23 lutego 2012

Case study: Virtual Vision

Witaj,

Dziś krótko opowiem o większości popełnionych przeze mnie błędów.

Jak wiecie po sprzedaży z dużym zyskiem Optimusa(obecnie CD PROJEKT) kupiłem wpierw do Portfela Bart(i w prawdziwym życiu) akcje Wielton, a potem Virtual Vision. Spółka VIV jest notowana na NewConnect.

Przeanalizowałem ostatnią operację i znalazłem w niej "parę" moich błędów oraz słabości spółki. O to one:

  1. Kupno spółki, która nie ma dobrych rezultatów tj. wyników finansowych, nagród itp.
  2. Słabe wyniki finansowe, skąpe raporty okresowe.
  3. Mało przejrzysta komunikacja firmy z rynkiem, zagmatwanie transakcje i działania. Brak wyjaśnień i wyczerpującej informacji od zarządu o zdarzeniach dziejących się w firmie.
  4. Kupno pod wpływem emocji, w pośpiechu. Zabrakło czasu na oddech i uszanowania zysków.
  5. Pozwolenie sobie na zbyt dużą stratę w jednej transakcji, wchodząc w spółkę bez długiej historii i dodatnich wyników.
  6. Wiara w projekty i słowa, a nie w fakty.
  7. Brak otwartości firmy. Nieaktualna strona www.
  8. Zarzucone projekty i działania opisane na stronie www.
  9. Rezygnacja ze współpracy czołowych partnerów biznesowych np. Platige Image.
  10. Brak płynności spółki na rynku. Choć nie zawsze brak płynności jest problemem, to w przypadku złej decyzji, staje się problemem.
  11. Praca zarządu dla własnego interesu, a nie wspólnego, szczególnie nie dla interesu akcjonariuszy.
  12. Gołosłowność prezesa i zarządu.
  13. Brak silnego lidera w spółce.
  14. Zasugerowanie się AT w analizach.
  15. Brak dywersyfikacji portfela na rynku NewConnect - tutaj niewielka dywersyfikacja może dać lepszy rezultat.
  16. Duma i pycha inwestującego ;) Chęć posiadania racji.
  17. Lepiej było kupić dobrą spółkę po odpowiedniej cenie, niż średnią spółkę po wspaniałej cenie.
  18. Podjęte ryzyko było zbyt duże.
  19. Nie reagowanie na symptomy pomyłki.
  20. Negatywne opinie o spółce drobnych inwestorów- opinie na forach, w internecie.
  21. Zbyt duża pewność siebie, po wcześniejszych dobrych transakcjach.
  22. Kupno "wirtualnej wizji".
  23. Brak super specjalistów i utalentowanego zespołu w teamie.
  24. Nie widać w mediach prezesa mediowej spółki.
  25. Zbyt powierzchowne podejście do inwestycji.
  26. Itd.
Jak widzisz, lista błędów jest okrutna dla mnie i nie da się mojej transakcji wyjaśnić racjonalnie. Kierowałem się przy zakupie zbyt małą liczbą informacji. Myślę, że głównym błędem dwóch ostatnich transakcji były też emocje, które wyłączyły u mnie zdroworozsądkowe myślenie. Uważajcie na nie, bo jak widzicie emocje w jednej chwili potrafią pozbawić Cię trzynastoletniego doświadczenia i sporego zysku. Szkoda czasu na takie inwestowanie. Czas nad nimi popracować, aż do wyeliminowania ich negatywnego działania.

Jeśli dostrzegasz więcej błędów tej inwestycji, podziel się nimi ze mną w komentarzu do tego artykułu. Za wszystkie odpowiedzi, z góry dziękuję :) Bądź szczery i kulturalny.

Pozdrawiam.

10 komentarzy:

  1. Dla mnie to zabawny wpis, bo wszystko zależy od wyniku.

    Jeśli zarobiłbyś, pisałbyś o "daniu szansy spółce, która wcześniej inwestowała, zamiast zarabiać", "innowacyjnym podejściu do biznesu" itd.

    Popełniłeś błędy jak ten, który inwestuje 1 miesiąc albo pół roku. Czy jest zatem sens szczycenia się "inwestowaniem od 12 lat"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marcin

      Trudno jest zarabiać na pomyłce, bo najczęściej akcje słabej firmy nie rosną. Inwestycja w VIV miała jakiś sens, dopóki Platige w niej był. Gdy odszedł, zrozumiałem, że w firmie średnio się dzieje. Gdyby Platige dalej współpracował, inwestycja miała duże szanse na sukces. Jednak tutaj i tak było podjęte za duże ryzyko, wejście w biznes, który nie przynosi zysków i ma zbyt krótki okres życia.

      Myślę, że moje błędy mimo, że przypominają błędy nowicjusza, są oparte na zupełnie innych podstawach inwestycyjnych i innych przemyśleniach. Osoba która inwestuje miesiąc lub pół roku bazuje głównie na szczęsciu, bo przecież nie na wiedzy i doświadczeniu. Wielu inwestorów miało więcej szczęscia ode mnie.

      VIV to moja druga inwestycja na NewConnect. Ja się uczę tego rynku, jest dużo trudniejszy, niż WIGi. Daj mi chwilę czasu, a zobaczysz, że moje porażki na NC były tylko etapem do osiągania dużych sukcesów i wielkich stóp zwrotów.

      Dzięki za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. nr 16... Chyba najgorszy wg mnie. Co do spółki: trzymam się z daleka od NC, bo to prawie jak kasyno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie koniecznie jest to kasyno. Chwilowo nie udowodniłem tego swoimi inwestycjami, lecz już niedługo myślę, że będę wybierał lepsze spółki :)

      Pozdrawiam i dzięki za wpis.

      Usuń
  3. i najlepsi popełniają błędy. Grunt to zdać sobie z nich sprawę i nad nimi pracować. Półroczny inwestor nie będzie o tym wiedział jeszcze z kolejne pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy ma prawo do popełniania błędów. Kto nie popelnia błędów, ten stoi w miejscu, nie uczy się. Pozdrawiam i dzięki za wpis.

      Usuń
  4. Lubię śledzić Twojego bloga, jest w nim dużo pozytywnej energii, niemniej tym wpisem trochę mnie rozbawiłeś, a to dlatego, że przepisałeś niemalże swój własny wpis pt. Case Study Wielton, żeby nie wyszło na to że się wymądrzam, to pochwalę się, że pomimo, iż nie mam tak dużego doświadczenia na giełdzie, jak Ty, inwestuję dopiero od czterech lat, to mój "rekord" to minus 80% na jednej inwestycji:)
    Teraz się z tego śmieję, bo chociaż była to najdroższa lekcja inwestowania, jaką sobie zafundowałem, okazała się być najbardziej pouczająca.
    pozdr.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ obydwa błędy leciały na tej samej fali emocji i błędnego myślenia. Potrzebowałem dwóch strat do zatrzymania błędnego rozumowania.

      Wg mnie ta lekcja z 2011 roku będzie dla mnie lekcją na całe życie, zwłaszcza dlatego, że spisałem sobie błędy i wiem jak ich unikać. No i sam wiesz, że -70/-80% to dobra lekcja ;P

      Pozdrawiam Michał i dzięki za wpis.

      Usuń
  5. 16. Duma i pycha inwestującego ;) Chęć posiadania racji.
    To jest mój najczęstszy błąd. Szczególnie, gdy niespodziewanie odpalą mi SL a rynek po chwili wraca do wzrostów. Wtedy po prostu muszę coś kupić! Na szczęście, po tym jak 16 lutego sprzedał mi się CDR, chęć posiadania akcji zaspokoił już zakup za 20% uzyskanych ze SL środków. Tanim kosztem nakarmiłem pychę!
    Do dzisiaj ten zakup jest jedyną stratną transakcją, spośród zawartych przeze mnie w ciągu ostatnich tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SL łatwo mogą wyrzucić nas z rynku. Osobiście nie stosuję. No punkt 16 jest do dalszej pracy :)

      Pozdrawiam i dzięki za wpis.

      Usuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...