w swoim zarządzaniu pieniędzmi i w inwestycjach. Polecam jego książki. Do tego wpisu zainspirował mnie głównie on.
 
 

Dodatni przepływ pieniężny z inwestycji na giełdzie.

 
Kiyosaki powtarza jak mantrę, że dobra inwestycja/aktywo to te, które już w chwili zakupu są zyskiem. Nie za rok, czy 10 lat, ale w momencie zakupu.

Jak można uzyskać taki zysk na giełdzie od samego początku inwestycji? To całkiem proste.
 
 
 


Kiedy uzyskamy dodatni przepływ pieniężny z inwestowania na GPW?

 
Aktywa to coś, co wkłada nam systematycznie pieniądze do kieszeni. Takimi aktywami może być zysk z wynajmu mieszkania, zysk z prowadzonego biznesu, tantiemy od praw autorskich, czy też.. dywidenda na giełdzie. I to właśnie ta ostatnia pozycja dziś nas interesuje.
 
Kupno akcji, które systematycznie wypłacają dywidendę sprawia, że w chwili zakupu posiadamy aktywa, które prawdopodobnie wygenerują nam zysk(o ile firma jest rzeczywiście silna i zdrowa) niezależnie od zachowania kursu. Nieważne, czy na rynku jest kryzys czy nie, bardzo dobre spółki często wypłacają dywidendę nawet w tych trudnych czasach.

Inaczej mówiąc, uzyskujemy stały, dodatni przepływ pieniężny z inwestycji niezależnie od koniunktury. Nie musimy sprzedawać akcji, bo nasze zainwestowane pieniądze ciężko dla nas pracują. Mamy też większą elastyczność w zarządzaniu kapitałami, gdyż dywidendy są dodatkowym dopływem świeżej gotówki. Generujemy zyski np. na życie lub kolejne inwestycje.
 
 

Nie każda firma płacąca dywidendy to dobra inwestycja!

 
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że sama dywidenda to za mało. Pisałem o tym ponad dwa lata temu na blogu. Oprócz tamtych argumentów chcę dziś rozszerzyć kwestię dobrych spółek dywidendowych.
 
Moja definicja dobrej spółki dywidendowej jest taka, że jest to spółka, która nie dosyć, że systematycznie płaci dywidendę, to jeszcze jej wartość i kurs dynamicznie rośną i co ważniejsze, trend ten utrzyma się w przyszłości. I tu trafiamy na spore wyzwanie, które nazywam: sztuką wyboru rosnących akcji.
 
 

Czym jest sztuka wyboru rosnących akcji?

 
Każdy kto kiedyś zainwestował choć złotówkę na giełdzie wie, że wybór zdrowej spółki, której kurs urośnie, nie jest sprawą łatwą. Czasem wartość firmy rośnie, a kurs stoi lub nawet spada np. w bessie. Tak wiele czynników ma wpływ na przyszłość spółki, że łatwo czasem przegapić istotną kwestię.
 
Nie wystarczy zatem zakup stabilnej, dobrej spółki płacącej dywidendę, aby na inwestycji wyjść zwycięsko. Wiedzą o tym doskonale wszyscy(w tym fundusze inwestycyjne), którzy posiadali np. akcje Telekomunikacji Polskiej.
 
Znam inwestorów, którzy patrzą na spółki dywidendowe jak na złoty środek, a zapominają, że niektóre spółki są coraz mniej warte. Dzieje się tak, jeśli spółka nie zyskuje na wartości, tylko ją traci.
 
 

Dywidenda to wisienka na torcie, a nie kawałek tortu

 
Wielu inwestorów myśli odwrotnie.
 
Warto też pamiętać, że zyskać na zakupie spółki dywidendowej można przeważnie, jeśli kupi się ją poniżej wartości wewnętrznej. To kolejny sposób osiągnięcia zysku już w momencie zakupu. Podstawy odkrywania i wyliczenia wartości wewnętrznej spółek, opisałem w darmowym e-booku "Bóg, pieniądze i giełda!". Jeśli jeszcze go nie czytałeś, napisz do mnie na maila.
 
 

Podsumowując:

 
Spółki dywidendowe to najlepsze spółki do inwestycji, pod warunkiem, że spółka jest kupiona poniżej wartości wewnętrznej, stale się rozwija, zwiększa swoją wartość w każdym miesiącu i nie ma kotwic.
 
Dzięki dywidendzie uzyskujemy dodatni przepływ pieniężny, podobnie trochę jak np. z wynajmu mieszkania. Spółka dywidendowa może być aktywem, które generuje nam stały dopływ gotówki. Jeśli przyjrzysz się inwestycjom Warrena Buffetta odkryjesz, że korzysta on z tej strategii od zawsze.. A nam czasem trudno to dostrzec. 
 
Przyznam się, że w ostatnich miesiącach, szczególnie podczas 6 tygodniowej analizy spółek za 2012 r., doznałem wielu olśnień. Większość inwestycji w Portfelu Bart było do tej pory niemoralnie-niedojrzałych, a stan PB jest dla mnie jak najbardziej zasłużoną karą.  
 
 
  

Więcej o dywidendzie, odkrywaniu wartości wewnętrznej, innowacyjnych  sposobach analizy spółek i psychologii na giełdzie, będzie w nowym e-booku.

 
Choć z przeniesieniem bloga na WordPress chwilowo muszę poczekać(okazało się to zbyt informatyczne dla mnie), to od 2 tygodni wziąłem się za pisanie drugiej autorskiej książki.

Dziś to pogrupowane 50 stron brudnopisu i ok. 500 zagadnień do ewentualnego rozpisania. Książka będzie zawierać 14 lat mojego doświadczenia na GPW oraz innowacyjną wiedzę, o której nigdzie, nigdy nie czytaliście.

Czeka mnie sporo pracy. Tym razem książkę chcę wydać już profesjonalnie, poprzez wydawnictwo i przy współpracy ze specjalistami. Jeśli znasz się w tym temacie i chcesz pomóc, to daj mi znać na mail.
 
 
 

Podaj dalej. Zachęcam polub wpis na FB lub udostępnij. Dzięki.


Pozdrawiam i leniwej, słonecznej Majówki 2013!
 
 
 

6 komentarzy:

  1. Super wpis.
    Osobiście nie wiem, jaka spółka dywidendowa potrafiłaby mnie przykuć do siebie na dłużej.

    Weźmy taki KGHM. Po co mi dywidenda skoro skoro spółka prawdopodobnie jeszcze trochę spadnie?

    Jeśli chcesz zarabiać na giełdzie, nie możesz zainwestować 10.000 zł tylko po to, żeby rok w rok dostawać z akcji 600 zł. To marnotrawstwo. Lepiej już włożyć na lokatę i nie ryzykować.

    Prawda jest taka, że aby żyć z dywidendy musisz mieć aktywa o wartości kilkuset zł - do miliona (milionów).

    Inaczej dostaniesz na waciki. A to chyba nie jest zbyt atrakcyjna cena za trzymanie akcji, które z definicji są inwestycją ryzykowną...

    OdpowiedzUsuń
  2. Roberta Kiyosaki sie skompromitował.Trzeba zacząć od tego, iż ma jakieś zaległosci finansowe wobec swojego partnera (miliony dolarów).Poza tym on nigdy nie inwestował ,chyba ze uznac promowanie swojej osoby jako inwestycje.Marketing miał świetny,ale sama idea która przekazuje ludziom kłuci sie z tym co mielismy po 2008 roku.Kazdy kto wprowadził jego koncepcje w życie(kredyty na zakup nieruchomośći), dzisiaj ma pętle na szyi która pomału lecz stopniowo sie zaciska.Kazdy kto powołuje sie na jego wykłady czy ksiażki , jest delikatnie mówiąc,słabo zorientowany.A moze to zwykła naiwność i wiara w guru?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie.
    Kiosaki się skończył.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy w USA nie było tak , że zakup pierwszej lepszej nieruchomości dawał zysk.
    U nas jest podobnie.
    Ja kupowałem ziemie rolną 15 lat temu , teraz sprzedaje.
    W 2009 kupiłem ziemię pod przemysł ,bo wtedy gminy wyprzedawały za 50% ceny.
    Na mieszkaniach więcej zarobiłem na wzroście wartośći niż z wynajmu.
    Często rezygnowałem z wynajmu dla pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie, dzięki za komentarze.

    Kiyosaki się nie skończył, robi swoje i to wg mnie coraz lepiej. Zaległości finansowe równie dobrze mogły być próbą wyłudzenia pieniędzy i na pewno sądy(o ile został pozwany) wydadzą odpowiedni wyrok.

    Kiyosaki głównie uczy samodzielnego myslenia, dlatego jego Czytelnicy, którzy bezmyslnie skopiowali jego schemat działania, zrobili to bez odpowiedniego przemyślenia. Być moze działania błędne które podjęli wyjdą im na dobre w przyszłości. Kazdy żółtodziub na poczatku traci. Jeśli wyciągną wnioski z błedów są na najlepszej drodze do sukcesu. DUŻE BŁEDY = SZYBKA NAUKA.

    Marcin co do spółek dywidendowych, to tak jak pisałem powyżej: najważniejsza jest super spółka, a dywidenda to tylko dodatkowa wisienka na torcie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zobacz ile spółka zyskuje przed wypłata dywidendy, a ile traci po jej wypłacie . Mówimy o spółkach które płacą dywidendy rzędu kilku procent ,porównaj te kwoty i masz wszystko jasne. Popatrz też na jej zachowanie po wypłacie dywidendy.Nie porównuj tylko Kghm który będzie przez to dojenie przez S.K. cienko piszczał w przyszłości - no chyba że o to chodzi , żeby go tanio sprzedać po wydojeniu. Żeby zarobić na giełdzie musi być określony trend.Przypomnij sobie swoje zyski i popatrz na wig. Kiyosaki bardzo fajnie pisze i jest dobrą motywacją na start.Reszta to praca. Pasywny dochód zostaw leniom;-)

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...