24 kwietnia 2011

Niedzielna melodia + Życzenia :)

Witaj,

Chciałem życzyć sobie i wszystkim Czytelnikom tego zacnego bloga ;P , abyśmy codziennie odkrywali Boga w swoim życiu, abyśmy zaufali mu na 100% i poczuli wewnętrzny spokój i szczęście. Bo On jest Dobry, kocha nas za darmo z każdym grzechem i czeka z wyciągniętymi rękoma, aby nas mocno przytulić i otrzeć każdą łzę :) Zaryzykujmy i dajmy się rozpieścić Jego miłością i prezentami :) On może dać nam wszystko, o co Go z wiarą prosimy..

Życzę też sobie i Wam abyśmy odkrywali swoje zadanie, talenty i pomnożyli je maksymalnie jak możemy, na chwałę Bożą. Abyśmy byli bogaci wpierw w Niebie, a jak Bóg da, także tutaj na ziemi.

Bóg Zmartwychwstał i swoją Krwią zmazał każdy nasz grzech!
Dziękuję Ci kochany Boże za oddanie życia za mnie.. Ty Jesteś Miłością!



Wesołych i radosnych Świąt Wielkanocnych :)

7 komentarzy:

  1. Piękne,- ale prawdą jest, że to Syn Boży, Jezus, oddał swoje życie, z woli Jego Ojca, który jest bez początku i bez końca, a Jego miejsce przebywania jest zawsze w Niebie. Jezus nigdy nie uzurpował sobie prawa do majestatu Ojca, mówił: ..."nie swoją wolę czynię, ale Ojca mego,który mnie tu posłał, który jest w Niebie". Dlatego też błędnie pojmujemy jego boską naturę, nazywając Jezusa Bogiem. On zawsze był i jest Boga Synem. To są dwie odrębne Osoby, nie równe sobie, chociaż o niezrównanej dla nas potędze i majestacie. Z uwagi na szacunek do Tych Spraw, należy odróżniać te Istoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za komentarz.
    Sprawdziłem sobie, i takie wytłumaczenie znalazłem :)

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/jeden_w3osobach.html

    Wkleję 2 akapity:

    Ważną inspiracją i drogą dla pogłębienia tej Tajemnicy może być pozdrowienie, z jakim Apostoł zwraca się do adresatów swoich listów: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi” (2 Kor 13,13). U początku wszystkiego jest miłość Boga Ojca. Bóg jest miłością i z tej miłości wszystko jakby wypływa — przede wszystkim Jego wieczny Syn i wieczny Duch. Ojciec jest Miłującym, Syn jest Miłowanym, a Duch jest Ich osobową Miłością — jak z upodobaniem podkreślał św. Augustyn. A św. Grzegorz Palamas, bizantyjski mistyk, tak opisywał tę Boską Tajemnicę: „Duch najwyższego Słowa jest jakby niewyrażalną miłością Ojca do Jego Słowa, zrodzonego w sposób niewyrażalny, miłością, którą to samo Słowo i umiłowany Syn ma ze swej strony od Ojca, o ile posiada Ducha, który wraz z Nim pochodzi od Ojca i spoczywa na Nim, o ile jest współnaturalny z Nim”. Syn pochodzi od Ojca nie jako stworzenie, ale jako „Bóg z Boga i Światłość ze Światłości”. A od Ojca i Syna pochodzi Duch Święty. Ci Trzej mają tę samą „istotę” — są sobie „współistotni”.

    Na mocy jedności istoty — natury — Ojciec jest całkowicie w Synu i całkowicie w Duchu Świętym; i na odwrót. W ten sposób ci Trzej są jednym Bogiem. Z tego też powodu wszystko to, czego dokonuje Bóg, jest dziełem Trójcy. Nigdy Ojciec nie działa bez Syna i bez Ducha, chociaż każda z Osób działa na swój sposób. Stąd też przypisujemy Ojcu dzieło stworzenia, Synowi dzieło odkupienia, a Duchowi dzieło uświęcenia. Z miłości Ojca wszystko się stało, przez Syna zostaliśmy obdarowani łaską i miłością Ojca, a Duch Święty sprawia, że to obdarowanie łaską i miłością osiąga cel, którym jest uświęcenie człowieka i doprowadzenie go do wiecznej wspólnoty z Ojcem. Pierwszym i ostatecznym celem wszystkich dzieł Bożych jest to, abyśmy poznali i miłowali Trójjedynego Boga i w ten sposób doszli do szczęśliwej wspólnoty życia z Nim w wieczności.

    ======

    Myślę zatem, że można użyć także użytej przeze mnie formy. Bardziej chodzi mi o przekaz :)

    Pozdrawiam.
    Spokojnych i radosnych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chrystus zmartwychwstał!!! Dzięki Ci Jezu za Twoją śmierć i zmartwychwstanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący blog,w nocy przeczytłem cały, i jestem pod ogromnym wrazeniem, w zasadzie to trudno to wyrazic słowami,bardzo załuje ze nie trafiłem tutaj wczesniej, będę wiernym czytelnikiem,Robisz piekną i niezmiernie rzadką i ze wszechmiar potrzebna obecnie pracę, pokazujesz wiarę w wymiarze życia.Pokazałeś mi jak można..., nie chcę zbyt duzo pisac,aby nie wpasc w zbyt osobiste tony, Pisz proszę dalej, wierzę ze przy Tobie i do Boga bedzie mi blizej, i z giełdą poradzę sobie lepiej(wynik za zeszły rok - 10 % straty), Pozdrawiam Serdecznie, Duzo zdrowia z okazji Świąt, Mariusz

    OdpowiedzUsuń
  5. @PMJAR
    Dokładnie!!! Dawno tego tak nie czułem co w tym roku :) Pozdrawiam Wielkanocnie.

    @Anonimowy
    Dziękuję za dobre słowo i zachęcam do odwiedzin :) Myślę, że wynik polepszysz niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z autorem pierwszego wpisu. W Biblii ani razu nie pojawia się słowo "trójca", a dogmat ten został zatwierdzony dopiero w 381 r. na soborze konstantynopolitańskim. Termin "współistotność", który jest podstawą tej doktryny wprowadzono w 325 na soborze nicejskim. A oto, co piszą o współistotności historycy kościoła: "Na włączenie do wyznania wiary filozoficznego terminu homoousia [współistotność] miał istotny wpływ pogański cesarz Konstantyn Wielki, który groźbami wywierał silną presję na biskupów. Największy historyk kościelny, Euzebiusz z Cezarei, podpisał wyznanie wiary zawierające termin homoousia bez przekonania. Inni biskupi - w tym grupa antyariańska - po śmierci Konstantyna wymazali swoje podpisy". Myślę, że nie ma potrzeby na siłę doklejać ludzkiej filozofii do Słowa Bożego, a elementarnych braków w logice doktryny o "trójcy" zasłaniać "tajemnicą".

    OdpowiedzUsuń
  7. @Blady
    Ja nie jestem ekspertem, więc nie mogę dyskutować na wyższym poziomie wtajemniczenia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...