15 marca 2011

Nikkei nawet - 14,5%

W Japonii wybuch kolejnego reaktora i możliwość skażenia środowiska.

Na giełdzie w Tokio pojawiły się oczywiste spadki. Część firm, które zostały zniszczone, może zbankrutować nawet, jeśli otrzymają zwrot z ubezpieczenia. Czy banki japońskie mogą zbankrutować? Tego nie wiem. Ludzie sprzedają akcje, bo muszą mieć na życie. Krótkoterminowi gracze i spekulanci z całego świata, również sprzedają walory, uciekając przed stratami. Japońska waluta słabnie.(dod. obecnie wzmacnia się pod wpływem informacji powrotu kapitału z obligacji amerykańskich do kraju) Itd.

Na polską giełdę i na światowe rynki te wydarzenia również będą miały krótkoterminowy wpływ, a nawet jak pisałem wcześniej mogą stać się zarzewiem dla dłuższych i większych spadków. Może dojść do paniki na świecie, w której akcjonariusze polskich spółek nie powinni brać udziału. Rynek japoński oczywiście może mieć wpływ i na polskie firmy, choćby na niższą sprzedaż Optimusa.

Czy Buffett w trakcie tej paniki sprzeda choć 1 akcję? Myślę, że nie. Natomiast nie zdziwię się, jak za jakiś czas coś dokupi.

Pozostaje nam trzymać kciuki i modlić się o ugaszenie pożaru i siły dla Japończyków.

5 komentarzy:

  1. "Część firm, które zostało zniszczonych, może zbankrutować nawet, jeśli otrzymają zwrot z ubezpieczenia." - to zdanie chyba nie ma sensu ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Bartku za tą nadzieję i spokój. Tego mi potrzeba. Przy ABCD (22 lutego) spanikowałam (chociaż wbrew sobie) i sprzedałam a później musiałam odkupic o 1,5 zł. więcej. Efekt? Sporo mniej akcji w portfelu i żal.
    Ale nie ma tego złego, bo dzisiaj jestem silniejsza i patrze na spadki z ciekawością, wciąż wierząc w spółkę. A za oknem słonko. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Halo Bartek,
    Giełda w Japonii mocno spadła - zgadza się, ale jen się wzmacnia. Dzieje się tak ze względu na rosnące spekulacje, że japoński kapitał ulokowany w amerykańskich obligacjach będzie musiał wrócić do kraju. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. @na-plus

    Wg mnie zdanie ma sens. Bo jeśli miałem fabrykę czekolady i zmiotło ją z powierzchni ziemi, to zanim w Japonii zostanie posprzątany bałagan i zanim da się dojechać do swojej ziemi, i zanim otrzyma się pieniądze z ubezpieczenia, i zanim jakaś firma budowlana wyśle do mnie swoje ciężarówki, i zanim odbuduję swoje kontakty biznesowe, i zanim ludzie znów zaczna kupować artykuły luksusowe, które sprzedaję, i zanim ... 100 innych powodów zostanie załatwionych, może się wieeeele zdarzyć.

    Ubezpiecznie może być za niskie, najlepsi cukiernicy, mogli być ofiarami powodzi itd. Myslę, że część firm się nie podniesie. Nie wiem czy kiedyś prowadziłeś firmę, ale z tego co wiem, niektóre firmy pewnie pracowały latami, aby np sklep wyszedł na zero, a teraz w parę godzin tsunami sprawiło, że muszą zacząć wszystko od nowa. Nie każdy będzie chciał, nie każdy będzie miał siły i ochotę. Może brat mu zginął w tragedii, z którym ten biznes prowadził i teraz nic juz nie wygląda tak samo. To tak w skrócie, powodów może byc miliony, a ubezpieczenie to tylko cząstka.

    @anonimowa

    No i jeszcze zysk na podatek zrobiłaś + prowizje. No ale najwazniejsze to się ciągle uczyć. Teraz wiesz wiecej.

    Ja osobiście trzymam, uważam, że to dobra firma. Sprzedaż jeszcze się nie zaczęła, a kurs już wzrósł o 100%..

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. @Gosia

    Dzieki za info. W takim razie waluta być może umocni.
    Pytanie jeszcze czy umocni się długoterminowo? Tu bym się zastanawiał.

    Cieszę się, że Czytelnicy myślą samodzielnie i potrafią wyłapywac moje pomyłki. To dobry znak :)

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...