24 marca 2012

Maksymalny limit strat.

Witaj,

Dziś chciałem podzielić się swoim przemyśleniem dotyczącym ochrony zainwestowanego kapitału. Temat ten jest dalszym echem inwestycji w Virtual Vision, na którym "pozwoliłem sobie" na stratę rzędu -70% całego kapitału. W transakcji tej doszukałem się kolejnej "grudki złota" tj. nauki na przyszłość.

Dawniej wychodziłem z założenia, aby postępować tak jak Warren Buffett i trzymać akcje nawet, jeśli spadają ponad -50%. Wszystko ma sens dopóki nie popełnimy błędu, a te oczywiście co jakiś czas się zdarzają. Wtedy można dostać po tyłku i zaliczyć dużą stratę.

Analiza błędów się opłaca - dostrzegłem coś.

Nie wiem jak Ty, ale ja odkryłem w swojej strategii inwestycyjnej bardzo ciekawą rzecz. Odkryłem, że praktycznie zawsze, kiedy spółki, które kupiłem zaczynają spadać, w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że popełniłem błąd. Jest tak prawdopodobnie w 80-90% przypadków. Bardzo rzadko spadki zaraz po zakupie przeradzają się u mnie w zyski. A to oznacza, że wystarczy, że w mojej strategii dodam narzędzie maksymalnego, dopuszczalnego limitu strat np. -10% lub -15% i nigdy więcej nie stracę dużego kapitału. Jeśli do tego zastosuję minimalną dywersyfikację portfela(max kilka spółek) strata całego kapitału w jednej transakcji zmniejszy się do minimum. A to oznacza dla mnie, duże zyski w przyszłości i znacznie szybciej rosnącą stopę zwrotu.

Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Hey, Bartek ty to powinieneś iść na księdza:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Powinnieneś" to zawsze pułapka na człowieka.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...