28 stycznia 2013

XXI wiek: Inwestowanie długoterminowe v handel/spekulacja

Znalazłem dziś fajny tekst.

Warren Buffett założył się o milion dolarów, że pobije profesjonalistów, którzy często zawierają transakcje na rynku. Tutaj artykuł. Mamy XXI wiek, a inwestowanie długoterminowe miażdży "handlowców" uganiających się za szybkimi zyskami na giełdzie.

Ostatnio pisałem tutaj, że inwestowanie długoterminowe wciąż ma sens. Dziś z pomocą przychodzą twarde fakty - zakład Warrena Buffetta z 5-letnią stopą zwrotu(to już długoterminowy okres czasu).

Co najważniejsze, Buffett nie konkuruje na bazie własnych, nadzwyczajnych umiejętności, ale rywalizuje, stawiając na szalę przeciętność giełdową tj. wyniki indeksu S&P!

O co chodzi?

Kończący się w 2017 r. milionowy zakład ma udowodnić tezę Buffeta, że w długim terminie eksperci nie są w stanie uzyskać lepszych rezultatów niż szeroki rynek. Jeżeli Buffet wygra, w podtekście udowodni też, że olbrzymie prowizje zarządzających nie są uzasadnione. Według Protege’a fundusze wybierają „perełki” i są w stanie zarabiać wystarczająco, żeby w pełni zrekompensować dodatkowe warstwy prowizji płacone przez klientów.

"Fortune" donosi, że dziś, 5 lat do końca zakładu, ETF, na który postawił Buffet, wzrósł o 8,69 proc., podczas gdy fundusze wybrane przez Protege’a wzrosły średnio o symboliczne 0,13 proc. Sytuacja, w której rynek zarabia więcej niż fundusze na nim operujące, wcale nie jest rzeczą rzadką. To samo obserwujemy na
polskim rynku w 2012 roku.

Specjaliści kontra amatorzy.

Powyższy link o polskim rynku w 2012 r. pokazuje, to co powtarzam na łamach bloga, że nie warto inwestować środków poprzez fundusze inwestycyjne, bo jest duża szansa, że osiągnie się gorsze wyniki, niż średnia rynkowa. Dodatkowo zapłaci się funduszowi prowizję za te słabe wyniki!

Tutaj ciekawy artykuł: czym jest ETF. Osobiście ETF'ów też nie uważam za najlepsze rozwiązanie, ale w porównaniu do funduszy, wyglądają na bardziej opłacalne.

Wciąż wychodzę z założenia, że najlepsza jest własna edukacja i ciężka praca - bardzo niemodne stanowisko! Fuj!

Podsumowanie.

Eksperci funduszy różnej maści okazują się szczególnie dobrymi sprzedawcami, a ich wyniki są gorsze, niż jakbyśmy sami inwestowali w spółki z danego indeksu albo jak Buffett w ETF'y na indeks.

Inwestowanie długoterminowe wciąż działa i przynosi wyniki lepsze, niż handel i spekulacja - oczywiście w długim okresie. Dlaczego? Fundusz, zawierający dużo transakcji krótkoterminowo może zarobić większe pieniądze, lecz w kolejnych np. 20 transakcjach zjada cały zysk w prowizjach i nietrafionych inwestycjach.

Skutek?

Po 5 latach(w tym wzrostowych) fundusze biorące udział w zakładzie zarobiły 0,13%, co się równa po prostu "ZERO"!!! A po odjęciu inflacji?

Popularność stwierdzenia, że "inwestowanie długoterminowe już nie działa", upewnia mnie, że slogan może być promowany przez tych, którzy na tym zarabiają. Fakty rynkowe przeczą sloganowi i długoterminowej naturze rozwoju przedsiębiorstw, o czym pisałem we wcześniejszym wpisie na ten temat.

Pozdrawiam.

PS. Dostrzeżona ciekawostka z artykułu. Spójrz na wykres S&P.


 
 
Zauważ, że wzrosty indeksu S&P od 2009 r. mają negatywną dywergencję względem obrotów. Mówiąc prościej, indeks rośnie, kiedy obroty spadają. Ta rozbieżność wciąż dobrze sprawdza się w inwestowaniu, a wg teorii zapowiada... zmianę trendu, czyli tutaj spadki.
 
Zdrowy trend wzrostowy jest poparty rosnącymi obrotami, a nie coraz mniejszymi. W czasie korekty głównego trendu jest odwrotnie, tak jak na wykresie. 


4 komentarze:

  1. Z przyjemnością czyta się tekst, który jeszcze raz pokazuje, że w długim okresie cierpliwość wygrywa z zachłannością:). Niestety mity na temat spekulacji i tradingu nigdy nie znikną, bo na tego rodzaju graczach zarabia się po prostu więcej. Na przykład głównym przychodem GPW jest obrót akcjami i wbrew jej interesowi byłoby promowanie inwestowania w wartość. Z resztą, przecież spekulanci zapewniają płynność obrotu. Ktoś musi do czasu, aż na GPW będzie możliwy HFT (prawdopodobnie od kwietnia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis i celną uwagę, rzeczywiście GPW by padło, gdyby wszyscy byli długoterminowymi inwestorami :)

      Oczywiście długoterminowe inwestowanie wygra tylko wtedy, jeśli ma się w portfelu bardzo dobry biznes. Łatwo jest trafić w obecnych czasach na spółkę słabą jedno-cyklową tj. hossa-bessa z okresem notowań do jakiś 10 lat.

      Ktoś kto jest zachłanny zawsze straci, czy to na giełdzie czy w innym miejscu, na inny sposób. Taka osoba musi zmienić nastawienie do pieniędzy.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Widzę, że pod takim postem musi się znaleźć komentarz fundamentalisty, więc też się wypowiem:
    ETF to najlepszy wynalazek dla osób, które nie mają pojęcia o giełdzie. Sam osobiści nie kupuję, licząc na swoje umiejętności, które być może pozwolą mi znaleźć się w "tej lepszej" połowie rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Robert,

      Myślę, że ETF może być rozwiązaniem dla kogoś, kto się zapiera rękoma i nogami inwestowania samodzielnie. Pytanie za 100 pkt, czy ktoś kto będzie całe zycie inwestował w ETFy kiedyś będzie wolny finansowo? Obawiam się, że nie. Bo oprócz tego, że taka osoba będzie miała niższe stopy zwrotu niż osoba, która będzie na giełdzie inwestowała 10-20-30-40-50 i więcej lat, to dodatkowo raczej nie będzie rozwijała też edukacji finansowej w innych dziedzinach.

      ETF może być pułapką komfortu. W. Buffett raczej nie kupuje w dużych ilościach tego instrumentu, możliwe że użył go tylko do zakładu o milion dolarów.

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...