13 marca 2013

Kiedy trend się dłuży?

Witaj,

Czy zauważyłeś, że są okresy, w których wydarzenia na giełdzie ciągną się i przedłużają w nieskończoność. Kiedyś tak przynajmniej było.

Są takie okresy, kiedy na giełdzie zachowania rynku są nieproporcjonalne do rzeczywistości. Pan Rynek głupieje na dwa sposoby, które dość systematycznie się powtarzają:

Jedna sytuacja to przedłużająca się hossa, która nie ma pokrycia w realnej poprawie sytuacji ekonomicznej na świecie. Giełdy rosną poprzez sztuczne czynniki, głównie przez wielkie emocje i wiarę, że "jeszcze będzie wszystko rosło". Rynek się przegrzewa "do czerwoności".




Druga sytuacja, czyli wydłużająca się bessa często doprowadza do nudy, zmęczenia, ciągłego pesymizmu i braku wiary w lepszą przyszłość. Giełdy nie dostrzegają pierwszych jaskółek, lub dostrzegają je z niechęcią. W konsekwencji rynki nie reagują. Wzrosty zaczynają się niezauważalnie, 15 minut po tym jak prawie wszyscy się już poddali.

Jaki jest teraz okres?

Niby mamy wzrosty i nowe rekordy na giełdach, przynajmniej w USA. Jednocześnie mamy bylejakość - ani nie ma wielkich emocji, ani spektakularnych wzrostów. Żadnych wielkich odkryć, działań, a w powietrzu czuje się niezdecydowanie. Niby trwa szaleństwo złota, walut, giełdowe rekordy, a jednak coś nie działa. Złoto w sumie już spadło kilkaset dolarów od maksimumów, co mi się akurat podoba coraz bardziej.

Pierwszy raz od 1999 roku widzę takie nie wiadomo co. Jednocześnie spojrzałem ostatnio na zyski i przychody prawie wszystkich spółek na GPW i New Connect, i widzę kilkadziesiąt firm, które w ostatnich latach uzyskują wysoką dynamikę wzrostu. Po cichu robią swoje, rozwijają się i zarabiają coraz lepiej, sprzedają coraz więcej.

Podsumowując.

Ta "hossa" powoduje w ludziach niezdecydowanie i brak prawdziwych emocji i wiary w przyszłość. Nie ma dynamiki trendu, jest niepewność. Bylejakość ruchów jest spowodowana sztucznym wzmocnieniem, a fundamenty są w dużej mierze papierowe. Wystarczy mała iskra na świecie i może być pożar. W normalnej sytuacji, zamiast gasić pożary, lepiej im zapobiegać. Niestety zapobieganie niebezpieczeństwu żadnego z rządów nie interesuje(są wyjątki takie jak Węgry).

Pytanie, czy wrócimy do czasów zdrowej dynamicznej hossy popartej rozwojem gospodarek świata o mocnych fundamentach? Czy powrót do zdrowia jest możliwy, kiedy świat nie chce się leczyć? Czy nowe gospodarki i szybkie czasy pozwalają na długie, zdrowe hossy?

Wiem, że kiedy trend się dłuży, kiedy nic się nie dzieje, "to wiedz, że coś się dzieje", coś się zmienia. Ja sobie te zmiany obserwuję, trudno mi dziś przewidzieć co będzie za miesiąc, czy za dwa miesiące.

Pozdrawiam.

PS Uwaga. Normalnie blogi powinno się prowadzić systematycznie, codziennie, jak w gazecie. Jednak ja nie znoszę pisać, ponieważ "muszę pisać". Pisanie częste mnie nie interesuje i zniechęca do pisania. Dlatego na tym blogu będę pisał, jeśli rzeczywiście będę miał coś wartościowego do przekazania dla Ciebie, a nie z założeniem, że notka pojawia się np. 7 razy w tygodniu. Pisanie dla samego pisania wydaje mi się bezużyteczne.

Ponieważ wiem, że chcę prowadzić bloga, bo czasem moja głowa eksploduje od treści, jednak czasami, jak np. teraz nie widzę sensu pisania. Mówię to, abyś się nie męczył czekając na wpisy, tylko wchodził sobie od czasu do czasu, kiedy Ci wygodnie wiedząc, że piszę nieregularnie. Stałym elementem wpisów będzie podsumowanie Portfela Bart na trzeci dzień miesiąca, ponieważ ten wpis wymaga jedynie przeliczenia zmian. No i interesuje mnie jak wypada PB w porównaniu z rynkiem.

6 komentarzy:

  1. Niby jak Węgry zapobiegają niebezpieczenstwu.Orban "majstruje" przy wszystkim,od kursu franka po konstytucje.Czytałem troche o tamtejszej sytuacji gospodarczej i jestem odmiennego zdania niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podobają jego zmiany konstytucji, walka o banki krajowe, jego odwazne reformy. Na pewno będę uwaznie obserwował jego działania i wyniki kraju. Za jakiś czas powinny pojawić się efekty :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. pomyliłem franka z forintem -Mea Culpa

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Bartek od jakiegoś czasu obserwuje WindMobile. Gratulacje w wyborze spółki.W zasadzie wszystko w dobrym kierunku.
    1) Wyniki na +
    2) branża innowacyjna, technologiczna
    3) ROE wręcz extra powyżej 25%
    4) ROA blisko 20%

    Szkoda ,że trochę niedoceniona bo kurs spada, wbrew rynkowi. Ale to spółka w Twoim stylu.
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Piotr,

      Spólki z New Connect mają to do siebie, że wzrost/spadek o kilkadziesiąt procent w jeden dzień nie jest problemem. Jeśli spółka będzie się dobrze rozwijała to kurs wzrosnie. To jest leciutka spółka, kurs może szybować i często być nawet zawyżony.

      Właśnie robię coroczną analizę wszystkich spółek GPW i NC, używam metod, których nigdy wcześniej nie używałem, zapowiada się bardzo ciekawa selekcja na 2013 :) Mój styl każdego roku zmienia się o nową wiedzę i to jest super :)

      Pozdrawiam i dzięki za wpisy.



      Usuń
    2. Jeśli chodzi o tą dywidendę z WM to jakieś plotki czy realna szansa? Jak myślisz?

      Pozdrawiam
      Piotr

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...