21 kwietnia 2012

Małe czy duże?

Witaj,

Skupiamy się na małych rzeczach, czy na wielkich?

Wielu ludzi, często łącznie ze mną, tkwi w swoich małych, egocentrycznych światach. Ciągle słyszę, jak ludzie mówią, o rzeczach mało istotnych, praktycznie nie zmieniających ich życia. Pomimo tego marnują na nie mnóstwo energii życiowej.

O czym mówię?

Np. o skupianiu się na promocjach w markecie, o kupnie benzyny na stacji z 5 groszową zniżką, o skupianiu się na podwyższce i awansie w pracy(zmiany zarobków rzędu kilkuset złotych/kilku tysięcy złotych miesięcznie). Mówię tu o bieganiu za promocjami w sklepach, o ustalaniu sobie małych celów zamiast odkrycia prawdziwego powołania i własnych talentów. Mówię wreszcie o giełdzie, gdzie inwestorzy chcą zarobić troszkę(np. kilkadziesiąt / kilkaset tysięcy, .. itp) i to tylko dla siebie. Szkoda czasu na takie małe, egoistyczne cele, minimalne podwyżki zamiast nowej drogi itd.

Konsumpcja teraz, zamiast później. Cele krótkoterminowe, zamiast długoterminowych.

Z tymi małymi rzeczami i małymi celami łączy się też podejście do konsumpcji, spojrzenie krótko lub długookresowe. Małe rzeczy budują więzienie dla naszych możliwości, dla rozwoju naszej osobowości i talentów. Nie jesteśmy stworzeni do małych rzeczy, tylko do "wielkich". Takich, które na maxa nas rozwijają w naszym człowieczeństwie i miłości, które wymagają od nas maximum dla siebie i dla innych. Jeśli zajmujemy się giełdą lub biznesem(jak się ostatnio dowiedziałem, każdy ma powołanie do "przedsiębiorczości"), bo mamy do tego talenty, to wg mnie, jesteśmy przeznaczeni do przekraczania siebie, ciągłego rozwoju i robienia maksymalnie wspaniałych rzeczy. Jeśli mamy talenty w innych dziedzinach, np. niefinansowych, to też mamy tam zadanie maxymalizacji naszych zdolności, ekspansywności naszych dobrych działań, a nie bycia kurczakiem, takim, co myśli tylko o sobie i o tym, jak wzbudzić zazdrość u sąsiadów.

Podsumowując.

Małe rzeczy dotyczą skupiania się na sobie, bez realizacji marzeń i ryzykowania. Robienie tylko tego, co na pewno nam się uda, porzucenie realizacji marzeń i pasji. Dla nas inwestorów giełdowych oznacza to wyznaczenie sobie małych celów inwestycyjnych, tylko takich, aby żyło nam się wygodnie i lepiej od sąsiadów.

Brak tu myślenia o tym, co dobrego można zrobić z pieniędzmi, które zarobimy. Pieniądze zawsze powinny być tylko środkiem do realizacji dobrych celów, a nie celem. Róbmy z nimi wspaniałe rzeczy dla siebie i dla innych. Rozwijajmy się na 100% w tym co robimy, miejmy "niemożliwe cele" w naszej drodze życia, które będą służyć nam i innym. Zmieniajmy świat wokół nas na wymarzony i dobry :)


Komentarz giełdowy:


Na giełdzie chwilowo bez rozwiązań. Patrząc na przepowiednie światowych guru, to każdy mówi co innego. W takiej sytuacji warto patrzeć na fakty i używać własnego rozsądku. Nie każdy to potrafi, ja osobiście, aż tak dobrze nie znam ekonomii, by przewidywać przyszłość gospodarki światowej. Dlatego wolę skupiać się tylko na moich spółkach.Wciąż nie wiem, jak zakończy się ta nasza sytuacja na świecie, myślę jednak, że osób na świecie, którzy dobrze przewidzą przyszłość, jest garstka. Zawsze jest to tylko garstka, która potem nagle staje się "guru" na kilka lat. Polecam na giełdzie dowiadywać się coraz więcej o własnych spółkach, zamiast przewidywać przyszłość, której praktycznie nikt nie zna.


Pozdrawiam

ps. chwilowo może być mniej wpisów, wybaczcie, ale tak czasem mam, że potrzebuję więcej czasu dla siebie.

3 komentarze:

  1. Fajny komentarz giełdowy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli zarobek kilkaset tysięcy zł to wg Ciebie 'mała rzecz' to chylę czoła. Pokaż mi jednak jak mały, drobny inwestor może zarobić na gpw miliony. To jak trafić w totolotka. O ile mały zarobi kilkadziesiąt tysięcy to już duża sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też teraz tak miałem że odciąłem się od blog sfery finansowej aż do wczoraj ;] Powracam do żywych

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...