08 września 2012

Norwegia, Bergen - case study, czyli jak tam było?

Witaj,

Obiecałem, że podzielę się paroma spostrzeżeniami na temat Norwegii. Ponieważ chcę się "nawrócić" na solidną, coraz lepszą relację z Tobą i wszystkimi wspaniałymi ludźmi, którzy wchodzą na ten blog, zatem będę powoli wracał do dyscypliny blogowego pisania. Chwilowo mam sajgon załatwiania formalnych spraw, ale po Norwegii mam świeże siły i nowe podejście do działania :) No i dziś bardziej doceniam piękno i domowy charakter kochanej ojczyzny!

Jak wyglądało życie w Bergen, w Norwegii, w sezonie letnim 2012?

Jestem tam bardzo drogo jak dla przeciętnego Kowalskiego, natomiast dla milionera jest tam tanizna. Specjalnie zamieszczam takie dziwne porównanie, aby nie łapać się w pułapkę, że gdziekolwiek na świecie jest drogo, tylko zawsze pamiętajmy, że drogo jest dla tych, którzy mało zarabiają tj. są biedni..

Dla scenariusza przeciętnego Kowalskiego sprawa wygląda następująco. Prawie wszystko jest kilka-kilkanaście razy droższe, niż w Polsce. Najtańsze noclegi w schroniskach, hostelach, gdzie ludzie z całego świata śpią po kilka osób w jednym pokoju, około 120-170 zł za noc. Własny pokój kilkaset złotych za noc. Oczywiście można na wiele sposobów znaleźć taniej nocleg np. u znajomych, z ogłoszeń itp.

Jedzenie: chleb kilkanaście złotych, to samo 10 jajek, mleko koło 10 zł, piwo 0,33L najtańsze koło kilkunastu złotych, itd. itp. Pamiętam, że raz kupiłem 3 pomarańcze i 1,5L Pepsi, to wyszło chyba jakieś 21 złotych. Bilet z lotniska do centrum 56 zł, zwykły tramwajowy/autobusowy w jedną stronę 15 zł. Więc jak na polskie warunki ceny nie są relaksujące.

Ogólnie kraj przepiękny, cudowny do zwiedzania, turystyki, czysty, bogaty naturalnie i materialnie. Można bez żadnych licencji łowić ryby w dowolnych wodach słonych, oraz można biwakować praktycznie w dowolnym miejscu Norwegii(z tego co pamiętam, oddalonym o 200 m od najbliższego gospodarstwa). Góry i morze w jednym miejscu! Ogromne statki pasażerskie, jachty, łodzie, setki ptaków nad miastem, słońce, deszcz, wąskie uliczki, fontanny, wodospady, lasy itd :)

Ludzie podobno trochę zamknięci w sobie(ja trafiłem na bardzo otwartych i gościnnych), na pierwszy rzut oka kulturalni, przyjaźni i skromni. Wszyscy wyglądają trochę jak z żurnala, dziewczyny śliczne i wysportowane, a panowie zadbani, modni i bogaci. "Nurki śmietnikowe", bezdomni, których o dziwo sporo tam biegało, często są ubrani w dobre, markowe ciuchy i wyglądają jak w Polsce osoby, które są dobrze sytuowane!?

Co do duchowych kwestii, to w Bergen nawet codziennie są msze(w różnych językach), a w niedziele odbywają się dwie msze po polsku. Można tam spotkać kilkuset Polaków, z którymi również można porozmawiać i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o życiu, noclegu i pracy. Są to osoby chętne do pomocy i życzliwe.

Praca - czyli dla chcącego nie ma nic trudnego?!

Oczywiście, jak w każdym kraju, jeśli nie znasz ojczystego języka, a nie jesteś wykwalifikowanym specjalistą w konkretnej dziedzinie, to masz utrudnione zadanie w większości zawodów. Więc, jeśli zamierzamy na dłużej zostać w jakimś kraju, to pozostaje nam jak najszybsza nauka języka ojczystego. Oczywiście mieszkańcy kraju widząc starania lub umięjętności obcokrajowca, patrzą inaczej na taką osobę tj., życzliwym okiem i są bardziej chętni do pomocy.

W Bergen polecam agencję pracy Adecco z tego względu, że pracują tam sympatyczne Polki. Szukanie pracy najskuteczniejsze jest poprzez znajomości, a dokładniej osoby, które już tam pracują i mieszkają. Ludzie tacy są osłuchani w tematyce pojawiających się nowych ofert na rynku. Oczywiście najpopularniejsze jest szukanie pracy(i nie tylko) w internecie, tu warto podać bardzo znany, tamtejszy portal finn.no. No i warto przed wyjazdem z Polski zajrzeć do UP i podpytać doradców Eures o warunki i możliwości pracy. Dobrą opcją jest znalezienie pracy przed wyjazdem z kraju, również poprzez agencje pracy z siedzibą w Polsce.

Ważne jest by mieć zapewniony dach nad głową, co najczęściej oznacza minimalny wydatek za pokój ok. 4000 NOK = ok 2200 zł miesiąc + drugie tyle na depozyt(+ czasem inne opłaty). Więcej informacji w opracowaniu norweskiego UP tutaj Nowicjusz-w-Norwegii(po polsku).

Zwykła praca zawsze się znajdzie, ale trzeba chcieć, być zdeterminowanym i brać, co dają. Jeśli ktoś jest w pełni zmotywowany i gotowy na taką przygodę, to na pewno znajdzie w Norwegii "jakąś" pracę. Jeśli masz fach w ręku będzie to jeszcze łatwiejsze. Ja nie znalazłem pracy jakiej chciałem, ponieważ jak się później zorientowałem, podświadomie sobotowałem swoje działania, proponowane prace i pobyt w Norwegii. Otrzymałem propozycję pracy w hotelu, ale z niej nie skorzystałem. Po Holandii wiedziałem, że nie interesuje mnie tego rodzaju praca fizyczna i szkoda było mi czasu. Szczegóły pozostawiam dla siebie, jako owoc różnych perypetii i zdobytych doświadczeń.

Chcesz pracować w Norwegii na platformie wiertniczej, a nie masz doświadczenia?

Jedną z najciekawszych ofert pracy jakie napotkałem w Bergen, podzielę się z Tobą: Osobom zainteresowanym pracą na platformie wiertniczej w norweskiej, międzynarodowej firmie ochroniarskiej SECURITAS(działa też w Polsce), gdzie oprócz komunikatywnego języka angielskiego, nie trzeba mieć żadnego doświadczenia(robią szkolenia), podaję link do zgłoszenia się na interview. Obecnie poszukiwanych jest kilkaset osób do pracy, a zarobki wahają się nawet do 30-40 000 zł miesięcznie(154 NOK + dodatki, nadgodziny itp.). Praca Entry / Fire Guard w okolicach Bergen polega na pilnowaniu wejść na platformie i zabezpieczaniu pracy specjalistów tj. np. spawaczy - ma się do dyspozycji gaśnicę i obserwuje pracę innych. Wiem, że platformach tych pracuje już trochę Polaków.

Jeśli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany pracą w Norwegii/Bergen, mogę dać więcej info na priv.

Na tym zamykam obecnie temat Norwegii. Zamierzam teraz skupić się na rozwoju i pracy w Polsce. Jak wiecie z facebookowej strony, skupiam się w najbliższych paru miesiącach na zrealizowaniu mojego kolejnego marzenia: zostania człowiekiem w "czerwonych szelkach" tj. chcę zdać państwowy kurs maklerski w marcu 2013 r. oraz zwiększyć moją wiedzę w zakresie znajomości "języka wolności"(czyt. księgowości, rachunkowości, analizy sprawozdań finansowych, etyki itd.). Będę też pracował na pewnym projektem informatycznym oraz nad drugim e-bookiem, który ma już 18 stron tematów do rozpisania.. ;) Na tym się skupiam, aż do zdania egzaminu na maklera(wierzę, że mi się uda). Potem podejmę dalsze decyzje i kroki w moim życiu zawodowym.

Pozdrawiam

20 komentarzy:

  1. Witam
    Sebastian,41 lat,10 lat aktywnie na gieldzie.Wtej chwili do pelna zaladowany akcjami.Obecnie w Szwajcarii.Takze chcialbym zdobyc licencje maklera,od czego zaczac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne od oceny swojej wiedzy i ewentualnego postanowienia czy potrzebny Ci kurs przygotowawczy, czy nie. :)

      Usuń
  2. od spuszczenia sobie wpierd..u

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. @Bartek
    ja Norwegię znam bardziej z wakacji, w lipcu spędziłem tam trzy tygodnie. To, że pięknie to fakt, ale chyba nie każdy da radę tam żyć. Ja bym nie mógł. Po dwóch tygodniach w kraju łosi i trolli (łosia nie widziałem) a raczej kamieni, bo na każdym kroku występują - miałem dosyć. Za spokojnie, zatęskniłem za dzikim krajem. Tutaj preferencje są indywidualne.

    Co do pracy, to podsłuchałem rozmowę dwóch polaków - malarze. Za pomalowanie segmentu życzyli sobie 8 k NOK, pracy na dwa dni a wynagrodzenie imponujące.
    Norwedzy też zadowoleni, normalny koszt to około 30K NOK.

    Praca jest owszem, ale z tego co wiem to wyjechało już pół miliona Polaków, a więc o najprostsze prace ciężko. Sytuacja diametralnie się zmienia, w przypadku osób znających język norweski - znacznie łatwiej o pracę.

    Życzę powodzenia z maklerem, też kiedyś miałem takie ambitne plany.
    O cenach żywności, alkoholu i papierosów nie wspomniałeś:)

    @Sebastian
    ja bym się raczej spodziewał realizacji zysków i zwrotu na światowych parkietach, ryzykownie być do pełna zapakowanym w akcje w takim momencie, dodatkowo tuż pod oporami z negatywną perspektywą dla większości gospodarek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie najlepsza opcja to komunikatywny język ojczysty w danym kraju, wtedy nie trzeba skupiać się na najprostszych pracach, tylko na czymś co się lubi. Ponieważ znajomość ojczystego języka w danym kraju np norweskiego to najczęściej "rzadkość" stąd dla tych osób, które włożą trochę wysiłku czeka mnóstwo pracy :)

      To jest klucz do pracy za granicą w większości krajów europejskich!

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. ps. Dla chętnych. Tutaj trzeba zanieść CV i pogadać w sprawie pracy na platformie.

    https://plus.google.com/116319551884113436691/about?gl=pl&hl=pl#116319551884113436691/about?gl=pl&hl=pl

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ha dojazd z centrum Bergen tramwajem na przystanek Fantoft, i 500 m z buta! Koszt 27 NOK w jedną stronę za tramwaj.

      Usuń
    2. Witam Panie Bartoszu mam ukończony kurs inspektora ppoż i pracuje w zakładowej jednoste straży pożarnej jako fire watch bardzo bym chciał wyjechać do Bergen na to samo stanowisko i bardzo chce tam pracować czy musze mieć norweskie atesty?

      Usuń
    3. Bartek

      Wtedy kiedy mnie rekrutowali nie trzeba było mieć żadnych papierów. Jak bardzo będziesz chciał pracować, to wierzę, że Ci się uda coś znaleźć. Ludzie to doceniają. W każdym kraju najbardziej akceptowane są atesty i papiery zrobione w danej ojczyxnie, więc warto pomyśleć. Standard UE też nie zawsze wystarcza.

      Życzę sukcesu.

      Usuń
  5. Cześć Panie Barłomieju,
    jestem kilka dni w Bergen a dokladniej w Salhus, i na razie złożyłem swoje Cv w Jobzone, Pro Puro i Skuteviken Personal. Wszedzie spotykałem się z tekstem że na razie nie potrzeba im ludzi do pracy, ale będą w kontakcie.
    Może jestem trochę niecierpliwy, jestem tutaj 5 dni, zdążyłem sobie załatwić kartę telefoniczną i przejazdówkę na zone Bergen. Jeżeli miałby Pan jakieś wskazówki gdzie można jeszcze aplikować (podobno w adecco jest cienko) byłbym wdzięczny o napisanie informacji na priv.
    Pozdrawiam Paweł M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam polecam być maksymalnie kreatywny, odważny i spokojny. Zachęcam do wchodzenia do lokali i pytanie o pracę. Polecam iść na polskie msze pomodlić się o pomoc Bożą a następnie po mszy pogadać z Polakami, może ktoś coś wie. Ewentualnie można popytać księdza.

      Bądź kreatywny, zrób coś komuś za darmo, zabaw się w wolontariusza, módl się i wierz. Jak masz zawód to idź w miejsca gdzie zawód będziesz mógł wykonywac i popytaj.

      Bądź optymistą, bądź otwarty na "przypadkowe" wydarzenia. Zaryzykuj. Wierz że się uda i rób to co trzeba, działaj, bo samo się nic nie zrobi.

      Jak będzie jakaś praca, to bierz to co jest, dopóki nie złapiesz oddechu, potem sobie zmienisz pracę.

      Życzę sukcesu i wytrwałości.


      Usuń
    2. PS Bądż elastyczny, zmieniaj sposoby poszukiwania pracy, bądź życzliwy, nie poddawaj się! :)

      Usuń
  6. Niezłe rady dajesz nt. elastycznosci, zyczliwosci i uporu... zwazywszy na to, że sam nie znalazles tam pracy. LEGIT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłem tekst, tak aby było wszystko jasne. Dzięki za zwrócenie uwagi, artykuł mógł być źle odczytany. Pracę znalazłem, ale jej nie przyjąłem, a pracę na platformie sabotowałem wewnętrznie.

      Pozdrawiam, dzięki za wpis.

      Usuń
  7. Już wcześniej pisałem do Pana jako Paweł z Bergen, niestety nie udało się, Jednak nie poddaję się i zamierzam wyjechać teraz z powrotem. Mam pytanie o ile możliwe, w jaki sposób znalazł Pan prace na platformie ( a może inaczej jak można się tam dostać) Pozdrawiam i życzę sukcesu w czerwonych szelkach
    Paweł M

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam Pana;
    Przeczytałam mnóstwo informacji w necie o pracy, ale prawie w ogóle nikt nie pisze o pracy dla kobiet, które chcą wyemigrować z dzieckiem, wiem że język, język i jeszcze raz język, ale oprócz tego jakieś wskazówki? Czy ten Kraj w jakiś sposób pomaga matkom pod względem opieki nad dzieckiem, bo wiadomo że chcę pójść do pracy. Jestem po studiach, ale pracy się nie boję marzę o stabilności, bo na chwile obecną nie widzę przyszłości bynajmniej dla matek, które chcą się w jakiś sposób się rozwijać w kraju. Wiem co to znaczy być zdegradowanym po 8 latach pracy , przychodząc po wychowawczym i wiem co to znaczy jak nie chcą przyjąć do pracy, bo ma się małe dziecko ;( Dlatego szukam różnych rozwiązań i nie zamierzam na chwilę obecną siedzieć w kraju, jestem bardzo zdeterminowana.
    Pozdrawiam
    Kasia G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kasia, nie widziałem wpisu, dopiero teraz odkryłem. W razie czego proszę pisać na maila, oprócz komentarza.

      PS

      A może własny biznes internetowy w Polsce? Polecam poszperać i pomyśleć, wiele matek tak robi.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Po popularności wpisu i ilości zapytań mailowych widzę, że się przydał.

      Pozdr

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...