04 maja 2011

Giełda, czyli codziennie nowe okazje!

Na giełdzie nie ma tak, że jak nie wskoczysz dziś pociągu, to już nic nie zarobisz.

Nie, na giełdzie codziennie pojawiają się wspaniałe okazje. Najwięcej okazji i niedowartościowanych spółek jest oczywiście w czasie recesji i na dnie bessy, ale nawet w czasie szczytów hossy, mogą pojawić się spółki, które przez cały okres bessy, będą się rozwijać i będą rosły.

Giełda to nie zając, nie ucieknie. Lepiej powoli i gnuśnie podejmować decyzje, niż szybko i nagle. Jeden pędzący pociąg(spółka) odjeżdża, by podjechał zaraz następny. Cierpliwość i spokój dadzą nam dużo więcej zysków, niż pośpiech. Wiem, o tym, bo testowałem to przez 12 lat.




Tę radę daje też sam Warren Buffett twierdząc, że lepiej wyjdziemy na giełdzie robiąc przez całe życie kilkanaście świetnie przeanalizowanych transakcji, zamiast setek, czy tysięcy szybkich spekulacji. Poleca on, aby spojrzeć na giełdę jak na miejsce, gdzie mamy tylko ograniczoną liczbę transakcji. Mamy np tylko 20 biletów inwestycyjnych przez całe życie, gdzie zakup jednej spółki oznacza wykorzystanie jednego biletu. I jak wiadomo, Warren Buffett choć transakcji miał dużo więcej, to tak naprawdę kilkanaście najlepszych transakcji dało mu wiekszość zysków. Pewnie działa tu zasada Pareto 80/20.

Nie ilość transakcji, a jakość kupionych firm się liczy.

Oczywiście  każdy ma prawo do subiektywnego podejścia do tej strategii. Ja osobiście staram się trochę ją naśladować. Robiąc więcej transakcji, tak naprawdę szukam jednej, wspaniałej spółki na jak najdłużej.

2 komentarze:

  1. Piszesz o jakości, ale wysoka jakość spółki to czynnik, który zniechęca ludzi, tak jak brak perspektyw. Sporo jest spółek debiutantów (np. GRODNO), z dobrej, pewnej branży, które mają wyrobioną pozycję na rynku, stałe zyski, ciągle się rozwijają, a mimo to zainteresowanie nimi jest śladowe. Właśnie przez to, że nie ma w nich czynniku ryzyka, który wraz z katalizatorem jakim są złe lub dobre informacje, potrafi wystrzelić kurs o kilkadziesiąt % w ciągu kilku dni. Ciężko wykoleić pociąg, który nabrał już rozpędu bocznym torem.

    OdpowiedzUsuń
  2. W 29 marca pisze Pan........na temat wskaźnika ROE.

    ,,Dużą wagę zwracam na wskaźnik ROE - zwrot z kapitału własnego. Jest to jedno z moich podstawowych kryteriów wyboru spółek. Jest dla mnie o wiele ważniejszy niż C/Z i C/WK."

    Dokładnie wylicza się go poprzez podzielenie zysku netto z danego okresu przez kapitał własny z początku danego okresu i mnożąc razy 100. Wychodzi nam jaki procent zysku zarobiliśmy z kapitału własnego.


    Jak wpis z marca ma się do wyboru spółki do portfela Bart??

    ROE dla Wieltonu

    2010 Q4 -4.56%
    2010 Q3 -11.90%
    2010 Q2 -12.96%
    2010 Q1 -4.15%

    ROE dla Wieltonu powyżej 20% było ale w 2008 r.
    2008 Q4 21.43%

    Bardzo ciekawy blog czytam od kilku dni ;-). Czekam na e-booka. ;-)
    Pozdrawiam
    PM

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...