25 marca 2012

Niedzielna melodia + Determinacja!

Witaj,

Czy bez determinacji da się osiągnąć coś wielkiego?
Czy bez determinacji używamy 100% naszych sił?
Czy determinacja w czymś, da nam super wyniki?
Czy determinacja oznacza rozwój i wykorzystanie maksymalnie naszego potencjału?


Bez determinacji nie ruszymy świata, nie zmienimy go na lepsze. Determinacja jest konieczna.

"Szkoda trudu na robienie czegoś połowicznie." - Św. Teresa z Lisieux

W momencie kiedy palimy mosty, które zamykają nam drogę odwrotu, kiedy przestajemy oglądać się za siebie, a patrzymy z ufnością w przyszłość i zaczynamy zdecydowanie robić coś z wielką determinacją, wszechświat zaczyna nam sprzyjać. Opatrzność zaczyna podsuwać nam rozwiązania, "przypadkowe" osoby, finanse, pomysły i różnego rodzaju cuda. Nie obejdzie się oczywiście bez naszego maksymalnego wysiłku i determinacji. Nie tylko słów, ale czynów. Podjęcie prawdziwej decyzji, zawsze oznacza czyny, a nie słowa.

Niestety o działaniu Opatrzności nie przekona się nikt, kto postanowił w życiu nie ryzykować, wybrał bezpieczeństwo i nudę.. A szkoda, bo mógłby być dużo bardziej spełnionym i szczęśliwym człowiekiem, a jego życie byłoby wielką przygodą.

Czy determinacja jest łatwa do wdrożenia w życiu?

Jest trudna.. i konieczna. Determinacja najczęściej przyniesie nam oczekiwane rezultaty, natomiast zwątpienie i niezdecydowanie pogłębi regres w naszym życiu, spowoduje stagnację lub cofanie się. Trzeba małymi krokami pokonywać niezdecydowanie, aż do momentu wejścia w fazę całkowitej determinacji. Czasami też trzeba skoczyć w nieznane, oddając się z pokorą w opiekę Stwórcy. Można więc z całą siłą i zdecydowaniem wejść do fazy determinacji natychmiast, wypłynąć na głębię, lecz wiem po sobie, że czasem jest to dla mnie zbyt trudne.

Piszę o tym, bo stoję właśnie przed taką decyzją i nie wiem jak to się zakończy. Poczułem frustrację i znudzenie w pracy. W mojej firmie potrafię już prawie wszystko, angielskiego nauczyłem się na tyle, że z każdym się dogadam, frustracja i ziewanie w czasie pracy mówi mi, że muszę prawdopodobnie coś zmienić, iść dalej w swoim życiu. Muszę pokonać siebie, znów zaryzykować, zabić nudę działaniem i podążaniem drogą serca. Nie mogę się patrzyć na komfort życia jaki tutaj mam, nie mogę myśleć o pieniądzach, te puste pokusy nie mogą mnie więzić w realizacji mojej misji. Tak właśnie myślę i wiem, że będę musiał podjąć zdeterminowane działania w najbliższych tygodniach/miesiącach. Być może czujesz podobnie? Wtedy warto pogadać z "Szefem" ;P

Pozdrawiam.


PS. Nie namawiam do bezmyślnego ryzyka, tylko przeliczonego ryzyka, przemodlonego ryzyka, a ostatecznie determinacji i zaryzykowania na 100%. Jeśli nie chcesz być żywym trupem, musisz wciąż być w drodze serca, wciąż ryzykować nową przygodą zgodną z Twoją misją. No i dodam, że nigdy na początku nie mamy pewności, że wybraliśmy dobrze lub źle. Lecz po jakimś czasie odkryjemy prawdę. Wtedy albo będziemy kontynuować działanie, albo będziemy musieli zawrócić z błędnej uliczki na właściwy tor.

Niedzielna melodia :)




:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...