02 kwietnia 2013

Dlaczego spółki nie rosną pomimo dobrych danych?

Witaj,

To co Ci zaraz powiem nie jest zrozumiałe dla wielu inwestorów, często nawet dla zarządzających funduszami. To co za chwilę wyjaśnię, może odpowiedzieć Ci na pytanie: czemu moje akcje nie rosną mimo, że spółka podaje świetne dane i wszystko wskazuje na to, że kurs powinien rosnąć?

Ja to nazywam "zakotwiczeniem kursu" lub "ciężką spółką".

Kotwica jak wiadomo powoduje, że statek nie może wypłynąć na szerokie wody. Jest jakby przycumowany do pewnego poziomu cenowego. Można by rzec, że spółka ma ustawiony termostat na jakimś poziomie i każde odchylenie w górę czy w dół, powoduje powrót w stare rejony cenowe.

Może być też tak, że co prawda spółka rośnie, ale robi to w ślimaczym tempie, bez entuzjazmu, mocno horyzontalnie, tj. "ciągnie kotwicę".

Główny powód braku trendu.





Co może być przyczyną takiej stabilizacji? Co sprawia, że kurs człapie całymi latami(sic!) w wąskim kanale horyzontalnym? Może sądzisz, że to nudna branża, kiepska nazwa, a może słabe wyniki finansowe? Wiele z tych czynników oczywiście też ma jakiś wpływ, ale główna przyczyna jest inna.

Spółki, aby rosnąć potrzebują dużo świeżej gotówki i zakupów akcji przez inwestorów. W zależności od tego jak wielka jest spółka i ile ma akcji w obrocie, kurs będzie rósł słabiej lub mocniej. I tu właśnie zmierzamy do sedna wpisu.

Wiele świetnych, wartościowych, innowacyjnych, rentownych, ciekawych, barwnych, modnych spółek, może nie rosnąć tylko dlatego, że są wielce.. kapitałochłonne i wymagają dużych inwestycji na rozwój.

Twoje pieniądze na Cypr, tfu, na rozwój firmy.

Tak to już jest, że zaradni właściciele spółek wiedzą, że szczytne idee, wielkie plany, przedsięwzięcia, najnowsze technologie, loty kosmiczne itp. działają na wyobraźnię i świetnie się sprzedają. Wielu założycieli firm, tak jak większość z nas, marzy o podbiciu świata lub nawet kosmosu(Sir Richard). A jeśli jest się "sprytną" spółką giełdową, to pieniądze na takie przedsięwzięcia finansuje się często i głównie za pomocą nowych emisji papierów wartościowych(nie tylko akcji).

Najczęściej rozwój spółki sponsorują akcjonariusze, lojalni i zapatrzeni w charyzmatyczny zarząd lub lidera. I nie ma problemu, jeśli prezes i zarząd są utalentowani a spółka niezbyt duża, ponieważ wraz z rozwojem firmy, kurs pewnie wzrośnie. Gorzej, jeśli inwestycje nie przynoszą zysków, a jedynie generują przychody. A jeszcze trudniej odkryć pułapkę "kotwicy", gdy spółka ma i rekordowe zyski i przychody, a kurs i tak stoi w miejscu. Dlaczego? Ponieważ spółka zamieniła się w.. słonia.

Przykłady.

Przykładem dobrej, dynamicznej, mocno kapitałochłonnej, ale i wysoko rentownej spółki, której kurs rośnie i rośnie, jest Integer. Widać po przychodach, zyskach, stopie zwrotu z kapitału własnego oraz z rozwoju światowego, że produkty i inwestycje tej firmy są dobrze wyważone i zyskowne. Pytanie jak długo spółka zdoła utrzymać taka dynamikę rozwoju?

Na drugim krańcu znajduje się przykładowo Cyfrowy Polsat, który choć jest innowacyjną, ciekawą, wysokiej klasy spółką, to jednocześnie ma "zakotwiczony kurs", jest ciężka. Ma nabranych sporo zobowiązań, które ciążą w utrzymaniu. I nawet takie cuda jak LTE jako pierwsza firma na rynku, nie pomagają kursowi. Podobną sytuację ma Żywiec, czy też liczne spółki energetyczne.

Podsumowując:

Trzeba pamiętać, że wielkie, wspaniałe inwestycje i innowacje = kapitałochłonność = wysokie koszty utrzymania firmy plus obsługi długu = zjadanie zysków = często brak dywidend = systematyczne nowe emisje akcji/obligacji itp = dojenie inwestorów na realizację własnych planów, bez większych zysków dla akcjonariuszy.

I choć wartość firmy dzięki inwestycjom się zwiększa, to bez dywidend i wzrostu kursu, zyskują na tym tylko "najgrubsi" inwestorzy, założyciele i zarządzający. Realizują marzenia, uczą się, dostają nagrody, wielkie premie motywacyjne, a w wygodnym dla nich czasie, na atrakcyjnych warunkach i tak sprzedadzą biznes z dużą przebitką dla siebie. Zwykły inwestor dawno ucieknie z takiej firmy, zanim nastąpi wezwanie.

Obrazowo mówiąc: kilkuset tonowa kotwica to nadmierny apetyt na ciągle nowe inwestycje, połączona z nadmiernym działaniem i przeinwestowaniem. To może być jakiś kompleks zarządu lub prezesa.

Natomiast, żeby spółka wpłynęła na rajskie klimaty wysokich stóp zwrotu, trzeba szukać spółek, które zachowują umiar i równowagę w relacji inwestycji/pozyskiwania kapitałów z zewnątrz np. Wawel dotychczas tak działał.



Proszę polub wpis na FB i/lub udostępnij link na ulubionym forum/znajomym. Dziękuję.

Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Genialny wpis!
    Sam wpadłeś na to spostrzeżenie? Jeśli nie, to podaj źródło: artykuł/książkę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Robert.

    Dzięki za dobre słowo.

    Po części korzystam z wiedzy innych plus z własnego doświadczenia, to daje takie unikalne spojrzenie na temat. Temat zresztą jest niewyczerpany, bo w głowie mam kilka innych przyczyn zakotwiczenia, ale to z czasem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...