05 lutego 2013

Czy pogrom z 1923 r. może się powtórzyć?

"Ponadto w cieniu jakiejkolwiek inflacji wciąż czai się groźba, że wyrodzi się ona w to, co ekonomiści nazywają hiperinlfacją. Hiperinflacja odnosi się do tak potężnej inflacji zasobów pieniądza, że waluta zupełnie traci swą wartość, prowadząc do totalnego załamania monetarnego. To właśnie miało miejsce w Niemczech w 1923 r., gdy 4,2 biliona marek niemieckich warte było tyle, co jeden dolar amerykański(nie przypadkiem właśnie w 1923 roku Adolf Hitler podjął pierwszą próbę przejęcia władzy)."  Thomas E. Woods Jr. w książce "Kościół a wolny rynek"

Ten sam autor zwraca uwagę też na często mylone pojęcie inflacji:

Inflacja, przez wielu ludzi błędnie określana jako wzrost cen(będący skutkiem inflacji), odnosi się do powiększania ilości pieniądza w obiegu, któremu nie towarzyszy odpowiedni przyrost ilości towaru pieniężnego(przy pieniądzu towarowym inflacja odnosi się do zwiększenia liczby banknotów nie mających pokrycia w kruszcu; przy walucie fiducjarnej, w ogóle nie posiadającej pokrycia w kruszcu, inflacja odnosi się po prostu do wzrostu ilości papierowych pieniędzy w obiegu).

Ostatnio wklejałem na blogu filmik o "chorym" dodruku pieniądza fiducjarnego tzw. FIAT. W dzisiejszych czasach na wielką skalę mamy dodruk papieru, który nie ma żadnego pokrycia towarowego. Pieniądze są tworzone "z powietrza", np.: przez amerykański System Rezerwy Federalnej FED(myślę, że nie tylko). Działanie to prowadzi do wielkiego zafałszowania prawdziwej sytuacji finansowej świata.






Ryzyko posiadania papieru i gotówki.

Z każdym dniem w obiegu znajduje się więcej "papieru", o coraz mniejszej wartości. Wiele osób zapowiada duży kryzys na świecie za "jakiś czas", wg mnie, może być w tym sporo prawdy. Codziennie pojawiają się nowe artykuły za kryzysem lub za hossą. Właśnie pisząc ten wpis zobaczyłem kolejną negatywną wiadomość "Rynki finansowe załamią się przez FED". Wg mnie, niestety więcej faktów przemawia na naszą niekorzyść.

Piszę to, bo uważam że warto trochę poważniej przyjrzeć się temu tematowi. Prawda czasem boli, ale jest lepsza niż okłamywanie się. Biorę pod uwagę, że ten cały dodruk pieniądza i kłębiące się kłopoty na świecie, mogą się jednak źle skończyć. Wolę to mówić na głos, bo dzięki temu każdy ma czas na działanie i zastanowienie się, co chce zrobić. Piszę to też dlatego, bo intuicja nie daje mi spokoju i szepcze do ucha: "to nie może się udać, to nie przejdzie".

Co można w tej sytuacji zrobić? Jak się zabezpieczyć? Może po prostu brakuje mi magnezu w organiźmie?

Więcej o tym w następnym wpisie.
Pozdrawiam. Jak masz swoje 5 groszy do dorzucenia, to zapraszam do skomentowania.


PS. Jeśli uważasz, że ten wpis może spodobać się innym, polub go i/lub udostępnij dalej. Dziękuję.

2 komentarze:

  1. Wykształcenie nie jest przepustką do klasy średniej.Klasa średnia podlega degradacji i jej dochody maleją ,maskowane to było tanim kredytem do czasu. Druga strona medalu ; tania ropa to historia a ona teraz jest wskaźnikiem sytuacji . Wniosek , albo uwolnimy się z tego konsumenckiego haju i będziemy żyć obok ,albo będziemy więcej zarabiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli wydajemy mniej, niż zarabiamy to mamy z górki. Dziś klasa średnia bywa, że jest biedna, bo wydaje to co zarabia, wystarczy że ktoś traci pracę i pojawia się "wyzwanie".

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...