24 lipca 2011

Niedzielna melodia + Planowanie bez kontroli życia :)

Tradycyjnie niedzielny wpis, czyli refleksje z "innej" półki ;)

Ostatnio pisałem o tym, by zatroszczyć się o zimę swojego życia. To ważne by mądrze zarządzać tym, co mamy i dostajemy od życia i nie marnować tego. Rozwijać się i dążyć ku doskonałości. Pomnażać nasze talenty, najlepiej jak potrafimy.

Dodatkowo dodam coś praktycznie przeciwnego do tego, co pisałem wcześniej: Żeby być spełnionym, trzeba wyzbyć się pełnej kontroli nad życiem.

Planowanie, zarządzanie kapitałem i życiem jest ważne, lecz warto pamiętać, że w życiu trzeba przekraczać siebie i tracić kontrolę nad życiem. Oczywiście chodzi tu o sprawę jednoczesnego zaufania Bogu, czy jak ktoś woli Opatrzności lub "dobremu losowi". Człowiek, który nie pozwala sobie na brak kontroli nad swoim życiem, jest uwięziony we własnej, małej historii życia.

Ostatnio czytając "Święty romans" J. Eldredge'a zrozumiałem, że wszystkie nasze nałogi, nasze ucieczki w bezpieczne strefy życia, to nasi kochankowie, to nasze bożki. Natomiast szczęście zaczyna się w momencie przerzuceniu się z nałogów i obcych kochanków, w kierunku pomocy, miłości i radości od Boga. Zamiast niszczyć się nałogami/działaniami, lepiej zapytać siebie: Czego szukam w moich nałogach? Co chcę przez nie zdobyć/poczuć? I od razu powiem, że poprzez nałogi nigdy tego nie uzyskamy.


Jak wspaniałą rzeczą jest pozbycie się kontroli nad swoim życiem, jednocześnie ufając Stwórcy, że to On da nam to czego w życiu potrzebujemy :) Skoro On mnie stworzył, stworzył też moje pragnienia i marzenia, zna je lepiej, niż ja sam. Rzucamy się w nałogi, na nasze małe cele, bo nie znamy swoich prawdziwych pragnień, uciekamy od prawdy, bo się jej boimy. Marzymy o niezwykłym życiu, a żyjemy tym bezpiecznym, które udaje nam się kontrolować. Pragniemy mało, tylko tyle ile sami damy radę zdobyć. A to za mało, by być szczęśliwym.

Prawdziwe życie zaczyna się, kiedy robimy rzeczy, które wydają nam się za trudne, zbyt ryzykowne, które wzbudzają w nas lęk i niepewność dotyczącą powodzenia. Życie pełne kontroli wygląda jak szeroka autostrada do celu - prosta i bezpieczna, na pewno się uda. Natomiast życie zaczyna się w momencie wybierania wąskiej drogi, której kierunek znika nam z oczu kilometr dalej, niż widzimy. Nie wiemy co nas czeka, musimy zaufać Jemu, w to że On za nas zawalczy i wygra. Osiągniemy rzeczy niemożliwe, wygramy jak David wygrał z Goliatem.

Podsumowując.

Pracowanie jak mrówka, planowanie życia, gromadzenie na okres zimy są dobre, jednak nie mogą się obyć kosztem życia bez ryzyka, bez utraty kontroli nad życiem, bez wchodzenia w rzeczy, które nas przerastają, a czasem przerażają. Czujemy, że chcemy je zrobić, ale brak wiary, że damy radę, trzyma nas w klatce. Ten strach to fałsz, ten strach to iluzja. Jak tylko się odważymy wejść w nasze lęki, odkrywamy prawdę - strach był jedynie hologramem w naszej głowie. Do odważnych świat należy. Żeby żyć trzeba zrobić jeden, mały krok do przodu. Ten, który wiemy, że mamy zrobić.

Jesteśmy stworzeni do gigantycznych celów i marzeń. Nie do małych historyjek. W jednej z ankiet na tym blogu pytałem: Ile zarobisz na giełdzie przez całe życie? Mała historia to wyznaczanie sobie małego celu, który na pewno się osiągnie, bez pomocy innych i Stwórcy. Wg mnie lepiej mieć ogromne cele, niż malutkie cele. Te drugie nie są po Bożemu, gdyż są oznaką braku wiary po pierwsze w siebie, po drugie w to, że jest Ktoś, kto nam pomaga w życiu.

Niedzielna melodia :)




Zrób krok, który odkładasz. Jeśli się boisz, proś Go o pomoc :) Osobiście nigdy nie żałowałem podjetego ryzyka, nawet jeśli odniosłem porażki. Ostatecznie, podejmowane ryzyko, zawsze wychodzi nam na dobre.

13 komentarzy:

  1. Amen. Życie to o wiele więcej niż ciułanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za tego posta, potrzebowalem go(przepraszam za brak polskich znakow) Szczerze zycze Ci szczescia w zyciu(albo milosci ktora jest sila nabywcza szczescia:)
    Radek

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że nie "czuję" tego posta, nie przemawia do mnie taka filozofia życia na ślepą wiarę w dobrą siłę wyższą itd. Wolę skupić swoje wysiłki po prostu na tym by być dobrym i szczęśliwym człowiekiem, tego za mnie absolutnie nic ani nikt nie uczyni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wYJDŻ Z TEJ NORY I OTWÓŻ SIE na świat bo norze będzisz ślepy jak kret, skupiając się tylko na sobie.Nikodem

    OdpowiedzUsuń
  5. otwórz- to dysleksja.Nikodem

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja dziękuję za e-booka jestem na półmetku :)
    Naprawdę wciąga .

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,
    Ten i inne wpisy, a szczególnie niedzielne, podobają mi się, czuję to co piszesz i przypominasz mi, że jesteśmy stworzenie do wielkich rzeczy: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". Dzięki Bartku za nie i dzielenie się swoim doświadczeniem, wiedzą i wiarą.
    Robert

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, "nie otwieram się" pisząc szczerze, że nie zgadzam się z autorem i nie zawierzam w coś, w co on ma wiarę...

    OdpowiedzUsuń
  9. hej!
    a myślałeś żeby przetłumaczyć e-booka na ang i wysyłać za granice do wydawnictw?

    OdpowiedzUsuń
  10. "Jesteśmy stworzeni do gigantycznych celów i marzeń. Nie do małych historyjek" - podpisuje się pod tym stwierdzeniem obiema rekami.

    W ankiecie zaznaczyłem 10 mln i uważam, że to nie małe wyzwanie. Jak osiągnę ten cel choćby w 10% to będę z siebie dumny ;-)

    A teraz z innej beczki. Nie pierwszy raz Bartku podsyłasz na swoim blogu kawał dobrej muzyki :-)
    Zdecydowanie odpowiadają mi Twoje gusta muzyczne.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bartek,


    a czy tak duże zapatrzenie w religię nie jest nałogiem???

    Pozdr,
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  12. W Kreciej Norze

    Oczywiście to tylko mój punkt widzenia. Ogólnie powiem z doświadczenia, że zawierzenie Bogu to wspaniała sprawa, dająca nowy wymiar wolności.

    Dodam też cytat:

    Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga.

    — św. Augustyn (Aureliusz Augustyn z Hippony)



    Anonimowy
    Z chęcią bym przetłumaczył e-booka. Być może jest ktoś na blogu, kto chciałby się podjąć takiej współpracy. Zainteresowanych zapraszam do maillingu. Prawdę mówiąc szukam osoby, która chciała by pomóc mi w wydaniu nowego e-booka. Jeśli ktoś ma takie doświadczenie i chęci zapraszam do kontaktu : bartek małpa iLike.pl

    Mar
    Cieszę się, że masz podobne gusta :) Mam nadzieję, że w przyszłości będzie coraz lepiej :)
    Cel ambitny i mam nadzieję, że go mocno przebijesz :)

    Krzysztof
    Oczywiście ślepa religijność może być nałogiem bez wiary i miłości.

    Jeśli pytasz o mnie to piszę o Bogu, bo dzielę się moją radością z mojego nawrócenia. To wspaniałe żyć na codzień z Bogiem, to wspaniałe poczuć Jego miłość, być uzdrawianym i prowadzonym :) Chciałbym, żeby każdy to czuł :) dlatego o tym piszę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...