05 czerwca 2011

Niedzielna melodia + Wydawanie wszystkiego co się zarabia, to droga do biedy.

Witaj,

Dziś jak co niedzielę, kilka słów refleksyjnych i po Bożemu.

Czy jesteś niewolnikiem pieniędzy i ludzi?

Spotykam w życiu mnóstwo osób, które nie potrafią zarządzać swoimi pieniędzmi. Po prostu wydają wszystko, co zarobią. Albo jeszcze gorzej - ciągle się zapożyczają.

Niestety, mam przykrą wiadomość dla osób, które tak postępują. Nie da się wydawać wszystkich zarobionych pieniędzy i stawać się bogatszym finansowo. Nie da się być wolnym człowiekiem, wydając bezmyślnie wszystko, co z trudem się przez miesiąc zarabiało. Jeśli na koniec miesiąca nie mamy ani grosza, to znaczy, że mamy mentalność niewolnika i naszym przeznaczeniem jest praca dla innych osób do końca życia. Oznacza to też biedę do końca życia, ciągłe porównywania z innymi i ciągłe narzekanie na niesprawiedliwy świat. A tak naprawdę problem tkwi w nas.




Brak roztropności i odpowiedzialności

Chyba najlepiej schemat naiwności ludzi pod względem zarządzania pieniędzmi opisał Robert Kiyosaki w książce "Bogaty ojciec, biedny ojciec". Ta książka to takie minimum do zastanowienia się, dlaczego niektórzy ludzie całe życie będą niewolnikami pieniądza i będą pracowali pod batem przełożonych. Dlaczego całe życie będą się martwili o pieniądze i narzekali na cały świat, zamiast zmienić swoje myślenie i postępowanie. Niestety problem dotyczy chyba z 90% ludzi.

Książek na temat zarządzania pieniędzmi jest mnóstwo i kto szuka ten znajdzie rozwiązanie dla siebie. Są w internecie także chrześcijańskie książki na temat zarządzania pieniędzmi i warto je kupić, przeczytać i wdrożyć w życie.

Czy Bóg może dać miliony złotych w zarządzanie, komuś kto nie umie zarządzać małą kwotą? Może dać i czasami daje np. za sprawą spadku czy lotto. Jednak ludzie, którzy nie potrafią zarządzać pieniędzmi i tak szybko wracają do biedy.

Rozwijaj się

Zachęcam Cię do rozwoju w dziedzinie chrześcijańskiego zarządzania finansami. Zachęcam Cię do myślenia, do zdobywania mądrości także w tej dziedzinie. Nie potrzeba światu więcej biedaków i niewolników. Bóg daje wolność, także finansową, dlatego szukaj, rozwijaj się i stań się wolnym człowiekiem.


12 komentarzy:

  1. "Jeśli na koniec miesiąca nie mamy ani grosza, to znaczy, że mamy mentalność niewolnika i naszym przeznaczeniem jest praca dla innych osób do końca życia." Zgadzam sie z tym stwierdzeniem, pod warunkiem, ze mowimy o tych, ktorzy zarabiaja wystarczajaco duzo pieniedzy zeby co miesiac cos odkladac. Natomiast co z tymi, ktorzy zarabiaja tylko tyle, ze wystarcza im na miesieczne biezace wydadki? Nie koniecznie musza miec mentalnosc niewolnika, po prostu nie maja w danym czasie innych opcji, zeby zarobic wiecej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi to mówić, ale oszukujesz sam siebie. Możesz wszystkich na około oszukiwać, ale siebie nie okłamuj, to nie ma sensu. Tylko Ty na tym tracisz.

    Żaden Czytelnik tego bloga, nie ma tak złej sytuacji, aby co miesiąc nie odkładać choćby 1 złotówki. Zacznij od złotówki, a z czasem zobaczysz, że co miesiąc możesz zaoszczędzić coraz więcej.

    Tu bardziej chodzi o chęci, a nie o pieniądze. Na zawsze trzeba sobie zapamiętać pewną prawdę:

    PIENIĄDZE TO ZAWSZE TYLKO WYMÓWKA PRZED DZIAŁANIEM.

    ZAWSZE! ZAWSZE! ZAWSZE!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Bartku. Ja trochę z innej beczki. Ostatnio przyszedł mi do głowy pomysł i chciałem się nim podzielić. Ty co niedziele piszesz notatkę tzw. "coś dla duszy" czyli finanse po Bożemu. Ja mam pomysł aby od czasu do czasu pojawił się wpis z cyklu "coś dla ciała" a mianowicie chodzi mi o coś o aktywności fizycznej, zdrowym odżywianiu. Oba te "czynniki" sprawiają że nasz organizm później się starzeje, dłużej jesteśmy sprawni fizycznie i psychicznie co może mieć wpływ na przedłużenie naszego życia( mniej chorób, mniej wydanych pieniędzy na leki, mniej stresu i problemów) mózg jest bardzo dobrze dotleniony, możemy spojrzeć trzeźwo na nasze słabości i znaleźć rozwiązanie problemów.
    Co Ty o tym myślisz??
    Ty jesteś Tu szefem:) i Ty tworzysz tego bloga, dlatego jestem Ciekawy Twojego zdania.
    POZDRAWIAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie poprosze omowienie co piatek jednej pozycji z kamasutry, dziekuje, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolę sobie tu się pochwalic, a właściwie zaprezentowac jak blisko byłem wygranej i nie wiem czy się cieszyc czy płakac?? To mój najbliżej wytypowany kurs Wig20.
    Zwyciężył: Łukasz S. - Gliwice (wyniki nie są ostateczne)
    Faktyczny kurs zamknięcia 2883.82 piątek, 03/06
    Twoje zgłoszenie 2883.43 (-0.39) poniedziałek, 30/05 10:38:29
    Zgłoszenie zwycięzcy 2883.75 (-0.07) poniedziałek, 30/05 17:30:48
    Średnia ze zgłoszeń 2906.85 (+23.03) Liczba uczestników - 2633
    Ps. Dzięki Bartek za linka do tego konkursu. Bez Ciebie nigdy bym pewnie na to nie trafił. Dzieki i pozdrawiam Jachoo

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla przypomnienia podam linka: http://kbcmakler.pl/konkurs/zasady
    jakby nie było fajna zabawa i czasami ciśnienie skacze jak kurs jest blisko naszego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy z pierwszego komentarza7 czerwca 2011 00:24

    Panie Bartku nie pisalem o sobie :) Mam dopiero 18 lat, ale od kilku lat znalazlem pewien sposob na zarabianie niezlych pieniedzy przy minimalnym nakladzie czasu (poniewaz ciagle chodze do szkoly). W ciagu 4 lat udalo mi sie odlozyc 13 tys. zl (sa to zarobione przeze mnie pieniadze nie te, ktore dostalem od rodzicow), takze mysle, ze mnie to nie dotyczny.

    Nie przekonal mnie Pan swoim komentarzem ale dziekuje za odpowiedz. Rozumiem pewna idee, ale umowmy sie, ze odkladajac bardzo male kwoty, raczej nie osiagniemy zbyt wiele w drodze do finansowej niezaleznosci. Odkladanie przyslowiowej zlotowki jest bardzo dobre ale dla dzieci w przedszkolu.

    Zarabiajac ciagle tyle samo przy rosnocych kosztach zycia, mozemy prawdopodobniej odkladac z czasem coraz mniej a nie wiecej.

    Pozdrawiam :)

    PS: Bardzo ciekawy blog, ciesze sie, ze jakis czas temu sie na niego natknalem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bartku to co piszesz to takie porady z podręcznika dla akwizytorów. W życiu mają dobrze tylko Ci, którzy są na powierzchni, a nie każdy na niej może być. Dziś czytałem, że 80% mieszkańców Litwy zarabia mniej niż równowartość 2000 złotych. W Polsce myślę, że jest podobnie. I to jest wybór tych ludzi? To świat jest tak zaprogramowany, żeby większość pracowała za te grosze. Jeśli ktoś zarabia dokładnie tyle, że całość pochłania mu czynsz, jedzenie i rachunki to z czego ma odłożyć? A gdzie się ubrać, gdzie pójść do lekarza, dentysty? To co piszesz o odkładaniu złotówki to po prostu jest tak żałosne, że nawet szkoda komentować.

    Polska dodatkowo jest eksploatowana ekonomicznie przez zachodnich właścicieli tak samo jak za czasów PRL przez ZSRR. Nie mamy banków, przedsiębiorstw, bogactw naturalnych. A w Polsce pieniądze robią ludzie pokroju Patrowicza, których giełdowe spółki nie prowadzą żadnej działalności operacyjnej, a jedynie transakcje krzyżowe. Pierwszy milion trzeba ukraść jak powiedział były premier, potem prezes banku.

    Jak Cię czytam to mam wrażenie, że chcesz założyć jakąś sektę. Hubbard w końcu mówił, że najlepiej zarabia się zakładając religię i założył.

    Jeżeli w ciągu prawie roku zdobyłeś w portfelu niecałe 4 tysiące złotych to policz ile zajmie Ci zarobienie miliona. A teraz mamy przecież hossę lub jej końcówkę (lub korektę długoterminowego trendu spadkowego jak wolą zwolennicy armagedonu) i zarabianie na GPW nie było takie trudne.

    Gorsze od życia w przekonaniu, że świat jest niesprawiedliwy jest życie z głową w chmurach i w przekonaniu o uczciwości świata i ludzi. Jednak jak to mawiał żyd Halpern w "Ziemi Obiecanej" uczciwi mają niebo im nie potrzebne są pieniądze. Czy na pewno?

    OdpowiedzUsuń
  9. Do rzeczy. Znam sytuację z dwóch stron. Mam znajomych prowadzących swoje firmy i pracowników etatowych - również swoich. Różnica pomiędzy jednymi i drugimi jest taka,że ci pierwsi wykonują swoją pracę z zapałem, którym mogli by obdarować co najmniej kilku pracowników i całe otoczenie. To zapał doprowadził ich do fortun i to on nie pozwolił im przespać wielu nocy i poddać się jak ponieśli porażkę. Ci drudzy traktują pracę jak sklep w którym wymieniają swój czas na pieniądze. Czas nie musi być zbyt efektywnie wykorzystany, i wcale mnie to nie dziwi.Sam gdy robię coś czego nie lubię jestem najgorszym z możliwych pracowników. Jeżeli pieniądze są efektem naszych prawdziwych starań i sukcesów to będziemy do nich podchodzić z szacunkiem, bo to nic innego niż owoc naszej pracy i wysiłku. Jeżeli przychodzą automatycznie to nie możemy traktować ich w ten sam sposób. Dla przykładu który owoc będzie smakował lepiej, taki który sami wyhodujemy czy ten z marketu?
    Trochę przesadziłem z długością , ale musiałem się wyżyć, po przeczytaniu tych komentarzy:-)
    Bartku czekam na ksiązkę.
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj Veno, w czwartek Grodno-PDA.
    Lipiec-Sierpień Nicogames. Zapamiętajcie moje słowa.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Anonim

    Dzięki za ciekawy pomysł. Ogólnie ten blog ma skupiać się głównie na tematach giełdowo-biznesowo-finansowych w oparciu o wartości chrześcijańskie. Pojedyńcze artykuły o odżywianiu może kiedyś się pojawią na blogu, choć nie obiecuję. Ale masz temat na własnego bloga.

    @Anonim
    O seksie też raczej nie będzie wpisów ;))

    @Anonim

    Gratuluję dobrych zarobków mimo obowiązku szkoły. Jesteś na dobrej drodze do niezależności finansowej. Na temat drugiej części pytania odniosę się poniżej, od razu w odpowiedzi na pytanie Michaela

    @Michael

    Zgadzam się, że odkładanie co miesiąc złotówki nic nie zmieni. Jednak przy oszczędzaniu działa pewien psychologiczny mechanizm, który sprawia, że gdy zaczynamy coś robić i dostrzegamy wyniki swoich działań, to coraz chętniej działamy tj. np odkłada coraz większe kwoty i przestaje głupio wydawać pieniądze. Pojawia się nadzieja na lepsze życie, która zmienia całe życie. Tak to działa. Zamiast sumowania, działa tu potęgowanie.

    Ktoś kto zarzeka się, że nie może nic oszczędzać, nie ma wymówki by zacząć od złotówki, bo tyle na pewno ma. Wtedy może wymyślić kolejne wymówki. No i wtedy dołącza do 80% osób, które całe życie martwią się o każdy wydatek.

    Brak systematycznego oszczędzania to wolny wybór. Sposób wydawania pieniędzy to wolny wybór. Ja nikogo nie zamierzam zmuszać do takiego podejścia, płynącego z każdej książki na temat zarządzania pieniędzmi.

    Jak ktoś uważa, że się nie da czegoś zrobić, to ma racje, a druga osoba, która uważa, że się da to zrobić, też ma rację.

    @Jarek

    Tak to działa. Ludzie nie szanują łatwych pieniędzy i kiepsko pracują, gdy pracują z musu. To kwestia sposobu podejścia do życia i pracy.

    @Anonim
    Podrzuć podsumowanie tej strategii za parę miesięcy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. pieniądze leżą na ulicy wystarczy je podnieść

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...