15 kwietnia 2011

Bezpieczne zyski ;)

Trafiłem wczoraj na artykuł, który jest rodzajem artykułu, który mnie zazwyczaj mocno irytuje i bardzo smuci. Opisuje wyniki finansowe funduszy inwestycyjnych "bezpiecznych" tj. zrównoważonych i stabilnych.

Ten artykuł jawnie pokazuje absurd bezpiecznego inwestowania w stabilne fundusze. To jest irracjonalne działanie. Dla przykładu wkleję najbardziej śmieszny fragment:

Wyniki są zbliżone. Głównie za sprawą zbiegania się średniorocznych stóp zwrotu z rynku akcji i rynku obligacji, na których inwestują zarządzający. W ostatnim roku (stan na 31 marca) wyniki są dość podobne. Fundusze zrównoważone, które średnio mniej więcej połowę portfela inwestują na rynku akcji, przede wszystkim polskim, dały zarobić średnio 7 proc.


Podmioty stabilnego wzrostu, czyli mniej agresywne, bo z udziałem akcji w portfelu na poziomie średnio około 25 proc., przyniosły niespełna 5 proc. zysku. W średnim czasie różnica w wynikach jest nieco większa. W ostatnich dwóch latach, głównie na skutek giełdowych zwyżek w roku 2009, fundusze zrównoważone dały średnio zarobić 47 procent, a stabilnego wzrostu 32 proc.(przyp. BZ: te wyniki jedynie są znośne)


Jeśli spojrzeć na ostatnie 36 miesięcy, proporcje są odwrotne: fundusze stabilnego wzrostu przyniosły średni zysk rzędu 10 proc., a zrównoważone 3 proc. Ostatnie pięć lat to mniejszy rozdźwięk – stopy zwrotu wynoszą odpowiednio 22 proc. i 17 proc. W ostatnich 10 latach różnica w wynikach praktycznie zanika. Fundusze stabilnego wzrostu przyniosły średnio zarobek na poziomie 109 procent, a zrównoważone 113 proc.

Odejmijmy od tych wyników inflację z ostatniego roku(>4%) lub lat, prowizje biura maklerskiego i podatek od zysków(-19%)! To się równa tracenie pieniędzy i dopłacanie jeszcze do tego! Nie ma mowy o realnych zyskach, to fałsz, to iluzja zysków! Nie oszukujmy samych siebie. Mamy hossę, a fundusze zarabiają po 5%-7%?!

"PIENIĄŻKI" NIE SĄ DO KOCHANIA. SĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. MAJĄ NAM SŁUŻYĆ, NIE MY IM. SĄ DO POMNAŻANIA, INWESTOWANIA, SPEŁNIANIA MARZEŃ I POMAGANIA POTRZEBUJĄCYM.


Uważam, że nie można kochać pieniędzy, ciągle się w życiu zabezpieczać, chronić "pieniążki" przed spadkami. Nie bądźmy niewolnikami pieniądza. Nie po to dostajemy pieniądze, by je marnować, zakopywać w ziemi, czy trzymać w skarpecie.

Osobiście wierzę w sens samodzielnych inwestycji na giełdzie. Wystarczy przeczytać i zastosować wiedzę z paru książek o inwestowaniu na sposób WARRENA BUFFETTA. I już samo to wystarczy, aby 90% osób, zarobiło więcej, niż najlepsze fundusze inwestycyjne - nawet agresywne!
W ostateczności jak ktoś nie chce się zajmować inwestowaniem na giełdzie, to pozostaje mu lokowanie pieniędzy długoterminowo w fundusze agresywne - akcyjne. Tylko te dają jakąś szansę na to, że zarobimy tyle, że kiedyś będziemy mieli szansę spełnić swoje marzenia. Oczywiście musimy pamiętać, że jak będzie recesja to fundusze też stracą. Jednak jak pokazuje ostatnie 10 lat, ostatecznie pomimo recesji, fundusze akcyjne zarabiają najwięcej pieniędzy.

Ryzyko?

W najgorszym wypadku fundusze stracą nam ok. 30%, w najlepszym zarobią dla nas przez lata(10-20lat) kilkaset lub więcej procent. Mi fundusz agresywny stracił kiedyś -35% w 2 lata. Podejrzewam, że 60-70% inwestorów indywidualnych nie pozwoliłaby sobie, aby stracić aż tyle w swoim portfelu. Już lepiej samemu stracić pieniądze i wiedzieć dlaczego ceny spadły, niż wpłacać do funduszy i odebrać o -35% mniej pieniędzy, nie mając pojęcia dlaczego i w co były pieniądze lokowane.

Jak nas giełda nie ciągnie, to możemy też np. założyć własny biznes lub zająć się wynajmowaniem nieruchomościami. Ale nie zakopujmy talentów w ziemi.

Największym ryzykiem jest nie ryzykować! Będę to powtarzał w nieskończoność, po to by siebie skłaniać do ryzyka i Czytelnikom przypominać o tym fakcie. W ostatnich latach moja skłonność do ryzyka wzrosła drastycznie. Lubię używać w życiu i na giełdzie coraz większego RYZYKA KONTROLOWANEGO! Dzięki temu podejmując potencjalnie wysokie ryzyko, tak naprawdę podejmuję bardzo ograniczone ryzyko. Więcej o metodzie ryzyka kontrolowanego w moim e-booku.

Cały artykuł o funduszach pod linkiem: http://www.parkiet.com/artykul/1041308_Niektore-malo-agresywne-jednostki-na-minusie--.html

======

Wszystkie treści na tym blogu to subiektywne opinie autora bloga. Autor tego bloga ma prawo do popełniania błędów i gadania głupot. Pamiętaj myśl samodzielnie i wybieraj z bloga tylko to, co  wg Ciebie ma sens.

7 komentarzy:

  1. Pisałeś o Optimusie z takim entuzjazmem że brakuje mi tego, może pora na inną spółkę , czekam z niecierpliwością. Nikodem

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego nie warto wkladac pieniedzy do funduszy srednich (stabilnego wzrostu lub zrownowazonych) tylko konwertowac pomiedzy akcyjnym i pienieznym w zaleznosci od koniunktury.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej Bart

    ostatnio pisales o tym ze na hossie kazdy gUpek potrafi zarobic :) z czym sie zgadzam ale czy nie jest teraz tak, ze gdy wprowadzili sprzedaz krotka sytuacja jest analogiczna na bessie zajmujemy pozycje krotkie i patrzymy jak ladnie spada :D

    btw co trzeba zrobic aby zalozyc wlasny fundusz Warren Buffet nie bylby jednym z najbogatszch gdyby nie zalozyl funduszu, tylko mialby skromne 500 mln o ile pamietam tyle wlasnie zarobila reszta to firme

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co sądzisz o Nicogames ? Ciekaw jestem Twojej opini.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie widziałeś zapowiedzi Afterfall Insanity. Toż to pomiot szatana. Przy nim Wiedźmin, to jak Krecik przy Laleczce Chucky.

    OdpowiedzUsuń
  6. afterfall??

    jesli wgl powstanie.... to bedzie gniot po 15 pln w kiosku :P

    narq

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie chce być niegrzeczny ale o Nicolas Games pytałem Bartka, innych opinie mnie nie interesują .

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...