27 lutego 2012

Czy Ty też masz problem z podatkami?

Mnóstwo ludzi narzeka na to, że muszą płacić podatki.
Marnują na to mnóstwo energii i radości życiowej.
Klną na rząd, niesprawiedliwość świata i są sfrustrowani, że od zarobku muszą coś oddać Państwu.
Sami się nakręcają na gniew i nerwy. Sami tworzą sobie wrzody żołądka.
Marnują siły, zdrowie, słowa wykorzystują w złym celu. Nie budują, podkopują radość.

Naprawdę wielka szkoda. Szkoda, bo tę całą energię mogliby spożytkować na coś znacznie lepszego i bardziej produktywnego.

Na co?

Na to, by w całym swoim życiu płacić maksymalnie wielkie podatki. Ogromne! Takie jak np. założyciel Facebooka Mark Zuckerberg, który jak podaje Pulsu Biznesu, zapłaci ok. 2 mld $ podatku od dochodów osobistych!

Więc ja się pytam, co jest lepsze: płacić miliardowe podatki czy "skarpetkowe" podatki? Czy marnowanie czasu na narzekanie, czy w tym czasie zarabianie, robiąc to do czego jest się stworzonym?

Ja osobiście chcę płacić miliardowe podatki i nawet sekundy, nie będę narzekał na to, jak to złe Państwo mnie okrada! Nawet 1 sekundy mojej energii i czasu nie zmarnuję na narzekanie na podatki! No bo ja chcę płacić maksymalnie tłuste podatki! :)

Pozdrawiam i miłego rozliczania dochodów z giełdy ;P

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również chciałbym płacić duże kwoty na poczet podatków pod warunkiem jednak, że będą tu zachowane zdroworozsądkowe proporcje. Wszystko wygląda fajnie dopóki podatki nie pochłaniają np. 2/3 tego co wypracujemy, a według pewnych wyliczeń właśnie tyle zabiera nam państwo. Gdybym wypracował 3 mld zł zysku mógłbym przeboleć oddanie 2 mld, bo 1 mld to i tak wielokrotnie więcej niż przeciętnemu człowiekowi do "szczęścia" potrzeba. Jednak gdy mam zarobić przez rok 100 tys. zł i w postaci podatku dochodowego, vat-u, akcyzy i innych danin oddać państwu 60 tys. to według mnie trzeba to nazwać rozbojem w biały dzień. Gdy widzę, jak publiczne pieniądze są marnotrawione przez naszych decydentów, to tym bardziej nie mogę pogodzić się z podwyżkami podatków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zły to rząd, który podnosi podatki. Zgadzam się, to rozbój. Tylko poza wyborami, nic nie możemy zmienić. Możemy skorzystać trochę z ulg i w ramach prawa i etyki możemy obnizyć wielkość podatków.

      Myślę, że oddanie 60 000 zł byłoby dla Ciebie łatwiejsze niż miliarda ;P

      Usuń
  3. ja bym nie miał nic przeciwko gdyby te pieniądze były wydawane efektywnie, co się nigdy nie stanie bo państwo jest przeciwieństwem efektywności. Jakby wszyscy płacili, ja chętniej bym płacił - bo w sumie o czym tu mowa - jak się pracuje legalnie to raczej wyboru nie ma (no chyba że jesteś tak bogaty, że masz finanse na to żeby ich unikać) :) To co najbardziej irytuje to że 40% społeczeństwa podatkami utrzymuje resztę nierobów którzy wolą siedzieć w domu bo im się bardziej opłaca niż iść do słabo płatnej pracy (to wina państwa a nie nierobów, też bym siedział bo po co pracować za 10% więcej). A później jeszcze później Cię taki wdzięczny obywatel napadnie w ciemnej alejce :)
    Zmniejszyć bezrobocie do 5%, zrobić żeby nie dało się unikać płacenia i wtedy nawet liniowy choćby 10-12% podatek będzie robił większe wpływy niż obecne przy tym że połowa społeczeństwa nie płaci. Łatwiej mówić niż zrobić ;)

    Co do PIT'a to będzie co odpisywać od zysków w następnych latach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. a od czego jest optymalizacja podatkowa? :) To o czym mówicie zalezy od wielkości. Ile potrzeba człowiekowi do zycia? zależy gdzie ale w polce mysle za 2tys zł na osobe mozna normalnie sobie żyć. no i co ma powiedziec człowiek który zarabia 1500brutto i ten co zarabia 15000? jesli pracuja z podobnym wysiłkiem normalne ze ten pierwszy bedzie pokrzywdzony. Problem leży wiec w tym żeby jak najwiecej ludzi nauczyło sie zarabiać mądrze i efektywnie, własnie przez inwestowanie o ktorych tu piszecie. Osobiście polecam [url=http://bit.ly/yh2nWa]inwestowanie w grunty[/url] na tym można dużo zarobić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje kreski powalil mnie argumantami przeciwko podatkom.

    Inni nie placa i lawiruja to ja tez.

    Nie bede utrzymywac nierobow.

    Z takimi obywatelami Polska bedzie w czarnej dupie przez nastepne 10 lat

    Po twojej wypowiedzi nie wejde juz ponownie na twoj blog

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałbym podchodzić tak pozytywnie do podatków jak autor, ale niestety nie potrafię :) I nie chodzi nawet o to czy "nieroby" czy ktokolwiek inny żyje na koszt podatnika. Chodzi bardziej o to, że wysokie podatki są oznaką braku szacunku dla pracy. Im więcej pracujesz, tym więcej płacisz. Wysokie podatki zniechęcają do ciężkiej pracy, a przecież nie tak powinno być.

    Natomiast, zgadzam się co do stwierdzenia, że nie warto się za bardzo nimi marwić. Nienawidzę podatków i wiem, że sporo czasu tracę ponieważ się marwię czymś czego i tak nie mogę zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, szkoda życia i zdrowia na to co lezy poza kręgiem wpływu :)

      Usuń
  7. @Moje Kreski
    "To co najbardziej irytuje to że 40% społeczeństwa podatkami utrzymuje resztę nierobów którzy wolą siedzieć w domu bo im się bardziej opłaca niż iść do słabo płatnej pracy (to wina państwa a nie nierobów, też bym siedział bo po co pracować za 10% więcej)."

    Ale jakim cudem siedzenie w domu może się opłacać, skoro zasiłek dla bezrobotnych nie jest przyznawany na czas nieograniczony, ale na 6 miesięcy lub rok i w wys. 761,40 zł lub 597,90 zł brutto? Wielu bezrobotnym zasiłek nie przysługuje w ogóle, np. świeżo upieczonym absolwentom studiów, którzy nie mają odpowiedniego stażu pracy, albo byli zatrudnieni na umowy cywilnoprawne (co jest powszechnie stosowane wobec studentów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak im się opłaca siedzieć w domu i nie pracować? Już odpowiadam. Mam takich sąsiadów i dokładnie widzę jak żerują na pracujących osobach.

      Małżeństwo po 40stce, czwórka dzieci, oboje niepracujący, za to pijący i palący. Dużo pijący i dużo pijący. Żyją z pomocy społecznej, zasiłku dla bezrobotnych (on pracował chyba rok na budowie, ale wyrzucili go za picie w pracy), ona ma jeszcze alimenty po swoim poprzednim facecie, a oprócz tego żerują na swojej mieszkającej nieopodal rodzinie, która często robi im zakupy i pomaga finansowo. Pomagają bo im żal dzieci, które chodzą usmarkane i brudne. I nie są to moje przypuszczenia tylko ich słowa.

      Patrzą na to chcąc nie chcąc i krew mi się burzy. Co z tych dzieci wyrośnie? Wiem, znam historię Bacha, ósme dziecko z biednej rodziny, ale to wyjątek na miarę wygranej w lotto a nie reguła.

      Dla mnie takie osoby to są społeczne pasożyty i sprawcy nieszczęść ludzkich (dzieci), którzy powinni ponosić za to odpowiedzialność karną, a nie być dodatkowo dokarmiani przez Państwo, przepraszam, przez nasze ciężko zarobione pieniądze.

      Dlatego popieram LEGALNE unikanie podatków (np. manewr na giełdzie z pp, przenoszenie dochodów na umowy o dzieło itd.) i popieram Moje Kreski.

      Miłego dnia!
      M.

      Usuń
    2. To co opisałeś to rzeczywiście patologia, jednak nie zmienia to faktu, że samo otrzymywanie zasiłku i siedzenie w domu nie jest bardziej opłacalne od pójścia do pracy, a właśnie to starałem się wykazać.

      Usuń
    3. Zgadza się, matematycznie nie ma prawa bardziej się opłacać. Chyba, że policzymy wartość czasu, który mają dla siebie. Nie tracą 20 dni w miesiącu na chodzenie do pracy. Poza tym gdy zsumujemy ich dochody i porównamy do tego co by mogli zarobić ze swoimi podstawowymi kwalifikacjami to by nie było dużej przepaści, a stosunkowo niewielka różnica. I mnie o to chodzi - dostają za darmo niewiele mniej niżby sami zarobili i dlatego oni nigdy nie będą pracować na stałe. Co najwyżej gdzieś będą dorabiać.

      Ja mam dość radykalne poglądy, mnie nikt nic nie daje, o wszystko muszę walczyć sam. I dlatego mnie wkurza, że Państwo karmi na wiele sposobów darmozjadów. Karmi bo żal dzieci - pięknie, humanistycznie i idealistycznie. A im więcej dzieci tym więcej datków. A kto je robił i gdzie jest ich odpowiedzialność? Kto w końcu w Polsce powie basta i zacznie karać za brak odpowiedzialności, zamiast pochylać się jak samarytanin i utrwalać taki stan, taką tendencję, nagradzać za brak myślenia, za głupotę. Nagradzać naszymi pieniędzmi. A to mi już dźwiga ciśnienie bardzo wysoko.

      Pozdrawiam,
      M.

      Ps. Powstrzymuję się przed dalszym komentowaniem bo im dłużej o tym myślę tym bardziej radykalne rozwiązania przychodzą mi do głowy.

      Usuń
  8. Widzę, że moja wypowiedź wywołała lekką burzę.

    Al - jeżeli tak to widzisz to trudno, ja swojego zdania nie zmienię. Nie chodziło mi o to, że jak oni nie to ja też nie - bo podatki płacę z legalnej pracy i bardzo ciężko pracuję nieraz po kilkanaście godzin. Chodzi o to, żeby inni też to robili uczciwie i nie unikali tego na wszystkie możliwe sposoby. Wystarczy zwiększyć liczbę płacących o kilka procent i już można by było obniżyć podatki.

    Dzięki M. za opis sytuacji, mniej więcej o takie historie mi chodzi. I również twierdzę, że jak się będzie takim ludziom płacić za nic nierobienie to będą wszystko przeżerać i gnić w tym nieróbstwie ucząc tego samego swoje dzieci które po prostu nigdy nie będą miały szansy mieć normalne spojrzenie na świat czyli trzeba pracować, a nie kombinować jak tu urzędnikowi zademonstrować jak bardzo zasługują na wsparcie Państwa.

    Mar mi by się szczerze mówiąc nie mieściło w głowie iść na zasiłek po studiach, jak ktoś zaraz po studiach bardzo chce mieć pracę to ją znajdzie (niestety o ludziach po 40-50-tce tego już nie mogę powiedzieć), niektórzy po prostu od razu chcą iść na dyrektorów, wtedy życie weryfikuje ich oczekiwania.

    Popieram M. nie ma sensu więcej dyskutować na ten temat bo to kolejny temat po religii i polityce który sprawia że w ludziach się gotuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze dodam 2 grosze.
    W Holandii socjal jest 10 razy bardziej rozwinięty niż w Polsce i np bezrobotny, który pracował przynajmniej 6 miesięcy może dostawać dodatek ok 1000 Euro miesięcznie przez kwartał. W zależności od wielu innych czynników ludzie tu mieszkający, mogą otrzymywać wiele dodatków i dopłat, ktore sprawiają, że przez całe miesiące lub lata mogą nic nie robić. Tutaj samyc Holendrów jest podobno około 0,5 mln na bezrobotnym(na 16 mln mieszkańców).

    Osobiście mnie nie interesuje kto żyje z moich podatków, czy na to zasługuje czy nie. Jeśli zarabiam to się cieszę, jeśli tracę to się martwię. Na PO nie głosowałem, głosowałem na JKMikke, więc cóz mogę więcej zrobić ... ?

    Pozdrawiam
    ps. dla osób, które chcą nie płacić podatków polecam założyć sobie konto inwestycyjne IKE - chocby jeden prosty sposób na ominiecie tego przykrego obowiązku :)

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...