20 maja 2011

Pytanie Czytelnika o wielkość dobieranych spółek.

Bartku, zauważyłem, że przeważnie inwestujesz w te mniejsze spółki, ale czy bierzesz pod uwagę również te z wig20 lub wig40 ? Czy je od razu odrzucasz, ze wzgledu na to, ze - z racji swojej ceny - najprawdopodbniej nie osiągną już takich wzrostów, jak te małe?

Dzięki za ciekawe pytanie.

Ja wybieram raczej średnie i w miarę młode spółki. Robię tak, ponieważ jest prawie pewne, że będą się one rozwijały i rosły szybciej, niż wielkie, globalne, zbiurokratyzowane korporacje.

Na mojej liście potencjalnych spółek do inwestycji znalazła się tylko jedna spółka z WIG20: KGHM. Reszta to dużo mniejsze firmy, a nawet te z NewConnect.

Nie mówię, że spółki z WIG20 są "bee". Większość z nich to dobre firmy, które będą się dalej stabilnie rozwijać. Ja jednak od zawsze wolałem średnie i małe spółki. Zysk w takich firmach rośnie znacznie bardziej dynamicznie.

Pisałem też jakiś czas temu o cyklach spółek. Najczęściej wybieram firmy wchodzące w swój pierwszy, najbardziej zyskowny okres. Jeśli akcje kupi się wtedy po niskiej cenie względem wartości wewnętrznej, można taką inwestycję trzymać przez całą hossę i dłużej. Zyski z takiej inwestycji są ponad przeciętne.

Powiem jeszcze, że całość mojego podejścia charakteryzuje się wysokim ryzykiem inwestycyjnym.

2 komentarze:

  1. Dzięki za odpowiedź. Ja na początku swojej przygody na giełdzie, interesowałem się tylko tymi dużymi spółkami. Uważałem je za pewniejsze inwestycje, ale wiadomo, im coś pewniejsze tym daje mniejsze zyski. Dlatego powoli zaczynam szukać też małych spółek, tych bardziej ryzykownych no i zyskownych ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartku, nie sądzisz, że małe i średnie spółki były pompowane przez fundusze inwestycyjne, emerytalne? Po "likwidacji" OFE widać, że wiele spółek ma bardzo małą płynność - Wielton, TIM, FOTA - to są nadal dobre spółki, ale nie rosną. Wystarczy, że ktoś puści pakiet kilka k i lecą na łeb na szyję. Wielton jest tego świetnym przykładem. Moim zdaniem, dziś warto inwestować jedynie w WIG 20 albo w totalne start-upy. Wszystko co pośrodku jest nieobliczalne w perspektywie kilku-kilkunastomiesięcznej. Nie wierzę, że ktoś po stracie (Twój przykład) klikunastu procent nie wpadnie w panikę i nie wyprzeda tego co ma - nawet najbardziej wytrawny gracz. Inwestuję od ponad roku i przez mój portfel przeszło przynajmniej kilkanaście spółek...

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...