09 lutego 2012

Na czym warto skupić się na giełdzie?

Witaj,

Mam dziś dla Ciebie pewną wskazówkę, która wg mnie, jest bardzo wartościowa w sztuce inwestowania.

Na rynku trzeba pamiętać o pewnym drobnym szczególe. Na giełdzie nie liczy się aktywność, działanie na dwudziestu rynkach zagranicznych inwestując jednocześnie na kontraktach, forexie, obligacjach, funduszach itd. Nieważne jest, że spędzamy codziennie dziesięć godzin zajmując się tylko giełdą i wiemy o niej wszystko. Nieważne jest, czy znamy się na wszystkich rodzajach instrumentów finansowych jakie istnieją na giełdzie i to, że możemy o nich rozprawiać godzinami. Nieważne na giełdzie jest to, jaki mamy dyplom, jakie pochodzenie i status społeczny, nie ważne z jakim kapitałem startujemy.  Nieważne czy jesteśmy profesorem ekonomii i wykładamy o rynkach kapitałowych w szkole, nie ważne, że mamy licencję maklera, kurs CFA lub należymy do wąskiej grupy doradców inwestycyjnych. To wszystko na giełdzie jest nieważne, jeśli nie mamy..?

No właśnie, jeśli nie mamy ..rezultatów.

Giełda nie jest po to, aby na niej być, by się w nią tylko bawić, by obstawiać wyniki chybił-trafił. Na giełdzie słowo klucz to:

REZULTATY!

Zapamiętaj sobie na zawsze to słowo: rezultaty, a nie samo tylko działanie! Oczywiście nie zabraniam nikomu niekończącej się zabawy o stopie zwrotu w okolicach 0%(raz zyski, raz straty), jednak po Czytelnikach tego bloga, spodziewam się pobijania benchmarku giełdowego, a nie wypalenia giełdowego.

Nie ważne jest ile robimy, tylko co robimy, jak robimy i z jakim rezultatem.

Analiza, świadomość i poprawa.

Aby mieć rezultaty, trzeba usuwać to, co nie działa lub przysparza nam strat. Trzeba się ciągle siebie uczyć od nowa, rozwijać się każdego dnia, tygodnia, miesiąca i roku.

Żeby wiedzieć, co nie działa, trzeba poświęcić czas na myślenie i refleksję. Niestety obecnie jest rzadko spotykane, aby ktoś miał chwilę na myślenie, analizę siebie i swojego życia, własnych inwestycji. A szkoda, bo myślenie nie boli, a pozwala zaoszczędzić bólu.

Jeśli mamy czas na zastanawianie się, odkrywamy siebie, swoje nawyki, błędy itp., to stajemy się świadomi naszej rzeczywistej sytuacji, efektywności strategii inwestycyjnej itp. A jak jesteśmy tego świadomi, możemy to zmienić, ulepszyć, zmodyfikować, rozwinąć, spróbować na nowo bez błędów, ruszyć mózgownicą, stać się kreatywnym i skupić na osiągnięciu lepszych rezultatów.

Bo rezultaty to słowo klucz na giełdzie! A nie puste gadanie i przechwałki.

Długoterminowe!?

Dla mnie liczą się tylko rezultaty długoterminowe, tj. takie, które osiągamy przechodząc okresy bessy, hossy, bessy, hossy itd. Można zarabiać miesiącami, latami tylko dlatego, że ma się "chwilowe" szczęście i trwa hossa. Można spekulując zarobić 5, 10, 20 razy pod rząd , a za 21 razem stracić wszystko. Można w czasie hossy zarabiać setki i tysiące procent, aby chwilę później zbankrutować. Dla mnie wiarygodne rezultaty pojawiają się najwcześniej po około 10-15 latach inwestowania non stop.

Prawdziwe rezultaty, to te, które osiągamy przechodząc nie tylko hossę, ale też przynajmniej jedną bessę po niej. Bessa po hossie, w której uczestniczyliśmy, jest sprawdzianem dla inwestora, jak zmieni się stan jego konta maklerskiego i czy nie wypadnie z gry. Powiem Ci z doświadczenia, że widziałem już tuziny inwestorów jedno sezonowych, większość nie przechodzi do drugiej rundy "hossa-bessa".

Dlatego krótko konkludując.

Przypatrz się swoim rezultatom. Jeśli są niższe niż stopa zwrotu indeksu WIG20, to lepiej kup za swoje pieniądze akcje tych 20 spółek i nie marnuj swojego cennego czasu. Albo daj sobie chwilę na myślenie oraz analizę swoich dokonań i zrób upgrade swojej strategii.

Pozdrawiam i życzę rezultatów długoterminowych, wyższych od indeksów.

Ps. Portfel Bart pokazuje, że potrafię krótkoterminowo(18 miesięcy) osiągać wyniki wyższe, niż rynek(tymczasowo ok. 45 razy więcej, niż WIG i WIG20). Jednak dopiero po nowej hossie i bessie będę gotowy do oceny, czy udało mi się pobić rynek. Takie wyniki nic Wam nie mówią i mogą świadczyć tylko o tym, że mam szczęście :)

Ps'. Powiem Ci też o jednym dobrym pomyśle, który mi poradził pewien mądry człowiek. Zalecił mi, aby zrobić sobie chociaż jeden dzień w tygodniu tzw. "bez komputera". I w ten sposób, od wielu tygodni w piątki, zamykam laptopa i odpoczywam. Doświadczenie to jest niesamowite i polecam Ci coś takiego choć raz przetestować. Odkryjesz wiele ciekawych rzeczy o sobie, a ten dzień wyda wiele dobrych owoców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...