16 marca 2011

Które akcje najwięcej spadają? Oraz cykl życia spółki giełdowej.

To taka ciekawostka.

Najwięcej tracą "zawsze" te akcje, które najwięcej i najdynamiczniej rosną w czasie wzrostów. Liderzy rynku, brylanty hossy. Te spółki, które puchną najbardziej, tam gdzie siedzi tysiące małych akcjonariuszy, spekulantów i niedoświadczonych inwestorów. Im więcej wzrasta spółka, tym mocniej spadnie w czasie krachu. No i też mocniej, niż inne spółki, będzie obrywała w czasie dużych korekt.

Jest też inna zasada, która z doświadczenia widzę, że się bardzo często spełnia: liderzy obecnej hossy nie są liderami kolejnej. Czyli, jeśli teraz mamy wzrosty firm chemicznych i producentów gier, to w następnej hossie nie będą raczej zbyt szczególnie rosły. Oczywiście wyjątki się zdarzą i fajnie by było mieć je w portfelu.
Dlaczego tak się dzieje?

Zauważyłem, że standardowe spółki akcyjne w Polsce mają pewien cykl rozwoju. Mogę go określić jako 5-10 letnie etapy(to tak na oko mówię, nie robiłem badań).
  • Pierwszy etap to cykl poza giełdowy. Trwa od 0-10 lat. Mała firma powstaje w garażu, stawia sklepik i rozwija się przez pierwsze kilka lat. Uczy się na błędach, zwiększa sprzedaż i założyciele odkrywają, że to działa! Jest to dynamiczny okres rozwojowy, najcięższej pracy, nie koniecznie z widocznymi jeszcze zyskami netto. Jest bowiem sporo wydatków, kredyty itp. Spółka rozszerza działalność, nie jest znana, ale zaczyna obracać milionami. Ma chrapkę na więcej - i bardzo dobrze. Zmienia się na spółkę Z.o.o. lub spółkę akcyjną.
  • Drugi cykl to cykl dynamicznego rozwoju z perspektywami globalnymi i inwestycyjnymi. To cykl trwający często kolejne 5-10 lat. Jest to etap wejścia na giełdę i po 1-2 latach od wejścia(najczęściej dopiero wtedy trafia na cykl ożywienia i hossy w gospodarce) firma zaczyna rosnąć. Jest to młode dynamiczne przedsiębiorstwo z coraz lepszymi wynikami finansowymi. Coraz modniejsze, coraz bardziej znane i komentowane w mediach. Często jest to najdynamiczniejsze następne 7-10 lat rozwoju spółki, życia spółki w ogóle i wzrostu notowań giełdowych. Osobiście najbardziej lubię inwestować w tym etapie i właśnie w takie spółki. Mają one już kilka lat doświadczenia na rynku, często dobrą markę i wchodzą na giełdę. Jest to idealny moment do kupowania. To ten etap spółek, który daje najwięcej zarobić. To w końcu dość logiczne. Spółka zyskuje kapitał z giełdy, ma już doświadczenie, wie jak robić swój biznes i unikać podstawowych błędów. Ma pieniądze na doradztwo i konsultantów. Droga wolna, przed spółką stoi cały świat. To właśnie ten etap pokazuje czy firma pretenduje do miana globalnej czy lokalnej. To te 10 lat na giełdzie pokazuje czy firma potrafi mnożyć pieniądze z emisji i zysków. A jeśli ciągle potrzebuje nowych emisji, to mnie to nie kręci, no i kurs też się nie kręci. Jeśli przeczytacie ten akapit ponownie, odkryjecie, że Optimus doskonale spełnia te kryteria. Czyli wg mnie następne 5-8 lat będą firmie służyły do osiągania ponadprzeciętnych wyników i tutaj już wiemy, że na pewno mamy do czynienia z graczem globalnym, a nie lokalnym. Prezesi firmy, co ważne, są w wieku 30-40 lat, czyli w sile wieku witalności umysłowej i pomysłowości. Być może akurat ta firma będzie młoda duchem nie tylko przez następnych 10 lat, a przez 20-30-50? To w tym etapie można kupić akcje tanio i trzymając je długo, dużo zarobić. Oczywiście, jeśli obracasz setkami milionów to masz problem z płynnością. Ten etap trwa często do pojawienia się kolejnej globalnej recesji, takiej jak mieliśmy do czynienia w 2008-2009r.

  • Trzeci etap to cykl dojenia dojrzałej krowy (a dokładniej byka rynkowego). Etap trwa kolejne 7-10 lat, czasem może dłużej. Firma osiąga duże rozmiary, przychody miliardowe, wielkie zyski. Właściciele trochę spuszczają z ciśnienia, firma lideruje w branży lub jest w czołówce. To etap spowalniania wzrostów i dalszego stabilnego/zrównoważonego(= powolnego) rozwoju. W tym etapie można poznać, jakie cele stawiali sobie właściciele firmy. Jeśli tylko duży globalny sukces, to firma powoli dziadzieje, traci udziały w rynku i swój wigor. Cel jest osiągnięty, wszyscy "nachapani" do końca życia. Jeśli natomiast jest to filozofia nazwijmy ją 100/100 tzn. 100% dawania z siebie przez 100 lat, to wtedy może powstać Walmart, Coca Cola, Ikea, McDonald, Microsft, Berkshire Hathaway itd. Firma, która nie patrzy głównie na zyski, lecz na tworzenie wartości dla świata. W tym momencie pojawia się też inny problem. Często nowe, wygłodniałe pokolenie młodych rekinów rynkowych rzuca się na pożarcie starego byka i tworzy konkurujące firmy, które znacznie lepiej trafiają do nowego pokolenia w społeczeństwie. Lepiej nadążają za zmianami, są dynamiczne, odważne i żądne sukcesów. W zarządzie tych spółek nie ma biurokracji, 50 dyrektorów i hierarchii wielo szczeblowej.

To tak w skrócie. Dlatego moje akcje bywa, że rosną więcej niż rynek. Po prostu kupuję spółki w etapie cyklu, który generuje największe zyski w firmie. Wtedy mogę wybierać: kupić i trzymać akcje przez okres 2 etapu cyklu i/lub trzymać dalej nie patrząc na recesję i bessy, korzystając z uroków etapu 3 i siły procentu składanego.

To tyle. Więcej doświadczeń i przemysleń, będzie opisane w e-booku :) Na stronie fejsbukowej wklejam czasem inne materiały, niż to co na blogu, więc chętnych zapraszam, a niechętnych nie.

3 komentarze:

  1. Hej :)

    bardzo ciekawy miniprzewodnik. Mam jednak zastrzeżenie co do etapu 2 i 3. Nie sądzisz że przejście do etapu 3 osiągają tylko niektóre firmy? Inne przez dziesiątki lat pozostają w 2. Rosną, ale co prawda nie są takimi kolosami jakby się to mogło wydawać.

    Co ciekawe, pośród 150 największych form nie ma ani jednej polskiej.

    No chyba, że wpis dotyczył rynków zagranicznych na których inwestujesz.

    Pozdrawiam :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj i dzięki za wpis.

    Oczywiście sprawa wygląda tak jak mówisz. Zgadzam się z tym. Wiadomo, że nie każda spółka dochodzi do momentu rentowności, a co dopiero do zarabiania milionów. I to jeszcze przez lata.

    Przykładową pierwszą taką spółką, w którą byłem zaangażowany długoterminowo był Cersanit. To była moja pierwsza inwestycja na kilka lat. Spółka z renomą, która goniła lidera i przegoniła lidera rynku. Sieć sprzedaży rozciągała się na cały świat i firma bardzo dynamicznie rosła. Doszła do momentu krachu, wcześniej dokonała splitu akcji i wszystko stanęło.

    W najbliższych latach nadal pewnie będzie się rozwijała(dawno nie patrzyłem w jej wyniki), ale pierwsze 10 lat na giełdzie było dla niej wg mnie optymalne w dynamice wzrostu kursu akcji. Miała swój okres "hossy budowlanej". Teraz jest "zbyt ciężka" dla bardzo silnych wzrostów. No i niemodna :) A o wzroście na giełdzie, decyduje też moda na branżę i spółki. A z modą wiadomo, ciągle się zmienia.

    Inna sprawa, że polskie globalne firmy dopiero zawojują świat. Dlatego nie ma ich w liście największych na świecie, lecz uważam, że niedługo się pojawią.
    Kto wie może Optimus? Czemu by nie? :) Co jeśli Wiedzmin II sprzeda się w 10 mln sztuk? A kolejna gra w 15 mln? Dwie gry i mamy kapitalizacje liczoną w miliardy $. Ale to tylko spekulacje. Czas pokaże. Ja zawsze biorę też pod uwagę warianty pesymistyczne :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję tak długiego czasu egzystowania na rynku, na pewno zdobyłeś sporo wiedzy praktycznej :)

    Co do Optimusa, to ciężko powiedzieć. O ile się orientuję ciepło przyjęte gry nieraz 'nagradzano' bardzo kiepskim sequelem. Po drugie ja osobiście staram się unikać tego typu spółek. Ostatnie wzrosty i olbrzymie obroty wg mnie troszkę zaburzyły notowania tej spółki. Kto wie czy Wiedźmin 2 nie jest już wyceniony w kursie? Poza tym liderzy wzrostów są także liderami spadków. Jak będzie z Optimusem czas pokaże.

    Dzięki za obszerną odp :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...