16 lipca 2011

Łowcy szczytów i dołków tracą na giełdzie!

Hej,

Czy myślisz, że da się ustrzelić górkę i dołek inwestując na giełdzie?

Jeśli tak, to masz problem, czeka Cię niedługo przykra niespodzianka. To bardzo popularny błąd na giełdzie, rzekłbym książkowy, podstawowy, dający zawsze mizerne rezultaty. Nie wierzysz? Sprawdź ;P Jak Ci się uda złapać szczyt albo dołek 2 razy pod rząd, to jesteś mistrzem!

Łowcy szczytów, którzy chcą sprzedać w najlepszym czasie i odkupić po niższej cenie, najczęściej stracą mnóstwo pieniędzy, a zysk z takich działań okazuje się żadny. Trzeba zawsze pamiętać o prowizjach i podatku, nie wspominając o tym, że odkupienie akcji najczęściej kończy się fatalnie(odkupuje się po dużo gorszym kursie, traci na prowizjach itd.). Tego rodzaju inwestowanie wprowadza inwestora w ogromny zamęt, chaos, podekscytowanie i w pewnym momencie doprowadza delikwenta, do całkowitej degradacji portfela i zdezorientowania, co ma się zrobić. Odradzam takie spekulowanie, ale wiem, że większość Czytelników mi nie uwierzy na słowo.

Giełda to nie wyścigi, czy też lotto. Tutaj wygrywają fakty i brak emocji, przysypianie przed monitorem, zamiast łykania speeda transakcyjnego. Na giełdzie kupuje (wchodzi) się biznesy, a nie akcje - trzeba tę różnicę koniecznie zrozumieć! Bez zrozumienia tego nie zarobi się na giełdzie i można zapomnieć o dużych pieniądzach i marzeniach. To jest level wyżej, na który się albo świadomie wskakuje, albo na zawsze zostaje na  levelu "zero". Wybór należy do każdego inwestora z osobna. Trzeba świadomie zrezygnować ze spekulacji, na rzecz kupowania super biznesów.

Podsumowując:

Inwestor giełdowy musi mądrze i najczęściej cieżko harującym biznesmenem, a nie hazardzistą i leniem.

Biznesman nie wykłada swoich pieniędzy w byle co, dokładnie wie co kupuje, jaka jest tego prawdziwa wartość i wie, że na zyski trzeba czekać czasem miesiącami lub nawet latami. A ci drudzy, całe życie żyją iluzją, że zdobędą pieniądze i się nie narobią. Tym drugim polecam poszukać bogatego człowieka i zobaczyć/zapytać go, czy doszedł do takiej pozycji materialnej bez wysiłku i "ciężkiej"(inteligentnej) pracy?

16 komentarzy:

  1. Witam,
    Nie mogę się z Tobą zgodzić, że ten sposób jest zły i przynosi mizerne rezultaty. Jest idealnym rozwiązaniem jeśli chodzi o "boczniaka". Oczywiśnie nie zawsze się udaje wstrzlić idealnie w szczyt i dołek ale zawsze lepsze to niż stanie przez kilka miesięcy w miejscu i czekanie na wyjście górą z trendu bocznego.
    pozdrawiam Jarek

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Jarek

    Warto podliczyć koszty boczniaka(prowizje, podatki, straty, nerwy, stres, ilość czasu spędzonego przed monitorem itd.) i porównaj po pół roku wyniki oczniaka i wyniki jakbyś nic nie zrobił.

    Ja bardzo cenię sobie czas! Czas spędzony na patrzeniu na notowania uważam za stracony, a przy transakcjach przy boczniaku i przy każdej spekulacji krótkoterminowej, tego czasu traci się setki lub tysiące godzin. Gdyby to jeszcze dawało niesamowite rezultaty, ale myślę, że 97% takich inwestorów notuje "zero" lub straty, jak odliczy prowizje i podatki.

    Jeśli umiesz tak zarabiać, to okej, myślę że są wyjątki.

    Jednak wg mnie to kiepska strategia i uważam, że nie ma człowieka, który potrafi trafiać w szczyty i dołki systematycznie. Na pewno byśmy o nim usłyszeli..

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Bart!

    co do tego wpisu to ja i tak bede probowal metody ichimoku do wyznaczania momentow wejscia i wyjscia, spolki wybierajac metoda Buffetta :)

    taki Kghm byl po kilkanascie zlotych potem po 100 znowu po 20 i teraz jest po 200 oczywiscie gdybb wtedy go kupic i trzymac do teraz bylby spory zarobek ale jednak wiekszy gdyby w miedzy czasie jeszcze sprzedac i kupic

    ps. czytal ktos moze "I Ty możesz zostać Warrenem Buffettem" ?? a moze znajde juz to wszystko w ksiazkach ktora mam czyli np:
    na sposob warrena buffetta
    inteligenty inwestor grahama
    jak to robi warren buffett

    ps2. dlaczego tak duzo ksiazek nie jest przetlumaczonych na jezyk polski ;/ znam angielski w miare dobrze ale nie czuje sie na silach czytac ksiazek gieldowych: mam na mysli np:
    GRAHAM, DODD Security Analysis

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Bart

    Mógłbyś poświęcić osobny wpis obecnej sytuacji Virtual Vision i tego jak widzisz tą firmę w perspektywie pół roku, roku.

    Pozdrawiam
    Frey

    OdpowiedzUsuń
  5. przyłączam się do prośby o szerszy pogląd na virtual vision. W zamian mogę opowiedzieć o ich technologii, co o tym myślę etc. A co do wpisu: cóż teraz mam wakacje, więc na brak czasu, który podkreśliłeś nie narzekam, więc ten aspekt jak na razie nie gra roli, ale wakacje się skończą, a w moim liceum nie jest lekko. Staram się wedle Twoich zasad grać długoterminowo, ale nie powiem, że nie przechodzi mi na myśl, by zagrać cwaniaka. Można na tym zarobić, ale słusznie zauważyłeś, że nie są to rewelacyjne wyniki, a czasu dużo, a przecież wystarczy 5 dobrych godzin analizy i czytania sprawozdań i pół roku zamknięcia się na giełdę i jeśli 5 godzin było dobre - wyjdziemy sporo na plus. Rozumiem pokusę kupowania w trendach i działaniu na analizie, jednak jeśli ktoś jeszcze się boleśnie nie przekonał o jej marnej skuteczności tak, jak ja- niech spróbuje na wirtualnym koncie zabawić się w spekulanta - nie zarobimy nawet na twarde żelki. Swoją drogą - optimus mnie właśnie nauczył tej cierpliwości, bo przyznam, że na tej spółce trzeba mieć mocne nerwy, bo przecież wyliczenia mówią same za siebie - 10 złotych w długim terminie jest bardzo ostrożnym rachunkiem. Pozdrawiam - Robert 17 lat

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zgadzam się z Tobą Bartek w kwestii dolkow i szczytów.Inwestowanie nie polega na ich łapaniu-to jest niewykonalne.Jedynym skutecznym sposobem gry jest podązanie za trendem.Oczywiscie sygnaly pojawiają sie z pewnym opoznieniem ale to nie ma zadnego znaczenia dla wynikow w dluzszym okresie.Przypomnę tzw.doskonale biznesy sprzed kilku lat jak Bioton i Petrolinwest.Obie firmy są obecnie notowane na poziomie kilku procent maksymalnej wartosci z lat 2006 i 2007.Z innych ,,dobrych biznesow'' wymienię TP.Problem z analizą fundamentalną polega na dwoch kwestiach.Pierwsza to jest tzw kreatywna księgowosc.Nigdy nie będziesz wiedzial ze wyniki finansowe nie są podrasowane,co w koncu gwaltownie odbija sie na kursie po odkryciu tego faktu.ADAM.

    OdpowiedzUsuń
  7. Druga kwestia to jest fakt ,ze kazdy analityk do obliczenia wartosci akcji uzywa innych wzorow.Totez nic dziwnego ze wychodzą niekiedy cuda.Osobiscie stosuję do inwestowania wyłacznie analizy technicznej plus kilka wskaznikow wyprzedzajacych .Powiem nieskromnie,że z bardzo dobrym rezultatem.Poza tym czas jaki muszę poswiecic wynosi pol godziny miesięcznie.Jeszcze raz podkreslę,że nigdy nie bedziesz wiedzial czy kupiles doskonaly biznes.Moze sie po latach okazac,że biznes przypomina indeks Japonskiej gieldy w latach 2000-2011Sprawdz Bartek jak na tym wyszli inwestorzy-ADAM.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest jeszcze jedna przewaga analizy technicznej.Inwestuję w fundusze malych spolek.Stosując podązanie za trendem nie interesują mnie zupelnie wyniki spolek gieldowych, ani ich perspektywy.Pokonanie indeksow gieldowych przez przeciętnego amatora w dluzszym czasie jest malo prawdopodobne stosują analize fundamentalną w czystej formie.Dla ciekawosci czytelnikow bloga powiem ze juz w lutym tego roku pojawily sie sygnąly analizy technicznej opuszczenia rynku akcji o czym analiza fundamentalna poinformuje nas dopiero po glębokich spadkach kursow.Dodam jeszcze ze w czasie bessy tracą praktycznie wszystkie spolki te slabe i te rzekomo dobre ktore to rowniez moga nie przetrwac .,Mam 15-letnie doswiadczenie na rynku tak więc raczej wiem co piszę.Pozdrowienia-ADAM.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy Adamie, a jak widzisz obecną sytuację? Wg Ciebie warto już akumulować akcje czy lepiej się wstrzymać?

    OdpowiedzUsuń
  10. Absolutnie nie kupuj w tej chwili żadnych akcji.Dwie trzecie akcji z calego rynku znajduje sie ponizej swoich dlugoterminowych srednich kroczących co oznacza,że bardzo mala liczba spolek podtrzymuje indeks WIG.To oznacza spadki.Problem polega na tym ,że nie wiadomo w jaki sposob odbedzie się jazda w dol,czy będzie to powolne obsuwanie,czy jazda bez trzymanki.W kazdym razie musisz zaczekac na poprawę wskaznikow wyprzedzających koniunktury PMI i CLI.Kiedy zaczną rosnąc będzie to dobry moment do zainwestowania w akcje.Analizując spolki nie da się przewidziec trendow rynkowych.To jest blędne kolo.Przypomnę że hossa rozpoczęla sie w marcu 2009r,a wyniki spolek zaczęly sie poprawiac dopiero po 3 kwartalach,kiedy juz akcje mocno poszly w gorę. na tym polega przewaga analizy technicznej.O sygnalach kupowania akcji napisze na tym blogu(oczywiscie jesli Bartek pozwoli-pozdrowienia.) w stosownym czasie-ADAM.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz w takim razie jakąś czasową perspektywę wejścia na giełdę skoro teraz absolutnie nie ma sensu? Jestem w 70% zapakowany w akcje i aktualnie nie wiem co mam zrobić;] Mógłbyś zaprezentować jakieś przykładowe wykresy z omawianymi wskaźnikami na które warto zwracać uwagę?

    OdpowiedzUsuń
  12. Maciekk
    No wiadomo, że każdy inwestuje inaczej.
    Najlepiej znaleźć swój optymalny sposób. Nikogo nie będe odwodził od wyłapywania krótkoterminowych transakcji. Jeśli ktoś chce tak inwestować jego wybór, ja mam inne podejście w temacie :) Ichimoku nie znam, ale na razie nie będę się uczył, wziąłem za to ksiązki do analizy fundamentalnej i w tym się zamierzam nieco rozwijać.

    Frey

    Niedługo postaram się napisać coś więcej o Virtual Vision.

    Robert z chęcią usłyszę Twoje zdanie na temat ich technologii.
    Co do 5 godzin analizy to wg mnie to może się okazać za mało.

    Adam
    Gratuluję zatem sukcesów przy analizie technicznej, należysz do pewnie 3%(bład statystyczny, wyjątki) spekulantów, którzy zarabiają na niej.

    Nie zamierzam nikogo odwodzić od AT, niech kazdy sprawdzi osobiście czy AT to złota metoda. Wg mnie nie, ja ją odradzam.

    Spokojnej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tutaj znów Robert - przepraszamy, że dręczymy tak w niedziele, ale(proszę się nie śmiać) lubię też tak spędzać niedzielne popołudnie. Co do pięciogodzinnych analiz - stresy i myślenie w drodze do szkoły, oraz przed snem, czy podczas rowerowej rundy po wsi nie jest liczone oczywiście, a sprawozdania - trudno mi jest oprzeć się pokusie omijania punktów sprawozdań finansowych, w których autor pisze o swoich poglądach na temat spółki, wiadomo, że muszą one być bardzo pozytywne, albo chociaż sprawiać wrażenie dobrze wróżących na przyszłość.

    A teraz na temat technologii.
    Jest to rozwinięcie technologii motion capture(ujęcie ruchu) stosowanej w grach, czy filmach do realistycznego odwzorowania ruchów aktorów. Stosowanie tej technologii jest bardzo złożone i nadal nie pozbawia pracy aktorów. W wiedźminie np. wszystkie sekwencje zostały nagrane z kaskaderami, więc wyglądają bardzo widowiskowo.
    link http://www.youtube.com/watch?v=X7T04J1frrg&feature=player_embedded

    Oczywiście rozwiązanie z kamerami na podczerwień przejawia proste prawo - im więcej kamer, tym lepsza animacja ruchów twarzy, która głównie jest w mo-cap najważniejsza. Jeśli kamer używamy więcej - mamy lepszy obraz, jak w np. w grze L.A NOIRE link http://www.youtube.com/watch?v=CBYlRD-Hk8k

    takie rozwiązanie nie nadaje się za bardzo do filmów, więc jeśli używamy jej - możemy mieć np. sytuację, jak w filmie "Mów mi Dave", że głowa nie ,,współgra" z resztą ciała.
    Pierwszym filmem, który w motion capture nagrywał ruchy całego ciała był oczywiście AVATAR link http://www.youtube.com/watch?v=1wK1Ixr-UmM.

    Tylko, że ten film kosztował coś około 250 mln dolarów. trudno określić ile zapłacono za sesje mo-cop, ale firma ELECTRONIC ARTS do przenoszenia ruchów sportowców do gier, ma technologię wycenianą na około 10 mln dolarów.
    "Krótko' o technologii, teraz o rozszerzeniu w wykonaniu virtual vision.
    Jeśli dobrze zrozumiałem - chcą oni rozszerzyć tę technologię, o możliwość pozyskiwania ruchów również ze starych filmów, bo generalnie na teraz nie da się przechwycić z filmu perfekcyjnie ruchów warg, czy całej twarzy z nieżyjących aktorów. Gdyby to się udało, a vistual vision to opatentowało, to byśmy wszyscy zostali milionerami. Operacja taka byłaby tania i na pewno hollywodzcy twórcy by się na nią skusili, by dostać ruchy warg np. Ojca chrzestnego, czy innych nieżyjących już aktorów. Badania nad technologią wymagają jednak ogromnych nakładów finansowych i przy kapitale zakładu raczej byłbym baaaardzo ostrożny w związku z tymi badaniami. Ta technologia jest tania i jest dobra, ale jestem raczej zdania, że któryś z bogatych twórców, czy giganci tacy, jak ROCKSTAR(Ci od L.A NOIRE) jako pierwsi opatentują taką technologię.
    Fajnie byłoby stworzyć własnego Marlona Brando i nagrać w XXI wieku kolejnego Ojca chrzestnego, jednak jestem pesymistą, jeśli ktoś powie, że dokona tego firma virtualvision.

    OdpowiedzUsuń
  14. tu dalej Robert..
    Co do filmu 3d - wyczytałem, że na produkcję pójdzie około 3,5 mln złotych - to niedużo, ale nie sądzę, żeby jakość filmu dostała przez to po tyłku. Bardziej od nakładów finansowych ważne jest, czy o 3d myślimy, gdy mamy zrobioną połowę filmu, czy dopiero go planujemy. Jednak myślę, że tyle pieniędzy się na pewno zwróci, bo ludzie pójdą na film z logo 3D nawet, jeśli dostaną szmelc typu "podróże guliwera 3d", gdzie oprócz paru kropel wody i napisów w 3d nie ma absolutne nic!
    Jednak cykl produkcyjny takie filmu jest długi, bo każdy obiekt musi być wykonany w 3d - płaski obiekt będzie od razu widoczny. Proce produkcyjny takiego filmu trwa około 3 lat, jednak przy mniej kasowych filmach, jak ten od virtual vision można będzie na moje oko zrobić w 2-2.5 roku. Pytanie, czy starczy na marketing, bo w tej branży jakość nie jest tak ważna, jak reklama - taka smutna prawda.
    Co do seriali animowanych - sprzedadzą się tam, gdzie będzie virtual vision tego chciało, w każdym kraju jest pełno programów dla dzieci, a koszty kupna serialu animowanego nie są aż tak duże, więc spokojnie koszty produkcji się zwrócą, chyba, że producenci wykażą się arcyopieszałością.
    Podsumowując - na zyski jeszcze poczekamy, poza tym coś tam wyczytałem o emisji serii akcji, więc prosiłbym jeszcze o zapoznanie się z tą kwestią i przedstawienie Twojego poglądu Bartku. Oprócz tego możesz podzielić się zdaniem na temat sytuacji, kiedy spółka będzie wchodzić na główny rynek. Pozdrawiam i przepraszam ze wylewność - Robert 17 lat

    OdpowiedzUsuń
  15. teraz pytanie czy Buffett kupilby taka spolke??
    :)

    - jest ona zwiazana z nowa technologia
    - nie ma zbyt dlugiej historii
    - jest to tzw spolka groszowa
    - nie jest to zbyt duza firma
    - na pierwszy rzut oka nie wyglada jak "zamek z fosa" ;]
    - drak dywidendy
    -Buffett kupuje akcje po przeczytaniu sprawozdan, wynikach firmy i marginesie bezpieczenstwa - tutaj nie dziala zadna regula... gdzie to kupowanie 1 dolara za 40 centow ^^

    ojjj Bartku :P to 85% Buffetta i 15 Twoje zamienilo sie proporcjami :PP

    btw. co myslicie o tych stronach z danymi:
    http://www.rsg.pl/
    http://www.fundamentalna.net/default.aspx
    http://www.escalator.pl/

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielkie dzięki Robert za obszarny i interesujący wpis :) Profesjonalna robota :)

    Maciekk

    No tak jak pisałem, moje ruchy obecne będą inne niż wcześniej, testuję sobie pewną strategię i wiem, że Buffett w żadnym razie nie spojrzałby na rynek NewConnect.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...