08 lipca 2012

Niedzielna melodia + Pod siebie!

Witaj,

Wszystko czego się uczysz, dowiadujesz, poznajesz opisane jest pod kogoś, działało lub działa w życiu kogoś. A Ty musisz dostosować tę wiedzę pod siebie, ponieważ każdy z nas jest inny, musimy inaczej używać tych samych metod. Dopiero kiedy zastosujemy dane techniki metody uwzględniając naszą naturę, cechy, skłonności, zdolności, osobowość, predyspozycje, dopiero wtedy będziemy mogli osiągać maksymalne wyniki giełdowe. Ja szukam swoich strategii, a nauka kosztuje, lecz przyjdzie dzień kiedy mam nadzieję zobaczycie dobre owoce poszukiwań.

Najczęściej warto najpierw przetestować sposób podany nam na tacy np. w książce, bo może się okazać, że strategia pasuje do nas jak dobrze skrojony garnitur. Wtedy korzystając z doświadczenia innych(którzy osiągają sukcesy w tej dziedzinie i całym swoim życiu), natychmiast przyśpieszymy własny rozwój. Później jedynie wystarczy tę strategię po swojemu zmodyfikować, ale to już zadanie dla osób, które chcą być najlepsze z najlepszych na rynku, a nie tylko dobrą kopią kogoś.

Jeśli jednak coś nie działa, kombinujmy i testujmy dopóki nie zacznie działać i osiągniemy sukces. Nie bądźmy kopią, bądźmy oryginałem, bądźmy sobą, cieszmy się poszukiwaniem siebie, tym kim jesteśmy. Popełniajmy wielkie błędy, one super szybko uczą. Wiem, że czasem boimy się być sobą, ja wciąż się boję i wciąż nie jestem w 100%, ale to głupie bać się być sobą. To niechrześcijańskie bać się innych, bać się opinii innych ludzi, to bożek.

Jeśli czytamy o jakiś metodach, strategiach giełdowych to trzeba też pamiętać, że w tym samym czasie, czyta o tym innych tysiąc osób, więc duża część wiedzy po krótkim czasie się wypala i przestaje działać. Kto czyta najwięcej, rozwija się, pochłania najszybciej jest zawsze trochę z przodu i ma przewagę nad leniami. Ale i tak największą wartość ma myślenie, samodzielna obróbka, filtrowanie i analiza wiedzy + dostosowanie jej pod siebie oraz użycie jej w prawdziwym życiu, a nie tylko przeczytanie o tym.

Każdy z nas jest niesamowity i wyjątkowy, bez sensu być tylko kopią kogoś. Myślę, że warto ryzykować w szukaniu własnych sposobów inwestycyjnych, bo kto szuka ten znajdzie, a jak znajdziemy swój klucz i strategię, to może się okazać, że życie bardzo hojnie nas za to wynagrodzi. To rodzaj rozwijania talentu, a nie jego zakopania.


"Miej czas na to, aby pomyśleć - to źródło mocy. Miej czas na modlitwę - to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech — to muzyka duszy." — Matka Teresa z Kalkuty


:)


Na giełdzie nie wiem, co się specjalnie dzieje, raz w górę raz w dół. Dla mnie liczy się tylko, czy moje spółki będą się rozwijać dalej. No i liczy się nowa wiedza, którą staram się codziennie pogłębiać. To moja droga antykryzysowa.


Mój wyjazd do Norwegii jest natomiast etapem inwestycyjno-sercowym. Czuję mocne przyciąganie Norwegii, dostałem mnóstwo znaków od Opatrzności by tam ruszyć, więc idę trochę ślepo w zaufaniu, że tam mam się teraz znaleźć i że On widzi od góry mój labirynt życia ;P Przygotowuję się najlepiej jak umiem, prawdopodobnie wyjazd będzie oznaczał zaryzykowaniem wszystkiego, co mam, łącznie z kapitałem giełdowym. Bo tak to w życiu wygląda, że kto boi się stracić to co ma, ten stoi w miejscu i nie może się rozwijać, nie może mieć więcej. Kto boi się stracić swoje zycie, ten nie może żyć w pełni, w wolności.


Jesli natomiast ryzyko i "inwestycja" powiodą się, nadrobię kilkukrotnie szybciej to, co mam dziś. Jeśli się nie uda, otworzą się inne drzwi wielkiej okazji i rozwoju. Świat sprzyja ludziom, którzy ryzykują, nawet jeśli czasem tracą, to ostatecznie zyskują najwięcej.

:)


I niedzielna melodia, która przypomina nam, że trzeba walczyć o swoją wolność.





Dobrej niedzieli.

8 komentarzy:

  1. amen bracie, madrze piszesz

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda jesteśmy na różnych etapach i nie da się iść na skróty każdy musi popełnić swoje błędy .1580 na złocie i kupuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprzedam po1583

    OdpowiedzUsuń
  4. witaj

    zastanawiam sie jaki masz plan dzialania, bo osobiscie odnosze wrazenie, ze nie masz pelnej swiadomosci tego z czym sie wiaze praca i zycie na emigracji (ja od 6 lat wiem)

    bez znajomosci jezyka nie masz absolutnie szansy na zaistnienie w obcym kraju, bo zwyczajnie nie sprzedasz pracodawcy swego fenomenu

    poza Polske wyjechalo setki tysiecy takich, co nie maja nic do stracenia bez jezyka i pracuja i zarabiaja. jedyna okazja jaka maja na pokazanie siebie od najlepszej strony to praca ponad norme, czyli 300 % predkosci w pomidorach, miesie czy kapuscie w porownaniu z rodowitym Szkotem, Irlandczykiem, Norwegiem itp

    moje pytanie brzmi nastepujaca abstrachujac od wszelkich fluidow i przeczoc, sygnalow i natchnienia, ktore otrzymales

    jak taki intelektualista jak ty zamierza znalezc swoje miejsce wstod polskiego motlochu ktory wyjechal na podboj Europy???

    z tego co wiem i Ciebie, ciekawego bystrego faceta i motloch laczy wspolny mianownik - brak znajomosci jezyka obcego (biorac pod uwage, ze osiagniecie plynnosci jezykowej trwa latami) - jaki masz plan???

    pozdrawiam i kciuki trzymam

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż Norwegia to komuna ,komuna Norwegów,inni to co innego proste prace najniżej opłacane.Promują lojalność i odstawanie swojego w kolejce .Agencję pośrednictwa rozdają karty ,rekomendacje ,norweski język ,kastingi wszystko przed tobą .Raz lub więcej razy w tygodniu rozmawiam z ludźmi którzy tam mieszkają od kilku lat .Szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. TY czegoś szukasz czy przed czymś uciekasz ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Widze i odnosze wrezenie, ze autor nie jest zainteresowany komentowaniem niczego co wykracza poza ramy nakreconego przez siebie samego filmu.

    Trzymam kciuki za Norwegie, rzycze wypchanych koronami kieszeni, ktore nastepnie mam nadzieje dasz rade pomnozyc na GPW i zyc niczym Piotr Kuczynski

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...